Skip to content
NOWALIJKI

NOWALIJKI

TOMASZ RADOCHOŃSKI PISZE O KSIĄŻKACH
niedziela, 23 sierpnia, 2026
NOWALIJKI
  • STRONA GŁÓWNA
  • LITERATURA PIĘKNA
  • KRYMINAŁ
    • C.J. SANSOM
    • MARYLA SZYMICZKOWA
    • SIMON BECKETT
    • JØRN LIER HORST
  • THRILLER
    • B.A.PARIS
    • FREIDA McFADDEN
    • C.L. TAYLOR
    • RUTH WARE
  • AGATHA CHRISTIE
    • HERKULES POIROT
    • JANE MARPLE
  • PODSUMOWANIE MIESIĄCA
  • KONTAKT
  • O MNIE

POLECAM

  • KIRAN DESAI „SAMOTNOŚĆ SONII I SUNNY’EGO”

  • ALI SMITH „JESIEŃ”

    Nauczony wieloletnim czytelniczym doświadczeniem, z pewną dozą ostrożności podchodzę do autorów i powieści hołubionych przez krytyków. Z ciekawością sięgam wprawdzie po pozycje nominowane do znaczących…

    CZYTAJ DALEJ
  • YU MIRI „STACJA TOKIO UENO”

    Serię z Żurawiem Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego cenię przede wszystkim za staranny dobór tytułów, które zmuszają do refleksji, niejednokrotnie zaskakując tematem, ale i odmienną od przyjętej…

    CZYTAJ DALEJ
  • ROY JACOBSEN „OCZY Z RIGELA”

    Z pewnością w tym cyklu pojawią się kolejne bardzo dobre tytuły, ale reaktywowana po latach Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich będzie już zawsze kojarzyć mi się…

    CZYTAJ DALEJ
  • ILDEFONSO FALCONES „MALARZ DUSZ”

    Paryż ma Viktora Hugo. Warszawa – Bolesława Prusa. A Barcelona? Oczywiście Ildefonsa Falconesa. Hiszpański autor niezwykle udanie zadebiutował monumentalną powieścią Katedra w Barcelonie, historią z…

    CZYTAJ DALEJ
  • DAVID SZALAY „TURBULENCJE”

    Nie przepadam za lataniem. Nie lubię momentu startu, kiedy ciężka maszyna, wbrew prawom fizyki (a przecież w rzeczywistości na odwrót), odrywa się od pasa startowego,…

    CZYTAJ DALEJ

KAZUO ISHIGIRO „PEJZAŻ W KOLORZE SEPII”

AGNES RAVATN „DOGGERLAND”

AGATHA CHRISTIE „NEMEZIS” (JANE MARPLE #11)

CATHERINE BELL „JANE AUSTEN. MIŁOŚĆ, KTÓRA STAŁA SIĘ LITERATURĄ”

WARTO PRZECZYTAĆ

  • OCEAN VUONG „WSPANIALI JESTEŚMY TYLKO PRZEZ CHWILĘ”

  • WIKTOR PASKOW „BALLADA O LUTNIKU”

  • WILLIAM STYRON „WYBÓR ZOFII”

  • SARAH MOSS „MUR DUCHÓW”

  • MARIE AUBERT „DOROŚLI”

GILLIAN McALLISTER „TO TYLKO KOLEJNA ZAGINIONA”

Gillian McAllister, dzięki powieści Nie to miejsce, nie ten czas (tutaj) właściwe z automatu dołączyła do mojej prywatnej listy autorek i autorów, których książki warto…

CZYTAJ DALEJ GILLIAN McALLISTER „TO TYLKO KOLEJNA ZAGINIONA”

NANAE AOYAMA „IDEALNY CZAS NA SMUTECZEK”

Od lat sięgam po literaturę japońską, którą cenię za bogatą emocjonalność ukrytą za niespecjalnie rozbudowaną fabułą charakteryzującą się przy tym wyraźną umownością. Pozorny dystans w…

CZYTAJ DALEJ NANAE AOYAMA „IDEALNY CZAS NA SMUTECZEK”

MONA AWAD „WSZYSTKO DOBRZE”

