Skip to content
NOWALIJKI

NOWALIJKI

TOMASZ RADOCHOŃSKI PISZE O KSIĄŻKACH
piątek, 08 maja, 2026
NOWALIJKI
  • STRONA GŁÓWNA
  • LITERATURA PIĘKNA
  • KRYMINAŁ
    • C.J. SANSOM
    • MARYLA SZYMICZKOWA
    • SIMON BECKETT
    • JØRN LIER HORST
  • THRILLER
    • B.A.PARIS
    • FREIDA McFADDEN
    • C.L. TAYLOR
    • RUTH WARE
  • AGATHA CHRISTIE
    • HERKULES POIROT
    • JANE MARPLE
  • PODSUMOWANIE MIESIĄCA
  • KONTAKT
  • O MNIE

Tag: recenzja

KAREN RUSSELL „ANTIDOTUM”

Jej pierwsza powieść Swamplandia! z 2011 roku przyniosła autorce nominację do Nagrody Pulitzera oraz inne prestiżowe wyróżnienia, ale na kolejną…

CZYTAJ DALEJ KAREN RUSSELL „ANTIDOTUM”

MICHAEL McDOWELL „WOJNA” (SAGA BLACKWATER #4)

Wojna to czwarty tom Sagi Blackwater i powoli zbliża się finał cyklu, w którym Michael McDowell zręcznie łączy sielankową atmosfery…

CZYTAJ DALEJ MICHAEL McDOWELL „WOJNA” (SAGA BLACKWATER #4)

NINA LYKKE „GDZIE SĄ DOROŚLI?”

Nina Lykke dała się już poznać czytelnikowi jako bezlitośnie szczera obserwatorka współczesnego norweskiego społeczeństwa. To autorka, która potrafi bezlitośnie i…

CZYTAJ DALEJ NINA LYKKE „GDZIE SĄ DOROŚLI?”

SUSANNE LIEDER „AGATA CHRISTIE. NARODZINY KRÓLOWEJ KRYMINAŁU”

Sięgając po książkę Susanne Lieder Agatha Christie. Narodziny królowej kryminału, czytelnik wkracza w świat, który tytułowa bohaterka opisywała w swoich…

CZYTAJ DALEJ SUSANNE LIEDER „AGATA CHRISTIE. NARODZINY KRÓLOWEJ KRYMINAŁU”

IRA LEVIN „DZIECKO ROSEMARY”

Co prawda Ira Levin może poszczycić się całkiem sporym dorobkiem literackim, ale w świadomości większości czytelników zostanie autorem dwóch powieści,…

CZYTAJ DALEJ IRA LEVIN „DZIECKO ROSEMARY”

ZOFIA ZAŁĘSKA „ME(M)DIEWISTYKA. CUDOWNIE DZIWNA SZTUKA ŚREDNIOWIECZA”

Aż chciałoby się napisać Cudze chwalicie, swego nie znacie! Nie zliczę, ile razy algorytmy podrzucały mi angielskojęzyczne memy bazujące na…

CZYTAJ DALEJ ZOFIA ZAŁĘSKA „ME(M)DIEWISTYKA. CUDOWNIE DZIWNA SZTUKA ŚREDNIOWIECZA”

Stronicowanie wpisów

Page 1 Page 2 … Page 124 Next page

SZUKAJ NA BLOGU

ARCHIWUM BLOGA

SZCZEGÓLNIE POLECAM

nowalijki

• polonista • bibliotekarz • bloger
• książki • filmy • seriale • muzyka • kawa

Sięgając po książkę Susanne Lieder Agatha Christie Sięgając po książkę Susanne Lieder Agatha Christie. Narodziny królowej kryminału, czytelnik wkracza w świat, który tytułowa bohaterka opisywała w swoich powieściach, lecz tym razem to ona – a nie Herkules Poirot – znajduje się pod lupą. 

Niemiecka autorka podejmuje ambitną próbę napisania fabularyzowanej biografii jednej z najbardziej fascynujących kobiet XX wieku, balansując na cienkiej granicy między faktograficzną biografią a literacką fikcją. Susanne Lieder nie tylko przywołuje fakty historyczne, ale przede wszystkim stara się tchnąć życie w portret kobiety, która swoją wrodzoną nieśmiałość przekuła w literacki sukces. 

W efekcie czego to lektura, która daje możliwość spotkania z Agathą Miller, zanim świat poznał ją jako niekwestionowaną królową kryminału – robi to z szacunkiem do materiału źródłowego, choć nie bez problemów.

Fabuła koncentruje się na pierwszych dekadach formowania się talentu i osobowości Agathy, prowadząc nas od sielankowego dzieciństwa w Torquay, przez burzliwe lata I wojny światowej, aż po momenty największych triumfów i osobistych tragedii. 

