
Lipiec już za nami, zatem czas na tradycyjne książkowe podsumowanie połowy wakacji. Czas, swoją drogą, nadal pędzi nieubłaganie – dopiero była połowa roku, a na horyzoncie już … jesień. Co prawda ta kalendarzowa za niecałe dwa miesiące, ale w sklepach i video/blogosferze książkowej już lada moment.
W tym miesiącu przeczytałem czternaście książek, co dało 4702 stron, a ten wynik to efekt dwutygodniowego urlopu. Podejrzewam, że taka liczba szybko się nie powtórzy, bo … wiadomo, życie i cała reszta.
Sięgnąłem w końcu po Korespondentkę i Lázára, przeczytałem ostatnią (jak na razie, bo jesienią czeka nas premiera nowego tomu) część cyklu z antropologiem sądowym Davidem Hunterem i zachwyciłem się Piranesim Susanny Clarke – żałuję, że tak długo zwlekałem z lekturą tej zaskakującej powieści.
Czytelniczo to był dość przeciętny miesiąc, a uratowały go nie nowości, a książka z domowej biblioteczki. Z niej pochodzą także kolejne powieści Agathy Christie, której twórczość sukcesywnie sobie przypominam, co oznacza, że lada moment przeczytam ostatnią książkę z panną Marple i zostaną mi opowiadania z tą bohaterką. Ale to na koniec, bo nadal nie przepadam za krótkimi formami, nawet o detektywistyczno-kryminalnej tematyce.

Tak oto prezentuje się lista książek przeczytanych i zrecenzowanych w lipcu:
- Tamto złote lato Carley Fortune
- Połów, czyli jak wyhaczyć przyjaciółkę Asako Yuzuki
- Niewidoczna góra Caro De Robertis
- Gdy odnajdziemy drogę Laura Barrow
- Król serce Lily King
- Korespondentka Virginia Evans
- Kwiaty Sajgonu Nguyen Phan Que Mai
- Hotel Bertram Agatha Christie
- Jej chłopak Freida McFadden
- Lázár Neilo Biedermann
- Śmierć w chmurach Agatha Christie
- Piranesi Susanna Clarke
- Zapach śmierci Simon Beckett
- Lato bez końca Franziska Gänsler
Książka miesiąca mogła być tylko ta – Piranesi Susanny Clarke jak rzadko która powieść, przeczytana przeze mnie w lipcu, zasługuje na ten tytuł. Gorąco ją Wam polecam.

Tak literacko prezentuje się mój lipiec. Dziękuję za odwiedziny i widzimy się na podsumowaniu sierpnia!