Gdybym ogłosił prywatny plebiscyt na najdziwniejszą powieść przeczytaną w 2023 roku, bezapelacyjnie wygrałby Króliczek (tutaj) Mony Awad. Z tak dziwacznie pokręconą, ale przemyślaną i na…

CZYTAJ DALEJ MONA AWAD „WSZYSTKO DOBRZE”

C.J. SANSOM „KOMISARZ” (MATTHEW SHARDLAKE #1)

Całkiem niedawno narzekałem, że brakuje mi klasycznych powieści kryminalnych. Mam wrażenie, że ich miejsce zajęły obecnie thrillery psychologiczne w rozmaitych odsłonach; niektóre mocniej skupione na…

CZYTAJ DALEJ C.J. SANSOM „KOMISARZ” (MATTHEW SHARDLAKE #1)

ANN CLEEVES „UŚPIENI I MARTWI”

Od dawna deklaruję ogromną sympatię dla thrillerów psychologicznych, ale przyznam – bardzo brakuje mi klasycznych powieści kryminalnych. Skupionych na drobiazgowym śledztwie, prowadzących czytelnika od morderstwa…

CZYTAJ DALEJ ANN CLEEVES „UŚPIENI I MARTWI”

FREIDA McFADDEN „SKAZANY”

W mojej ocenie tak zwana literatura gatunkowa od dawna nie ma już nic nowego do powiedzenia. Mnogość dostępnych na rynku wydawniczym tytułów zdaje się zadawać…

CZYTAJ DALEJ FREIDA McFADDEN „SKAZANY”

Stronicowanie wpisów

Previous page Page 1 … Page 43 Page 44 Page 45 … Page 205 Next page

SZUKAJ NA BLOGU

ARCHIWUM BLOGA

SZCZEGÓLNIE POLECAM

nowalijki

• polonista • bibliotekarz • bloger
📚 🎧📀 🎞️ ☕️

recenzja/Kazuo Ishiguro/Pejzaż w kolorze sepii/prz recenzja/Kazuo Ishiguro/Pejzaż w kolorze sepii/przekład Krzysztof Filip Rudolf/Wydawnictwo Albatros 2026/współpraca

Wydawnictwo Albatros wznowiło Pejzaż w kolorze sepii Kazuo Ishiguro przy okazji premiery ekranizacji. Dla mnie to idealny pretekst, by powrócić do debiutu jednego z moich ulubionych pisarzy.

To proza cicha, nostalgiczna i niezwykle gęsta od niedomówień. Etsuko, Japonka mieszkająca w Anglii, po samobójstwie córki Keiko wraca pamięcią do powojennego Nagasaki. Wspomina upalne lato i znajomość z tajemniczą Sachiko oraz jej małą córeczką. 

Z pozoru zwyczajne rozmowy powoli odsłaniają jednak pęknięcia w pamięci bohaterki – rzeczywistość zaciera się z iluzją, ujawniając powojenne traumy i trudne relacje matki z córką.

To, co najbardziej zachwyca mnie u Ishiguro, to mistrzowska, niepewna narracja. Etsuko nie mówi wszystkiego, pomija kluczowe wątki i przegląda się w losach Sachiko, by opowiedzieć o własnych winach i wyborach. Czytelnik musi wyłapywać drobne gesty i sprzeczności, by złożyć w całość historię jej rodziny – bez gwarancji, że pozna jedyną ostateczną prawdę.

Tytułowa sepia oddaje chłód Nagasaki podnoszącej się po ataku atomowym. Autor buduje podskórne napięcie banalnymi detalami, tworząc niepokojący klimat. Powieść porusza tematy matczynej winy, zderzenia tradycyjnej kultury z wpływami Zachodu oraz przejmującego osamotnienia.

Pejzaż w kolorze sepii to perła kameralnej literatury – debiut, który w niczym nie ustępuje późniejszym Okruchom dnia. To cicha, genialna w swojej prostocie proza, którą warto smakować powoli.