Susanne Lieder barwnie opisuje spotkanie Agathy z przystojnym lotnikiem Archiem Christie, trudne początki ich małżeństwa oraz narodziny córki, Rosalind. Punktem ciężkości jest jednak proces twórczy – od nieśmiałych prób literackich, przez debiut Tajemniczą historią w Styles, aż po słynne, owiane tajemnicą zniknięcie pisarki w 1926 roku. 

Książka kreśli obraz kobiety rozdartej między tradycyjną rolą żony i matki a rosnącą potrzebą niezależności i intelektualnego spełnienia, co stanowi emocjonalny kręgosłup całej opowieści.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Barbara Niedźwiecka
◾️Wydawnictwo Marginesy 2026
◽️współpraca reklamowa-barter

• fabularyzowana biografia • biografia • powieść biograficzna • biografia Agathy Christie • Agatha Christie 

#nowalijkirecenzują #wydawnictwomarginesy #recenzjaksiążki #agathachristie
Wojna to czwarty tom Sagi Blackwater i powoli zbli Wojna to czwarty tom Sagi Blackwater i powoli zbliża się finał cyklu, w którym Michael McDowell zręcznie łączy sielankową atmosfery amerykańskiego Południa z mocnymi akcentami typowymi dla gotyckiego horroru. 

Akcja powieści rozgrywa się w latach 40. XX wieku, a miasteczko Perdido, choć wciąż spowite aurą tajemnicy, musi zmierzyć się z nieuchronnymi zmianami cywilizacyjnymi. 

Autor, podobnie jak w poprzednich tomach, z niezwykłą precyzją buduje napięcie, przypominając, że największe niebezpieczeństwo wcale nie musi czaić się w mętnych głębinach rzeki, ale w eleganckich salonach należących do wpływowego rodu Caskeyów.

W tej części sagi głównym motywem przewodnim staje się II wojna światowa, która rzuca długi cień na codzienne życie bohaterów i wymusza na nich reorganizację dotychczasowego porządku. 

Fabuła koncentruje się na ekonomicznym rozkwicie rodziny, której tartaki zaczynają przynosić ogromne zyski dzięki zamówieniom rządowym, a w tym samym czasie młode pokolenie mężczyzn zostaje wysłane na odległe fronty. 

Podczas gdy świat płonie, w samym Perdido dochodzi do subtelnych, lecz kluczowych przesunięć w hierarchii władzy, a Elinor, która awansowała do pozycji nestorki rodu, musi lawirować między dbaniem o interesy klanu a ukrywaniem swojej nieludzkiej, rzecznej natury przed coraz bardziej dociekliwym otoczeniem.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Izabela Matuszewska
◾️Wydawnictwo Albatros 2026
◽️współpraca reklamowa-barter

• gotyk amerykańskiego Południa • powieść grozy • Saga Blackwater • Michael McDowell • recenzja książki •Wydawnictwo Albatros 

#nowalijkirecenzują #recenzjaksiążki #wydawnictwoalbatros #sagablackwater
To jeszcze krótkie spojrzenie na kwietniowe lektur To jeszcze krótkie spojrzenie na kwietniowe lektury i można kompletować majowy zestaw książkowy. 

Recenzje widocznych na zdjęciu książek i wiele, wiele innych przeczytacie na blogu. Zapraszam na www.nowalijki.com!

• książki • przeczytane książki • czytam • czytam książki • blog recenzencki • recenzje książek • bloger książkowy • opinie o książkach • literatura piękna • z pogranicza gatunków • thriller psychologiczny • kryminał retro 

#nowalijkirecenzują #blogksiążkowy #blogerksiążkowy
Bradley Cooper po raz kolejny udowadnia, że fascyn Bradley Cooper po raz kolejny udowadnia, że fascynuje go świat sceny i cena, jaką płaci się za odsłanianie duszy przed publicznością. Po muzyce (Narodziny gwiazdy) i dyrygenturze (Maestro), tym razem bierze na warsztat stand-up, tworząc najbardziej kameralny i osobisty film w swoim dorobku.
 
Głównym bohaterem filmu jest Alex (Will Arnett), mężczyzna w kryzysie wieku średniego, którego małżeństwo z Tess (Laura Dern) właśnie legło w gruzach. Alex, trochę przez przypadek, trafia na open mic i zaczyna opowiadać o swoich porażkach. Ku jego zaskoczeniu, ludzie zaczynają się śmiać.
 
Bradley Cooper pojawia się na drugim planie jako narcystyczny przyjaciel Alexa, udanie odnajdując się w komediowych klimatach. Jednak sercem filmu jest relacja Alexa i Tess. 

Laura Dern gra byłą żonę z niesamowitą klasą, pokazując ból kobiety, która widzi, jak jej eks-mąż odnajduje nową tożsamość, wykorzystując ich wspólne intymne sekrety jako materiał do żartów.
 
