
Ależ ja lubię takie zaskoczenia. Po książkę J.D. Kirka sięgnąłem trochę przez przypadek, szukając wśród nowości kryminału – najlepiej angielskiego, który zasadniczo od zawsze współgra z moimi oczekiwaniami wobec gatunku. Wyszukałem nazwisko (a jak się szybko okazało – pseudonim) autora w sieci i trafiłem na pisarza, który zdążył mocno zaistnieć na brytyjskim rynku wydawniczym, specjalizując się w nowym dla mnie (choć po zastanowieniu – niekoniecznie) nurcie tartan noir.
Stosy kości to pierwsza część wielotomowego cyklu z inspektorem Jackiem Loganem, w którym autor potrafi zaskoczyć czytelnika świeżością pomysłów i bezbłędnym wyczuciem tempa. Kirk zabiera nas do surowej, deszczowej Szkocji, gdzie majestatyczne krajobrazy stanowią jedynie tło dla mrocznych instynktów i skomplikowanych zagadek kryminalnych. Jego proza kryminalna to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto także w literaturze popularnej szuka emocji, rzetelnego śledztwa i autentycznych bohaterów.
Dziesięć lat po tym, jak inspektor Jack Logan zyskał sławę dzięki schwytaniu seryjnego mordercy dzieci znanego jako Szeptacz, w szkockich Highlands dochodzi do zaginięcia chłopca w niemal identycznych, makabrycznych okolicznościach. Zmuszony do poprowadzenia śledztwa detektyw musi skonfrontować się z paraliżującą myślą, że przed laty za kratki mógł trafić niewłaściwy człowiek, a prawdziwy potwór wciąż przebywa na wolności. Powieść mistrzowsko przeplata ciężki, duszny klimat kryminału z ciętym humorem i dynamicznymi relacjami między Loganem a jego nowym zespołem, tworząc trzymający w napięciu obraz wyścigu z czasem przeciwko drapieżnikowi, który zdaje się doskonale znać każdy ruch policji.

Centralną postacią Stosów kości jest z pewnością charyzmatyczny inspektor Jack Logan – człowiek o trudnym charakterze, ale niezłomnym kręgosłupie moralnym, który z czasem zyskuje tylko zyskuje sympatię czytelnika. Jego interakcje z zespołem są jednym z najmocniejszych punktów książki, ukazując dynamikę grupy ludzi, którzy mimo różnic potrafią stworzyć sprawnie działający mechanizm. Kirk nie szczędzi Loganowi wyzwań, stawiając go w sytuacjach wymagających nie tylko sprytu, ale i konfrontacji z własnymi słabościami. Dzięki temu bohater nie jest jedynie papierowym detektywem, lecz postacią z krwi i kości, z którą łatwo się utożsamić.
Miłośnikom gatunku z pewnością przypadnie do gustu atmosfera powieści – przesiąknięta specyficznym, szkockim klimatem, gdzie piękno natury nieustannie ściera się z brutalnością zbrodni. Autor mistrzowsko operuje opisami Highlands, sprawiając, że czytelnik niemal czuje przenikliwy chłód i wilgoć wiszącą w powietrzu, co potęguje wrażenie osaczenia i niepokoju. Klaustrofobiczny nastrój małych społeczności, w których każdy każdego zna, a obcy zawsze budzi nieufność, został tu oddany po mistrzowsku. To właśnie to otoczenie sprawia, że poszukiwanie mordercy staje się nie tylko wyzwaniem logistycznym, ale i psychologicznym starciem z milczeniem i niechęcią.
To, co wyróżnia prozę J.D. Kirka na tle dokonań innych autorów kryminałów, to coraz rzadsza umiejętność łączenia mrocznej tematyki z błyskotliwym, często wisielczym humorem. Dialogi są żywe, ostre i pełne sarkazmu, co pozwala na chwilę oddechu w trakcie śledzenia drastycznych szczegółów dochodzenia. Autor posiada rzadką umiejętność balansowania na krawędzi gatunków, sprawiając, że mimo poważnego kalibru opisywanych zbrodni, lektura dostarcza również czystej rozrywki. Ta równowaga między brutalnością a dowcipem sprawia, że styl autora staje się rozpoznawalny i niezwykle angażujący dla odbiorcy.
W mojej ocenie Stosy kości to solidny, świetnie napisany kryminał, który zadowoli zarówno miłośników gatunku, jak i osoby dopiero zaczynające przygodę z prozą kryminalną. J.D. Kirk stworzył historię spójną, logiczną i emocjonującą, w której wszystkie wątki znajdują swoje satysfakcjonujące rozwiązanie w satysfakcjonującym czytelnika finale. To opowieść o tym, że przeszłość nigdy nie pozostaje w ukryciu na zawsze, a cena za sprawiedliwość bywa czasem bardzo wysoka. Pierwszy tom serii zapowiada cykl, który warto mieć na uwadze ze względu na sprawnie napisaną historię, budzące sympatię postaci, również drugoplanowe oraz pozbawioną niepotrzebnych udziwnień fabułę. Czekam na kolejne części.
Informacje o książce
autor D.J. Kirk
tytuł Stosy kości (A Litter of Bones)
przekład Łukasz Praski
Wydawnictwo Prószyński Media 2026
ocena 5/6
egzemplarz własny