• recenzja książki • Kazuo Ishiguro • Pejzaż w kolorze sepii •
recenzja/Agnes Rabaty/Doggerland/przekład Karolina recenzja/Agnes Rabaty/Doggerland/przekład Karolina Drozdowska/Wydawnictwo Pauza 2026/współpraca

Skandynawski chłód po raz kolejny zaskakuje skrywanymi emocjami, a najnowsza powieść Agnes Ravatn powraca w myślach na długo po odłożeniu jej na półkę. Doggerland zdecydowanie wymyka się prostej klasyfikacji jako kolejny thriller psychologiczny – to przede wszystkim precyzyjne, wnikliwe studium międzyludzkich relacji i brutalnych mechanizmów współczesności.

Fabuła zabiera nas za kulisy norweskiego rynku książki. Gdy charyzmatyczna szefowa zasłużonego, rodzinnego domu wydawniczego ustępuje ze stanowiska, jej dzieci rozpoczynają bezpardonową walkę o sukcesję. Gabinetowe negocjacje szybko odsłaniają tłumione żale, a gest matki okazuje się wyrafinowanym szantażem emocjonalnym. Wszystko dodatkowo komplikuje rękopis strzegącego swej prywatności pisarza, który zamiast uratować finanse firmy, uruchamia niszczycielską lawinę.

Ravatn z właściwą sobie wnikliwością przygląda się etosowi tradycyjnego edytorstwa rozpadającemu się w starciu z bezduszną komercjalizacją. Niezwykle aktualnym akcentem jest tu motyw sztucznej inteligencji: autorka stawia pytanie o to, czy algorytmy zastąpią pisarzy, a literatura jutra stanie się jedynie efektem precyzyjnych promptów.

Doggerland, nawiązujący metaforą do zatopionego przed wiekami lądu, to przejmująca powieść o znikającym świecie dawnych więzi, rzetelnego wydawania książek i wiary w słowo. Ravatn pozostawia czytelnika z gorzką refleksją: pędzący postęp sprawia, że zbyt łatwo tracimy grunt pod nogami, a rozbitych relacji nie odbuduje żaden algorytm ani biznesowy sukces.

•recenzja książki •Wydawnictwo Pauza •Agnes Ravatn •Doggerland
recenzja/Simon Beckett/Zapach śmierci/przekład Aga recenzja/Simon Beckett/Zapach śmierci/przekład Agata Ostrowska/Wydawnictwo Czarna Owca 2019/egzemplarz własny 

Zapach śmierci miał być finałem serii o Davidzie Hunterze, ale znany antropolog sądowy wkrótce znów powróci do gry. W oczekiwaniu na nowy tom przypomniałem sobie tę odsłonę, powracając do chłodnego, precyzyjnie skonstruowanego świata medycyny śledczej. 

Beckett zabiera nas do ruin opuszczonego szpitala Świętego Judy, gdzie w zamurowanej części budynku zostają odnalezione zmumifikowane zwłoki ciężarnej kobiety. 

Duszny, klaustrofobiczny gmach kryje kolejne makabryczne tajemnice, stając się niemal pełnoprawnym bohaterem powieści i potęgując poczucie nieustannego zagrożenia.

Siłą prozy Becketta pozostaje unikalna atmosfera budowana poprzez szczegółowe, anatomiczne opisy procesów biologicznych, które w ujęciu autora zyskują wręcz osobliwy urok. Miejsce zbrodni obserwujemy oczami analityka traktującego ciało jako zbiór poszlak.

Hunter – zmęczony, przytłoczony bagażem dawnych traum i skomplikowanymi relacjami z policją – pozostaje autentycznym fachowcem. To bohater daleki od wizerunku supermena, co pozwala po raz kolejny poczuć sympatię do jego dociekliwości w starciu z ludzkim okrucieństwem.

Powieść ma pewne słabsze momenty wynikające z powielania znanych schematów. Drobiazgowe ekspertyzy potrafią na chwilę wyhamować tempo akcji, a finałowe zwroty bywają nieco przerysowane, co jest jednak cechą rozpoznawczą cyklu. 

Zapach śmierci pozostaje rzetelnie napisanym, dusznym, ale i w wydźwięku naukowym thrillerem. To sprawnie skrojona literatura rozrywkowa łącząca gęsty klimat z analityczną dociekliwością, dająca mnóstwo frajdy z lektury.