Film to aktorski popis Arnetta; rola w której łączy komediową energię z głębokim smutkiem człowieka, który czuje się niewidzialny. Klimat buduje także dobrze napisany scenariusz. 

Pytanie Czy mnie słychać? odnosi się tu nie tylko do sprawdzania mikrofonu, ale do desperackiej próby porozumienia się z bliskimi w świecie pełnym szumu.
 
Co ciekawe, film powstał z inspiracji życiem komika Johna Bishopa i to czuć: sceny w zadymionych nowojorskich klubach mają niemal dokumentalną wiarygodność.
 
Czy mnie słychać? To udane, kameralne kino i prosta opowieść o tym, że czasem trzeba otworzyć się przed obcymi ludźmi, by w końcu powiedzieć prawdę tym, których kochamy. 

Bradley Cooper potwierdza tą produkcją swoją pozycję jednego z najciekawszych współczesnych reżyserów, rezygnując z patosu na rzecz szczerego, ale bolesnego uśmiechu. 

◾️współpraca reklamowa z @moje_filmy 

#czymniesłychać #film #mojefilmy #nowalijkioglądają
Co prawda Ira Levin może poszczycić się całkiem sp Co prawda Ira Levin może poszczycić się całkiem sporym dorobkiem literackim, ale w świadomości większości czytelników zostanie autorem dwóch powieści, obu zresztą sfilmowanych. Mowa o Żonach ze Stepford i Dziecku Rosemary. 

O tym drugim tytule krytycy piszą jako o książce, która na zawsze przedefiniowała granice horroru, wprowadzając grozę w eleganckie, urządzone ze smakiem mieszczańskie wnętrza nowojorskich apartamentów. Wydana w 1967 roku powieść nie potrzebuje epatowania krwią czy potworami wyskakującymi nocą z szafy, by wywołać u czytelnika głęboki dyskomfort. 

Levin, nazywany mistrzem suspensu, konstruuje opowieść w sposób przemyślany i niezwykle precyzyjny, czyniąc z codzienności pułapkę, z której nie ma ucieczki. Dziecko Rosemary to książka o utracie kontroli, w której lęk nie pochodzi z zewnątrz, lecz pojawia się i rozwija w domowym zaciszu, podważając zaufanie do najbliższych osób.

Siła prozy Levina tkwi w mistrzowskim wykorzystaniu, nieobcego i dziś mechanizmu przemocy psychicznej i manipulacji, zanim terminy te na stałe weszły do kanonu psychologii. 

Czytelnik, podobnie jak główna bohaterka, nieustannie balansuje na krawędzi między racjonalnym wyjaśnieniem wydarzeń a grozą o trudno definiowalnym źródle. Stąd zasadnicze pytanie, czy Rosemary jest ofiarą okultystycznej sekty, czy może jej umysł ulega powolnej degradacji pod wpływem hormonów i izolacji?

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Robert Ginalski
◾️Wydawnictwo Albatros 2026
◽️współpraca reklamowa-barter

• recenzja książki • Dziecko Rosemary • Ira Levin • horror • powieść grozy • klasyka grozy • Wydawnictwo Albatros 

#nowalijkirecenzują #wydawnictwoalbatros #dzieckorosemary #iralevinrosemarysbaby
Kwiecień 2026 oficjalnie przeszedł do historii, dl Kwiecień 2026 oficjalnie przeszedł do historii, dlatego czas na czytelnicze podsumowanie kolejnego miesiąca. Za mną lektura trzynastu książek. 

Tym razem bez wielkich zachwytów, ale kwiecień oceniam jako miesiąc książek wysokich stanów średnich. Mogło być lepiej, ale mogło być też gorzej. Wiadomo.

W kwietniu sięgnąłem po książki:

@wydawnictwoalbatros 
@wydawnictwoznakpl 
@wydawnictwo_pauza 
@wydawnictwo_marginesy 
@wydawnictwoczarne 
@zysk_wydawnictwo 
@wydawnictwo_dolnoslaskie 

• podsumowanie miesiąca • czytelnicze podsumowanie miesiąca • podsumowanie kwietnia • przeczytane w kwietniu 2026 • kwiecień 2026

#nowalijkirecenzują #podsumowaniemiesiąca #podsumowanieksiążkowe #przeczytanewkwietniu2026
Aż chciałoby się napisać Cudze chwalicie, swego ni Aż chciałoby się napisać Cudze chwalicie, swego nie znacie! Nie zliczę, ile razy algorytmy podrzucały mi angielskojęzyczne memy bazujące na sztuce średniowiecza, ale jakoś pomijały instagramowe konto Zofii Załęskiej. 

