HEATHER GUDENKAUF „PRZYJDĘ PO CIEBIE NOCĄ”

Heather Gudenkauf, amerykańska pisarka specjalizująca się w gatunku z pogranicza powieści obyczajowej i thrillera psychologicznego, należy do sporej grupy autorek, które niespecjalnie przebiły się na polskim rynku wydawniczym. Od premiery poprzedniej książki minęło dobrych kilka lat i można było założyć, że umiarkowana popularność jej powieści zadecydowała o zniknięciu Gudenkauf z czytelniczych radarów, przynajmniej nad Wisłą. A jednak nie – Wydawnictwo Mova zdecydowało się przypomnieć o autorce, prezentując jej najnowszą fabułę.

Przyjdę po ciebie nocą to thriller psychologiczny w wydaniu amerykańskim, czyli takim, za którym niespecjalnie przepadam, w którym suspens przegrywa z sensacją, a nagromadzenie nieoczekiwanych zwrotów akcji, niekoniecznie sensownych, niekoniecznie pozytywnie wpływa na odbiór prozy rozrywkowej. W mojej ocenie autorka powiela sporo wad gatunku, choć robi wiele, aby jej powieści nie dało się odłożyć aż do momentu poznania prawdy o bohaterach. Co z tego, skoro ostatecznie nowa książka spod jej pióra to w mojej ocenie thriller przeciętny, momentami co najwyżej dobry.

Wylie Lark, autorka powieści z gatunku true crime, redaguje nową książkę w starym domu na pustkowiu. Z tym miejscem związana jest historia brutalnego morderstwa oraz niewyjaśnione do dziś zniknięcie dziewczynki. Autorka ma świadomość, że choć od wydarzeń minęło wiele lat, są wsród lokalnych mieszkańców i ci, którzy chcą poznać prawdę o przeszłości, i ci, którym zależy na dochowaniu tajemnicy. Gdy potężna burza śnieżna odcina Wylie od cywilizacji, a na podwórku posiadłości znajduje wycieńczone kilkuletnie dziecko, pisarka nie zdaje sobie sprawy, że to dopiero początek całej serii zdarzeń, których źródła należy szukać w dramatycznej przeszłości miasteczka.

Przyjdę po ciebie nocą zaczyna się lepiej niż dobrze: pisarka decyduje się zamieszkać w domu na farmie z makabryczną przeszłością, co odpowiednio buduje atmosferę niepokoju i napięcia, burza śnieżna skutecznie krzyżuje jej najbliższe plany, odcinając kobietę od kontaktu z cywilizacją. Odnalezienie przemarzniętego dziecka z urazem głowy okazuje się punktem wyjścia do niepozbawionej niezłego tempa i naszpikowanej nieoczekiwanym zwrotami akcji opowieści o przeszłości, która wymaga uporządkowania i wyjaśnienia – zarówno dla rodzin ofiar, jak i dla samej Wylie zmagającej się z traumą tajemnicy z dzieciństwa.

Gudenkauf świadomie buduje napięcie i wykorzystując znane z innych powieści gatunkowych sztuczki, przykuwa czytelnika do lektury. Dwie linie czasowe oraz rozdziały, pozornie tylko niezwiązane z całą historią, początkowo intrygują, ale im dalej, tym niestety gorzej: trudno nie dostrzec chaosu w konstrukcji fabuły i przede wszystkim wrażenia, że cały plan, na którym oparta jest intryga powieści okazuje się zbyt wątły, a na pewno mało przekonujący. Pomysł na najważniejszy twist fabuły okazał się nie tylko ryzykowny, ale w mojej ocenie chybiony. Podobnie jak końcówka powieści, mocno sensacyjna i przerysowana. Z mojego czytelniczego doświadczenia wynika, że to domena amerykańskiej prozy rozrywkowej, w tym aspekcie wolę thrillery brytyjskie mocniej akcentujące suspens i niekoniecznie dosłowne w kwestii rozwiązania akcji.

Mimo pozytywnego nastawienia do powieści i intrygującego początku książki, skończyłem lekturę Przyjdę po ciebie nocą z poczuciem rozczarowania i przemożnym wrażeniem, że autorka zaserwowała mi historię, którą już gdzieś kiedyś czytałem. A szkoda, bo potencjał na udany thriller był, tylko nie został odpowiednio wykorzystany. Nawet przy założeniu, że w prozie gatunkowej element zaskoczenia bywa mocno dyskusyjny.

Informacje o książce

autorka Heather Gudenkauf

tytuł Przyjdę po ciebie nocą (The Overnight Guest)

przekład Robert J. Szmidt

Wydawnictwo Mova 2025

ocena 3+/6

egzemplarz własny