• recenzja książki • Simon Beckett • Zapach śmierci •
recenzja/Mina Sakurai/Mąż, którego zabiła/przekład recenzja/Mina Sakurai/Mąż, którego zabiła/przekład Małgorzata Samuela/Wydawnictwo Czwarta Strona 2026/współpraca

Japoński thriller psychologiczny „Mąż, którego zabiła” autorstwa Miny Sakurai okazuje się intrygującym wykorzystaniem znanego motywu. Autorka przekształca schematyczną historię w niepokojące studium ludzkiej psychiki, zacierając granicę między poczuciem winy, strachem a brutalną rzeczywistością. Konstrukcja fabuły wywołuje w czytelniku zarazem niepokój i konsternację, zapewniając stałą dawkę zaskoczenia oraz podskórnego napięcia od pierwszych stron lektury.

Punktem zwrotnym opowieści jest desperacki krok Many Suzukury, która po latach znoszenia przemocy postanawia pozbyć się męża. Nadzieja na wolność znika jednak w momencie, gdy rzekomo martwy mężczyzna niespodziewanie wraca do domu jako wzorowy partner. Ten niezwykły powrót wciąga bohaterkę w spiralę paranoi, zmuszając czytelnika do nieustannego podważania jej wiarygodności oraz zastanawiania się, co jest rzeczywistością, a co wytworem udręczonego umysłu.

Mimo że w środkowej części powieści tempo akcji wyraźnie zwalnia, a decyzje bohaterów bywają mało wiarygodne, książka broni się klaustrofobicznym klimatem domowego więzienia. Sakurai z wyczuciem kreuje wielowarstwowy portret kobiety osaczonej przez traumę. Opowieść zyskuje też gorzki wymiar społeczny, przemycając wyrazisty komentarz dotyczący presji, milczącego przyzwolenia na cierpienie oraz uległości egzekwowanej od kobiet we współczesnej Japonii.

Książka Miny Sakurai to oryginalna i mroczna propozycja, która mimo pewnych niedociągnięć potrafi mocno zaangażować czytelnika oraz skłonić go do refleksji. Stanowi ona udaną zabawę konwencją gatunkową i wartościową odskocznię od codziennych lektur, oferując niebanalny pomysł, kameralną atmosferę oraz wyraziste tło obyczajowe. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć dla unikalnych emocji i intrygujących zwrotów akcji.

• recenzja książki • nowość wydawnicza • Nowalijki recenzują
recenzja/Catherine Bell/Jane Austen. Miłość, która recenzja/Catherine Bell/Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą/przekład Magdalena Kaczmarek/Wydawnictwo Marginesy 2026/współpraca

Sięgając po Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą Catherine Bell, zastanawiałem się, czy fabularyzowana biografia zdoła jeszcze czymś zaskoczyć miłośnika klasyki brytyjskiej prozy. Mając w pamięci monografię Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej, podchodziłem do tej pozycji z ciekawością, ale i rezerwą. 

Książka przyciąga estetycznym wydaniem, lecz jej największa siła tkwi wewnątrz – to zgrabnie poprowadzona opowieść łącząca fakty z beletryzowaną narracją.

Bell prowadzi czytelnika przez Steventon, Bath i Chawton, skupiając się na emocjonalnej wrażliwości autorki oraz relacjach z siostrą Cassandrą i mężczyznami pojawiającymi się w jej życiu. Ukazuje tło epoki regencji, w której zamążpójście gwarantowało kobietom stabilność, oraz osobiste doświadczenia Jane - w tym relację z Tomem Lefroyem – wpływające na narodziny postaci takich jak Elizabeth Bennet czy Anne Elliot.

Główną zaletą powieści jest jej lekkość, plastyczne opisy angielskiej wsi oraz ukazanie Austen jako kobiety niezależnej i dowcipnej, a nie jedynie cichej panny piszącej w odosobnieniu. Zamiast akademickiego tonu otrzymujemy nastrojową prozę obyczajową. Będą jednak czytelnicy, którym przeszkadzać może wygładzenie faktów i dopowiadanie myśli bohaterki w miejscach, gdzie brakuje historycznych źródeł.

