RACHEL ABBOTT „NASZE OSTATNIE SPOJRZENIE” (STEPHANIE KING #4)

Nasze ostatnie spojrzenie to czwarty tom popularnej serii z sierżant Stephanie King, choć autorka tak skonstruowała fabułę, by nowi czytelnicy mogli bez przeszkód cieszyć się lekturą bez znajomości poprzednich części. Rachel Abbott, uznawana za mistrzynię brytyjskiego thrillera psychologicznego, tym razem zabiera czytelnika na surowe i klimatyczne wybrzeże Kornwalii. Historia osadzona jest w luksusowym hotelu, gdzie blichtr zarezerwowany dla elit finansowych miesza się z duszną atmosferą tajemnic, a malownicze krajobrazy stają się tłem dla brutalnego morderstwa, które na zawsze zmieni życie kilku osób. Brzmi dobrze? Sęk w tym, że najnowsza powieść Abbott to spore rozczarowanie, niezrozumiałe szczególnie dla czytelnika, który pamięta bardzo udaną serię z nadinspektorem Tomem Douglasem.

Głównym bohaterem Naszego ostatniego spojrzenia jest Ellis Cobain, wpływowy filantropa, który w oczach opinii publicznej uchodzi za ideał, lecz w zaciszu domowym okazuje się bezwzględnym manipulatorem. W kornwalijskim kurorcie krzyżują się ścieżki trzech kobiet: jego żony Celii, dawnej kochanki Juliette oraz Nadii, której karierę Ellis zniszczył przed laty. Kobiety, połączywszy siły w desperackim pakcie mającym na celu odzyskanie wolności, planują szantaż, jednak sytuacja wymyka się spod kontroli, gdy następnego ranka Ellis zostaje znaleziony martwy na swoim luksusowym jachcie. Śledztwo przejmuje sierżant Stephanie King, która musi lawirować między sprzecznymi zeznaniami i odkryć, która z kobiet miała najsilniejszy motyw, by pociągnąć za spust.

Niewątpliwym atutem powieści jest jej gęsta, niemal klaustrofobiczna atmosfera, która nawiązuje do klasycznych kryminałów w stylu zagadki zamkniętego pokoju w nowoczesnym wydaniu. Abbott po mistrzowsku kreśli portrety psychologiczne skrzywdzonych kobiet, sprawiając, że czytelnik od pierwszej strony zaczyna z nimi sympatyzować i rozumieć ich mroczne pobudki. Emocjonalny ciężar historii oraz moralne dylematy dotyczące sprawiedliwości wymierzanej na własną rękę sprawiają, że książka to coś więcej niż klasyczny thriller psychologiczny – to przejmujące studium nadużycia władzy i siły kobiecej solidarności.

Mimo dostrzeżonych przeze mnie zalet, książka posiada wyraźne wady, z których największą jest tempo akcji w środkowej części opowieści. Autorka zdecydowała się na wielogłosową narrację, co w teorii miało wzbogacić perspektywę, ale w praktyce doprowadziło do nużących powtórzeń tych samych scen z różnych punktów widzenia. Czytelnik może odnieść wrażenie, że fabuła nie posuwa się naprzód, a jedynie mieli te same informacje, co osłabia napięcie, które Abbott tak pieczołowicie budowała w obiecującym wstępie. Całość jest napisana bez większego polotu; dialogi przypominają te z kiepskiej literatury obyczajowej, Stephanie King jest jeszcze bardziej bezbarwna niż w poprzednich tomach, że o bardzo, ale to bardzo złym finale tej książki nie wspomnę.

Kolejnym minusem jest kreacja samego antagonisty, który wydaje się postacią zbyt jednowymiarową i niemal groteskowo złą, przez co brakuje mu psychologicznej głębi, która mogłaby uczynić tę grę jeszcze bardziej fascynującą. Również fani samej Stephanie King mogą poczuć się nieco zawiedzeni, ponieważ w tym tomie detektyw schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca dramatom osobistym podejrzanych kobiet. Śledztwo policyjne bywa momentami przewidywalne i służy raczej jako spoiwo dla historii trzech bohaterek, niż jako równorzędna, ekscytująca oś fabularna.

No cóż, muszę napisać, że Nasze ostatnie spojrzenie to lektura co najwyżej bardzo przeciętna, a pewnie w wielu aspektach rozczarowująca. Owszem, ta historie o zemście wymaga od autorki (i czytelnika, swoją drogą też) zgodny na powolne odkrywanie kart, ale zasadniczo bez dużej dawki cierpliwości przy słabszych momentach fabuły się nie obejdzie. Rachel Abbott nie uniknęła gatunkowych klisz i niepotrzebnych przestojów w przebiegu akcji, serwując przy tym kuriozalny finał, który jednym wydarzeniem zniweczył mozolnie budowany przez trzy poprzednie tomy wątek. Mimo że od lektury tej książki minęła dobra chwila, wciąż nie mogę się nadziwić, że autorka tak udanej serii o nadinspektorze Douglasie napisała tak słaby thriller psychologiczny – pozbawiony polotu i zwyczajnie nużący. Szkoda, bo cykl z sierżant King zapowiadał się dobrze, ale coś najwyraźniej poszło nie tak.

Informacje o książce

autorka Rachel Abbott

tytuł Nasze ostatnie spojrzenie (The Las Time I Saw Him)

przekład Adrian Napieralski

Wydawnictwo Filia Mroczna Strona 2025

ocena 3/6

egzemplarz własny