Na szczęście tylko do czasu premiery jej książki o błyskotliwym i nieco przekornym tytule Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza. To merytoryczna i przy tym zabawna publikacja, która rzuca wyzwanie skostniałym wyobrażeniom o wiekach ciemnych.

Oryginalny neologizm zawarty w tytule książki sugeruje, że czytelnik nie będzie mieć do czynienia z pozbawionym emocji wykładem akademickim, lecz z żywą i barwną narracją o epoce, która w swojej estetyce bywała bardziej surrealistyczna niż powszechna o niej opinia, wyniesiona ze szkoły. 

Zofia Załęska z ogromną erudycją, a jednocześnie lekkością pióra, zaprasza zatem do świata, w którym sacrum nierozerwalnie splata się z profanum, a powaga kościelnych tekstów sąsiaduje z rubasznym humorem zapisanym na marginesach inkunabułów.

Autorka wyznacza sobie rolę kuratorki i przewodniczki po swoistym gabinecie osobliwości, jakim jawi się nam dzisiaj średniowieczna ikonografia. 

Jej podejście do tematu jest atrakcyjne i niezwykle odświeżające – zamiast analizować wyłącznie wielkie katedry i rozpoznawalne dzieła, skupia się na tym, co w tej sztuce dziwne, niezrozumiałe lub wręcz komiczne dla współczesnego odbiorcy.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️Wydawnictwo Znak 2026
◾️współpraca reklamowa-barter

• średniowiecze • sztuka średniowiecza • przewodni po sztuce • inne spojrzenie na sztukę • recenzja książki 

#nowalijkirecenzują #memdiewistyka #recenzjaksiążki #wydawnictwoznak
Reaktywowana w 2019 roku przez Wydawnictwo Poznańs Reaktywowana w 2019 roku przez Wydawnictwo Poznańskie Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich coraz odważniej sięga po klasykę z Północy. 

Całkiem niedawno polski czytelnik miał możliwość przeczytać Nic nie rośnie w świetle księżyca Toborg Nedreaas odważną powieść z 1947 roku, a teraz w cenionym przeze mnie cyklu ukazała się książka, która swoją premierę miała w 1976 roku. 

Mowa o Zostańmy przyjaciółmi Gun-Britt Sundström, powieści należącej do tej grupy tekstów literackich, które mimo upływu lat nie tracą na swojej drapieżnej aktualności, stając się wręcz boleśnie trafnym komentarzem do współczesnych tematów. 

Jej fabuła stanowi swoistą kronikę intelektualnego i emocjonalnego zmagania się bohaterek i bohaterów z instytucją związku. 

Sundström nie kreśli ani bajkowej wizji, ani tragicznego melodramatu, lecz z niemal chirurgiczną precyzją rozkłada na czynniki pierwsze relację dwojga ludzi, którzy kochają się zbyt mocno, by o sobie zapomnieć, a jednocześnie zbyt cenią własną autonomię, by móc ze sobą zgodnie współistnieć.

Lektura pierwszych rozdziałów pozwala czytelnikowi założyć, że postać Martiny jest fundamentem, na którym opiera się cała konstrukcja książki, również ideowo, ale sama bohaterka jest jednocześnie na swój sposób fascynująca, co irytująca.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Agnieszka Teperek
◾️Wydawnictwo Poznańskie 2026
◽️współpraca reklamowa-barter

• literatura szwedzka • Szwecja • Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich • Seria skandynawska • recenzja książki • powieść • powieść obyczajowa • relacje międzyludzkie • 

#nowalijkirecenzują #zostańmyprzyjaciółmi #seriadziełpisarzyskandynawskich #wydawnictwopoznańskie
Czy są tu miłośniczki i miłośnicy prozy Daphne du Czy są tu miłośniczki i miłośnicy prozy Daphne du Maurier? Myślę, że tak, ale dla tych wszystkich, którzy wahają się, czy sięgnąć po jej książki - przygotowałem małą podpowiedź. 

Po latach nieobecności na rynku wydawniczym Daphne du Maurier powróciła w Serii butikowej Wydawnictwa Albatros, które sukcesywnie przypomina twórczość angielskiej powieściopisarki nowemu pokoleniu czytelniczek i czytelników. 

Recenzje wszystkich, dotychczas opublikowanych książek, przeczytacie na www.nowalijki.com - zapraszam! 

Która z powieści Daphne du Maurier należy do Waszych ulubionych? 

• Daphne du Maurier • Wydawnictwo Albatros • Seria butikowa • powieść grozy • powieść historyczna • romans • literatura piękna • klasyka literatury 

#nowalijkirecenzują #wydawnictwoalbatros #daphnedumaurier #daphnedumaurierbooks #seriabutikowa
Obserwuj na Instagramie
NOWALIJKI | Designed by: Theme Freesia | WordPress | © Copyright All right reserved