To udana, pełna uroku propozycja dla poszukujących ciepłej historii o pasji do słowa i cenie niezależności. Choć nie zastąpi naukowej monografii, subtelnie wplecione fragmenty oryginalnych tekstów Austen skutecznie zachęcają do ponownego powrotu do jej twórczości. idealna lektura na klimatyczny, literacki wieczór.

• recenzja książki • nowość wydawnicza • Nowalijki recenzują
[recenzja/Guillaume Mussso/Zbrodnia w raju/przekła [recenzja/Guillaume Mussso/Zbrodnia w raju/przekład Joanna Prądzyńska/Wydawnictwo Albatros 2026/współpraca]

Jako czytelnik nawykły do współczesnych, dynamicznych thrillerów psychologicznych Guillaume Musso, z ogromną ciekawością przyjąłem jego najnowszą powieść Zbrodnia w raju. Francuski pisarz po raz kolejny dowodzi swojej wszechstronności, serwując literacki powiew świeżości i składając hołd klasyce gatunku, a zwłaszcza Agacie Christie. Autor rezygnuje z odniesień do współczesności, przenosząc akcję w lata 20.XX wieku na słoneczne Lazurowe Wybrzeże. Elegancka i odcięta od świata posiadłość na Cap d’Antibes staje się tłem dla dusznej, wielopoziomowej intrygi.

Fabuła skupia się na luksusowym życiu amerykańskiego małżeństwa, Florence i Juliana Livingstone’ów. Ich bajkowy świat rozpada się, gdy pewnej nocy bez śladu znika ich trzyletni syn, Oscar. Dochodzenie prowadzi duet złożony z francuskiego śledczego Josepha Lèquesa oraz dociekliwej pisarki Agathy Harding. Próbując przeniknąć hermetyczne środowisko elit, bohaterowie odkrywają kolejne warstwy kłamstw i tajemnic, uświadamiając nam, że każdy w tej enklawie bogactwa ma coś do ukrycia.

Decyzja o osadzeniu historii w klimacie retro wymusiła powrót do tradycyjnych metod dedukcji, analizy ludzkich motywacji i bezpośrednich konfrontacji. Największą zaletą książki jest misternie skrojona łamigłówka w wąskim gronie podejrzanych oraz niesamowity klimat – plastyczny, zmysłowy i przepełniony nostalgicznym czarem. Zachwyca tu kontrast między malowniczym Lazurowym Wybrzeżem a gęstniejącym niepokojem wewnątrz rezydencji. Całość dopełnia znakomity duet śledczych oraz zaskakujący, charakterystyczny dla Musso finałowy zwrot akcji.

Choć powieść nie jest pozbawiona drobnych wad – takich jak drugoplanowe postaci zbudowane z gatunkowych klisz, pewne fabularne zbiegi okoliczności czy nieco zbyt pośpieszne rozwiązywanie wątków w kulminacji – całość czyta się z ogromną przyjemnością. Zbrodnia w raju to stylowy kryminał retro, który idealnie łączy urok minionej epoki z nowoczesnym wyczuciem prozy rozrywkowej.
[recenzja] Elizabeth Arnott/Klub żon seryjnych mor [recenzja] Elizabeth Arnott/Klub żon seryjnych morderców/przekład Marek Cieślik/Wydawnictwo Poznańskie 2026/barter

Kiedy sięgam po kryminał ze słowem morderca w tytule, zazwyczaj spodziewam się utartych schematów. Klub żon seryjnych morderców Elizabeth Arnott zmienia jednak perspektywę i zagląda tam, gdzie tradycyjna proza gatunkowa rzadko się zapuszcza – przygląda się codzienności kobiet, których partnerzy okazali się potworami.

Akcja powieści osadzona jest w Kalifornii pod koniec lat 60. XX wieku. Beverly, Elsie i Margot tworzą sekretną grupę wsparcia, by bez oceniania dzielić się emocjami po traumatycznych przejściach. Względny spokój pęka, gdy w ich otoczeniu pojawia się realne zagrożenie związane z nową sprawą kryminalną. Kobiety angażują się w śledztwo i muszą zapytać same siebie, jak dobrze znają nie tylko swoich dawnych partnerów, ale i siebie nawzajem.

