
Japońska powieściopisarka Asako Yuzuki dała się poznać polskiemu czytelnikowi za sprawą Masła, nietypowego kryminału, którego oryginalna fabuła została mocno powiązana z celnymi spostrzeżeniami na temat japońskiego społeczeństwa. Teraz przyszedł czas na wcześniejszą książkę autorki Połów, czyli jak wyhaczć przyjaciółkę. To przenikliwe i niepokojące studium toksycznej obsesji oraz samotności we współczesnym Tokio przywołuje na myśl niepokojący w swojej dwuznaczności thriller psychologiczny z elementami powieści obyczajowej. Książka, przy okazji, bezlitośnie obnaża fasadowość relacji międzyludzkich w dobie mediów społecznościowych. Yuzuki bierze tym razem na tapet jeden z najpopularniejszych motywów prozy obyczajowej jakim jest kobiecą przyjaźń i brawurowo rozkłada go na czynniki pierwsze pokazując, co dzieje się, gdy naturalna potrzeba bliskości zmienia się w drapieżne polowanie.
Połów, czyli jak wyhaczyć przyjaciółkę opowiada o losach dwóch skrajnie różnych trzydziestolatek, których ścieżki krzyżują się w wyniku wyrachowanej manipulacji. Eriko Shimura to kobieta sukcesu: robi oszałamiającą karierę w korporacji handlującej rybami, wygląda nienagannie i zarabia ogromne pieniądze, jednak pod tą perfekcyjną maską skrywa bolesną, wręcz patologiczną samotność oraz całkowity brak przyjaciółek. Jej absolutnym przeciwieństwem jest Shōko – zrelaksowana pani domu, która prowadzi popularnego bloga, gdzie z humorem opisuje swoje potknięcia jako Halibutka – najgorsza żona świata. Zafascynowana jej internetowym życiem Eriko zaczyna śledzić Shōko, aż w końcu aranżuje przypadkowe spotkanie w restauracji i osacza blogerkę, desperacko próbując zrealizować swoją fantazję o posiadaniu najlepszej przyjaciółki. Z czasem niewinna z pozoru znajomość przeradza się w mroczny, toksyczny thriller pełen emocjonalnego szantażu, stalkingu i bezpardonowej walki o przestrzeń osobistą.
Powieści koncentruje się wokół nierealistycznych oczekiwań, jakie współczesne społeczeństwo i kultura cyfrowa nakładają na kobiety. Autorka zręcznie demaskuje zjawisko joshikai – promowanych w mediach społecznościowych, instagramowych wypadów z przyjaciółkami, które stały się jeszcze jednym obowiązkiem związanym z koniecznością konsumpcji i wyznacznikiem życiowego sukcesu kobiety. Yuzuki stawia odważnie pytanie o to, jak ma odnaleźć się w takim świecie dorosła osoba, która nie potrafi tworzyć zdrowych relacji, a presja otoczenia zmusza ją do symulowania idealnego życia. Kluczowa dla zrozumienia przesłania powieści okazuje się metafora … okonia nilowego – agresywnego, drapieżnego inwazyjnego gatunku, który wpuszczony do Jeziora Wiktorii doszczętnie wyniszczył tamtejszy ekosystem. (W tym miejscu aż prosi się, aby docenić grę słowną polskiego przekładu, a dokładniej tytułu, który wspaniale współgra z fabułą – ów połów ma podwójne znaczenie, które czytelnik z pewnością dostrzeże podczas lektury). Pisarka sugeruje zatem, że kobiety, wtłoczone przez patriarchat, kapitalizm i social media w nienaturalne ramy bezwzględnej rywalizacji, w momentach desperacji zaczynają zachowywać się jak te drapieżniki, pożerając i niszcząc siebie nawzajem.
Wspomniałem, że Połów, czyli jak wyhaczyć przyjaciółkę to thriller psychologiczny w specyficznym, orientalnym wydaniu. Do największych plusów powieści należy bez wątpienia psychologiczna precyzja, z jaką Asako Yuzuki kreśli portrety swoich bohaterek. Autorka nie tworzy postaci czarno-białych; zarówno Eriko, jak i Shōko bywają irytujące, egoistyczne i głęboko zaburzone, a mimo to czytelnik współczuje im ich emocjonalnej izolacji. Na pochwałę zasługuje również, poprowadzona niezwykle sprawnie w pierwszej połowie książki, podwójna narracja, która pozwala oglądać te same spotkania i dialogi z dwóch zupełnie różnych perspektyw, co wywołuje w odbiorcy intrygujące uczucie niepokoju i dezorientacji. Ponadto, wszechobecny motyw jedzenia – tak charakterystyczny dla twórczości tej pisarki – oraz wspomniana metafora z rynkiem rybnym nadają historii gęsty, unikalny klimat japońskiej prozy społeczno-obyczajowej, która wciąga niczym najlepszy kryminał, ale i zaskakuje swoją oryginalnością.
Uczciwie muszę jednak napisać, że powieść Asako Yuzuki nie wystrzegła się jednak pewnych minusów, z których najbardziej widoczne jest wyraźne załamanie tempa w drugiej połowie utworu. Po znakomitym, pełnym napięcia początku, akcja zaczyna momentami dryfować, a autorka zbyt mocno skupia się na zakulisowych detalach pracy korporacyjnej Eriko oraz zawiłościach handlu rybami, co niepotrzebnie wyhamowuje dynamikę typową dla prozy gatunkowej. Podejrzewam także, że część czytelników może odczuwać opór wobec nieoczekiwanych i mało wiarygodnych zwrotów akcji w końcowych rozdziałach; zachowania bohaterek ocierają się o groteskę, a ich psychologiczna metamorfoza wydaje się momentami zbyt gwałtowna i mało przy tym wiarygodna. Niektóre diagnozy społeczne, stawiane przez Yuzuki, bywają też podawane zbyt dosłownie, przez co momentami powieść brzmi bardziej jak tekst publicystyczny niż subtelna literatura piękna, kryjąca się za fasadą thrillera psychologicznego.
Drugie spotkanie z prozą Aasako Yuzuki uważam za udane, choć niepozbawione wad. Historia Eriko i Shōko to intrygująca, choć momentami nierówna lektura, która z pewnością zachwyci miłośników niebanalnych thrillerów psychologicznych i współczesnej literatury azjatyckiej. Choć nie jest to książka tak spójna i uwodząca sztuką kulinarną jak Masło, to w zamian oferuje bezkompromisowe, wręcz bolesne spojrzenie na anatomię kobiecej obsesji i samotności w świecie, w którym bycie postrzeganym w przestrzeni internetu stało się ważniejsze od autentycznego bycia z drugim człowiekiem. To pozycja dla tych czytelników, którzy szukają w literaturze gorzkiej prawdy o cenie, jaką płaci się za próby dopasowania się do narzuconych ludziom ról społecznych, że wymienię tylko jeden z dominujących wątków tej książki.
Informacje o książce
autorka Asako Yuzuki
tytuł Połów, czyli jak wyhaczyć przyjaciółkę (Nairu pāchi no joshikai)
przekład Anna Wołcyrz
Wydawnictwo Literackie 2026
ocena 4/6
recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem
