RACHEL KHONG „PRAWDZIWI AMERYKANIE”

Z niekłamaną radością przeglądam zapowiedzi wydawnicze szukając kolejnej lektury. Nawet przy założeniu, że rodzimy rynek książki nie jest zbyt duży to i tak zwyczajnie brakuje czasu, aby przeczytać wszystko to, co w danym momencie wpadnie w oko. Czasem książka ląduje na niekończącej się liście Do przeczytania i zostaje tam na zawsze, czasem po prostu musi poczekać na swój czas. Tak było w przypadku powieści Prawdziwi Amerykanie Rachel Khan opublikowane w ramach Filii Literackiej, z ofertą której – jak do tej pory – trafiałem różnie i przyznam, pierwsze rozdziały tej powieści nie zrobiły na mnie większego wrażenia – ot, kolejna wielowarstwowa powieść łącząca osobiste dramaty z pytaniem o naturę tożsamości. Czyli nic nowego. Ale!

Na pierwszy rzut oka Prawdziwi Amerykanie wydają się być klasyczną sagą rodzinną, jednak autorka szybko wyprowadza czytelnika z błędu, splatając losy trzech pokoleń z elementami subtelnego science fiction, które nie służy jedynie uatrakcyjnieniu fabuły, ale staje się pretekstem dla głębokich rozważań etycznych.  To opowieść o tym, jak historia, genetyka i pieniądze kształtują, a może nawet determinują przeznaczenie, a także o cenie, jaką społeczeństwa płacą za dążenie do perfekcji w świecie, który obsesyjnie pragnie wyeliminować wszelkie wady. Khong z niezwykłą precyzją kreśli portret współczesnej Ameryki, pytając, kto tak naprawdę ma prawo nazywać się jej prawdziwym obywatelem.

Fabuła powieści została rozpisana na przestrzeni kilkudziesięciu lat i podzielona jest na trzy powiązane ze sobą części. Historia rozpoczyna się u progu nowego tysiąclecia, kiedy Lily Chen, córka chińskich imigrantów, poznaje Matthew, spadkobiercę fortuny farmaceutycznej i zakochuje się w nim, mimo dzielących ich różnic klasowych i kulturowych. Z tego związku rodzi się Nico, który w drugiej części książki, osadzonej w 2021 roku, dorasta jako uprzywilejowany, lecz zagubiony młody mężczyzna, nieświadomy tajemnicy dotyczącej swojego pochodzenia i biologicznych manipulacji, jakich dopuścił się jego ojciec. Ostatnia cześć powieści przenosi się w niedaleką przyszłość, gdzie perspektywa badaczki May, rzuca nowe światło na etyczne konsekwencje decyzji podjętych przez poprzednie pokolenia, domykając w zaskakujący sposób rodzinną historię.

Centralnym punktem powieści, wokół którego zostały obudowane losy bohaterów, jest kwestia determinizmu biologicznego i granic ingerencji w ludzką naturę. Khong odważnie wchodzi w obszar bioetyki, zadając niewygodne, ale niezwykle aktualne pytania o to, czy wyeliminowanie genetycznych wad lub cech fizycznych utrudniających asymilację jest aktem miłości, czy może formą wyrafinowanej przemocy. Autorka bada, w jaki sposób pragnienie zapewnienia dzieciom lepszego startu może przekształcić się w niebezpieczną zabawę w Boga, odbierającą potomstwu prawo do samostanowienia i akceptacji własnej odmienności. To fascynująca, choć momentami przerażająca refleksja nad tym, jak bardzo ludzkość pragnie kontrolować, to, co do tej pory wydawało się wręcz niemożliwe – nieprzewidywalność życia.

Jak napisałem na początku, pierwsze rozdziały Prawdziwych Amerykanów nie przypadły mi do gustu, ale jednocześnie intuicja podpowiadała, żeby dać Khong szansę. I słusznie, ponieważ autorka wykazuje się dużą wrażliwością w budowaniu psychologii postaci, choć nie każda z trzech części trzyma równie wysoki poziom emocjonalny. Segment poświęcony Lily jest wprawdzie najbardziej angażujący i pełen niuansów, celnie oddając realia bycia outsiderem w świecie amerykańskich elit, ale to w zasadzie w literaturze nic nowego, żeby nie napisać, że mocno wtórne. Z drugiej strony kolejne części, choć intelektualnie stymulujące, momentami tracą nieco na intymności na rzecz rozważań naukowych. Mimo to autorce udało się zachować spójność narracyjną, a zmieniające się perspektywy czasowe nie dezorientują, lecz stopniowo odsłaniają pełniejszy obraz skomplikowanej układanki, jaką jest dziedzictwo rodziny Chen.

Tytułowi Prawdziwi Amerykanie to pojęcie, które autorka poddaje nieustannej dekonstrukcji, a nawet demitologizacji pokazując, jak rasa i bogactwo wpływają na poczucie przynależności. Powieść celnie punktuje systemowe nierówności i pokazuje, że w amerykańskim śnie sukces jest często zarezerwowany wyłącznie dla tych, którzy potrafią wpisać się w dominujący wzorzec lub mają środki, by nagiąć rzeczywistość do własnych potrzeb. Khong unika jednak taniego moralizatorstwa, przedstawiając dylematy swoich bohaterów w sposób wieloznaczny; nawet postacie podejmujące moralnie wątpliwe decyzje kierują się zrozumiałymi, choć czasem tragicznymi w skutkach intencjami, co czyni tę historię głęboko ludzką. Dlatego, nawet dostrzegając jej mankamenty, książkę Rachel Khong warto mieć na uwadze, jako powieść na temat szeroko rozumianego dziedziczenia oraz różnych aspektów tożsamości w kontekście świeżego spojrzenia na odwieczne problemy ludzkości.

Informacje o książce

autorka Rachel Khong

tytuł Prawdziwi Amerykanie (Real Americans)

przekład Kaja Gucio

Wydawnictwo Filia/Filia Literacka 2025

ocena 4+/6

egzemplarz biblioteczny