Elizabeth Arnott nie epatuje brutalnością, przesuwając ciężar na duszną atmosferę i psychologiczny terror. Z wprawą buduje gęstniejący, wręcz klaustrofobiczny klimat poprzez niepokojące drobiazgi codzienności. 

Największym plusem powieści jest psychologiczna wiarygodność postaci – autorka z wyczuciem pokazuje mechanizm wyparcia, wstyd i izolację społeczną. Bohaterki bywają irytujące czy nieufne, ale dzięki temu daleko im do papierowych wydmuszek. 

Na wyróżnienie zasługuje też sprawne mylenie tropów w drugiej połowie książki, gdy zaufanie między kobietami topnieje w zastraszającym tempie.

Choć środkowa część powieści zalicza spadek tempa, a niektóre zwroty akcji w finale trącą nieco hollywoodzkim efekciarstwem, plusy zdecydowanie przeważają nad minusami.

To angażujący, elegancki i świeży kryminał z pogranicza thrillera oraz powieści obyczajowej. Wyróżnia go nietypowa perspektywa, duszny klimat retro i umiejętne podważanie zaufania czytelnika do bohaterów. Z czystym sumieniem polecam na letnie wieczory!
Dziś zapraszam Was do przejrzenia mojego (bardzo s Dziś zapraszam Was do przejrzenia mojego (bardzo subiektywnego i niepełnego) zestawienia książek z motywem lata. 

Jakie tytułu dodalibyście do tej kolekcji? Koniecznie podzielcie się swoimi ulubionymi (albo i nie) tytułami z latem, o lecie i z letnim klimatem🌞

• książki o lecie • lato w książkach • książki z latem w tle • zestawienie książek • zestawienie książek o lecie
Czy kultowy klasyk z 2006 roku potrzebował kontynu Czy kultowy klasyk z 2006 roku potrzebował kontynuacji? Powrót do świata Runaway, gdzie kawa musi być gorąca na zawołanie, a paski wybiera się z dozą egzystencjalnego lęku, budził sporo obaw. 

Diabeł ubiera się u Prady 2 nie bazuje prostej nostalgii; to dopracowany, niezwykle celny obraz współczesnego rynku mediów.

Nowa część przenosi nas w zupełnie inną rzeczywistość branży mody. Tradycyjne magazyny drukowane drżą pod naciskiem mediów społecznościowych, influencerów i agencji digitalowych. 

Miranda Priestly (niezrównana Meryl Streep) nadal włada swoją imperialną ręką, ale nawet jej niezłomna pozycja zaczyna chwiać się pod naporem zmieniających się trendów. 

Z kolei Andy Sachs (Anne Hathaway) to już nie ta sama zagubiona dziewczyna w wyciągniętym swetrze – staje naprzeciw swojej dawnej szefowej jako potężna partnerka biznesowa. Starcie tych dwóch osobowości w nowym cyfrowym świecie generuje ogromne emocje.

Scenariusz trafnie punktuje absurdy dzisiejszej kultury cyfrowej. Moda na ekranie ponownie zachwyca, a stylizacje doskonale oddają ewolucję bohaterów, balansując między haute couture a współczesnym streewearem. 

Emily Blunt po raz kolejny kradnie każdą scenę, dostarczając niesamowitej dawki ciętego humoru. Film nie tylko bawi, ale też mądrze stawia pytania o cenę sukcesu, lojalność i elastyczność w świecie, który zmienia się z dnia na dzień.

To stylowa, dopracowana i wpisująca się w oczekiwania współczesnych widzów kontynuacja, która udowadnia, że klasa i autentyczny talent bronią się w każdych czasach. Czy dorównuje jedynce? Pod wieloma względami po prostu idealnie ją dopełnia i to jeden z atutów tej produkcji. 

@moje_filmy - współpraca/diabeł ubiera się u Prady 2/film Blu-ray/premiera filmu/film Blu-ray
Obserwuj na Instagramie
NOWALIJKI | Designed by: Theme Freesia | WordPress | © Copyright All right reserved