
Jej pierwsza powieść Swamplandia! z 2011 roku przyniosła autorce nominację do Nagrody Pulitzera oraz inne prestiżowe wyróżnienia, ale na kolejną książkę Karen Russell czytelnicy w Polsce musieli czekać sporo ponad dekadę. Nowa powieść Antidotum to napisany z rozmachem, polifoniczny powrót amerykańskiej pisarki do bogatej w znaczenia prozy, projekt literacki uważany za najbardziej ambitne przedsięwzięciem autorki od czasu jej głośnego debiutu. Osadzona w dusznym krajobrazie Nebraski lat 30. XX wieku, w samym sercu ekologicznej katastrofy znanej jako Dust Bowl, książka ta mistrzowsko łączy fikcję historyczną z realizmem magicznym. Russell z właściwą sobie błyskotliwością kreuje świat, w którym granica między skutkami burz piaskowych a metafizycznym ciężarem winy całkowicie się zaciera, proponując czytelnikowi prozę gęstą, rozbudzającą wyobraźnię i przesyconą duchem amerykańskiego gotyku – nurtu, w którym natura jawi się jako bezwzględny sędzia wymierzający karę za ludzkie występki.
Akcja powieści rozgrywa się w w fikcyjnym miasteczku Uz, w którym Antonina Rossi, znana jako Preriowa wiedźma, pełni funkcję żywego banku zbiorowej pamięci dla lokalnej społeczności. Za pomocą szmaragdowej trąbki mieszkańcy deponują w jej ciele swoje najbardziej traumatyczne i wstydliwe wspomnienia, by móc kontynuować życie z czystym sumieniem. Antonina trwa, w efekcie tych działań, w stanie permanentnego transu pod ciężarem cudzego cierpienia. Punkt zwrotny fabuły następuje w Czarną Niedzielę 14 kwietnia 1935 roku, gdy ogromnych rozmiarów burza pyłowa w niewytłumaczalny sposób opróżnia pamięciowy skarbiec Antoniny, roznosząc piętnaście lat zbiorowej winy na cztery strony świata i zmuszając dotkniętą amnezją społeczność do gwałtownego spotkania z upiorami, o których pragnęli zapomnieć na zawsze i za wszelką cenę.
Istotnym elementem Antidotum okazuje się wątek polskich imigrantów, reprezentowany przez postać Harpa Oletskiego, rolnika uprawiającego pszenicę. Harp uosabia tragiczny paradoks – podczas gdy jego sąsiedzi tracą wszystko w tumanach kurzu, jego plony w tajemniczy sposób pozostają nietknięte, co budzi w nim zarówno wdzięczność, jak i paraliżujący strach przed oskarżeniami o czary. Towarzyszy mu siostrzenica, Dell, młoda koszykarka zmagająca się z żałobą po zamordowanej matce, która staje się łączniczką między surową rzeczywistością polskiej społeczności a magicznym światem Antoniny. Ich historia to przejmujący portret przybyszów z zewnątrz lokalnej społeczności, którzy próbują zapuścić korzenie na obcej ziemi – nieokiełznanej, chimerycznej i odrzucającej wszelkie próby okiełznania.

Polski wątek splata się nierozerwalnie w powieści z losem rdzennych mieszkańców tych terenów – ludu Paunisów. Z myślą o ich losie Karen Russell wprowadza do narracji pojęcie amnezji osadników, sugerując, że kataklizm Dust Bowl jest formą protestu samej ziemi, która pamięta brutalne wysiedlenia Indian, nawet jeśli biali mieszkańcy Uz próbowali wymazać te fakty ze swojej zbiorowej pamięci. Autorka stawia odważną tezę, idealnie wpisującą się także w klimat realizmu magicznego jej prozy, że pył niszczący zasiewy lokalnych farmerów to w rzeczywistości prochy zapomnianej historii i szczątki kultury, na gruzach której zbudowano stan Nebraska. Postać fotografki Cleo Allfrey, dokumentującej te wydarzenia aparatem ukazującym ukrytą prawdę, staje się w Antidotum narzędziem pozwalającym dostrzec niewidzialne dotąd ślady obecności rdzennych Amerykanów w przestrzeni Uz i okolicznych miejscowości.
Dla polskich bohaterów, takich jak Oletski ta konfrontacja z przeszłością oraz bolesną historią tych ziemi jest szczególnie dotkliwa, gdyż ukazuje ich nie jako niewinne ofiary splotu wielu wydarzeń, lecz jako nieświadome ogniwa w łańcuchu historycznej niesprawiedliwości. Karen Russell buduje swoją narrację także w oparciu o wyraźny kontrast między nadzieją imigrantów na nowe życie a ciężarem dziedzictwa, które zastali na preriach. To właśnie w tym punkcie powieść nabiera najgłębszego sensu, gdyż staje się opowieścią o tym, że nie da się zbudować przyszłości na wyparciu krzywdy innych, a magiczne tytułowe Antidotum w postaci zapomnienia jest jedynie chwilową ucieczką przed nieuchronną odpowiedzialnością.
Nie sposób przyjrzeć się wszystkim motywom i wątkom, z których utkana jest gęsto fabuła nowej książki Karen Russell. Powieść, choć niełatwa w odbiorze i wymagająca, przynajmniej na początku, sporej dawki czytelniczej cierpliwości, to historia o wielkiej sile rażenia, która próbuje zredefiniować amerykański mit o pionierach, którzy budowali potęgę Ameryki. Autorka, dla pełniejszego, bardziej zniuansowanego obrazu, wzbogaca go o perspektywę mniejszości narodowych i tragizm losów Indian. Antidotum, choć momentami trudne i mocno dygresyjne, zachwyca swoją plastycznością i odwagą w zadawaniu trudnych pytań o tożsamość, winę i odkupienie. To lektura wymagająca, ale niezwykle satysfakcjonująca, która pozostaje w czytelniku na długo po lekturze, zmuszając do spojrzenia na historię nie jako na linearny ciąg zdarzeń, lecz jako na żywioł, który zawsze upomni się o swoje. Wspaniała, choć niełatwa proza.
Informacje o książce
autorka Karen Russell
tytuł Antidotum (The Antidote)
przekład Maria Makuch
Wydawnictwo Znak 2026
ocena 4+/6
recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem
