SUSAN GILRUTH „ZAGADKA ŚWIĄTECZNEJ ZBRODNI”

To już tradycja. W grudniu Wydawnictwo Zysk i S-ka prezentuje przynajmniej jedną angielską powieść kryminalną, nierzadko sprzed lat, kiedy gatunek święcił największe triumfy. Nie inaczej jest i tym razem. Zagadka świątecznej zbrodni Susan Gilruth to przykład klasycznej literatury detektywistycznej, której fabuła przenosi czytelnika w nostalgiczny klimat brytyjskich kryminałów z połowy ubiegłego wieku. Powieść ta, choć może mniej znana niż książki choćby Agathy Christie, idealnie wpisuje się w nurt cozy mystery, oferując zbrodnię pozbawioną brutalności, za to bogatą w intelektualne łamigłówki i skupiającą się na obserwacjach o charakterze socjologicznym. Świąteczna sceneria nie służy tu jedynie jako tło, ale staje się w pewnym sensie katalizatorem wydarzeń, potęgując kontrast między rodzinną sielanką a chłodną kalkulacją mordercy.

Lee Craufurd, główna bohaterka i jednocześnie narratorka powieści, przybywa do domu państwa Sandysów w zasypanym śniegiem hrabstwie Kent, by spędzić tam spokojne święta. Szybko jednak okazuje się, że atmosfera w wiosce jest napięta. Przyczynia się do tego obecność Sir Henry’ego Metcalfe’a, który swoim zachowaniem zraził do siebie niemal wszystkich mieszkańców. Sytuację komplikuje również przybycie tajemniczej wdowy, która budzi zainteresowanie i niepokój mieszkańców. Podczas przygotowania do świąt dochodzi do tragedii. Sir Henry Metcalfe umiera w nagłych i podejrzanych okolicznościach. Choć początkowo może to wyglądać na nieszczęśliwy wypadek lub śmierć z naturalnych przyczyn, szybko wychodzi na jaw, że było to morderstwo.

Fabuła Zagadki świątecznej zbrodni koncentruje się wokół grupy ludzi zgromadzonych w wiejskiej posiadłości, gdzie pod pozorem towarzyskich spotkań i świątecznych uprzejmości buzują ukryte animozje oraz dawne urazy nie zawsze starannie ukrywane pod płaszczykiem uprzejmości. Gilruth sprawnie zawiązuje intrygę, wprowadzając zbrodnię w momencie, gdy napięcie między bohaterami sięga zenitu, w efekcie czego podejrzenie naturalnie pada na każdego z obecnych gości. Struktura powieści opiera się na klasycznym schemacie zamkniętego pokoju, co zmusza czytelnika do uważnego śledzenia każdego dialogu i gestu, ponieważ rozwiązanie zagadki tkwi w psychologii postaci oraz drobnych, pozornie nieistotnych szczegółach. Autorka nie spieszy się z akcją, pozwalając wybrzmieć motywacjom bohaterów, co dla wielbicieli szybkiego tempa może być wyzwaniem, lecz dla fanów gatunku stanowi czystą przyjemność.

Trudno nie zauważyć, że postaci wykreowane przez Gilruth w dużej mierze znane są czytelnikowi kryminałów retro, jednak autorka nadaje im wystarczająco dużo cech indywidualnych, by nie stali się papierowymi figurami.Bohaterowie zaliczają się do klasy wyższej, gdzie maniery są równie ważne co alibi, a każde z nich zdaje się ukrywać jakiś niewygodny sekret. Sposób, w jaki autorka portretuje relacje międzyludzkie, jest pełen subtelnego humoru i ironii, co dodaje lekturze lekkości, odwołując się przy tym do celnych spostrzeżeń na temat angielskiego społeczeństwa z lat 50. XX wieku. Detektywistyczna praca, prowadzona zarówno przez policję, jak i postacie cywilne, opiera się bardziej na dedukcji i rozmowach niż na dynamicznych pościgach czy analizie dowodów w laboratorium, co wzmacnia retro charakter powieści.

Zagadka kryminalna w powieści została skonstruowana solidnie, z należytą dbałością o mylenie tropów i podrzucanie fałszywych wskazówek. Gilruth bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę, sugerując oczywiste rozwiązania tylko po to, by za chwilę je podważyć nowym faktem lub zeznaniem świadka. Choć wprawny miłośnik kryminałów może domyślić się tożsamości sprawcy przed finałem, droga do odkrycia prawdy pozostaje satysfakcjonująca dzięki logicznemu ciągowi zdarzeń. Nie ma tu miejsca na przypadkowe zbiegi okoliczności czy rozwiązania wyskakujące niczym zając z kapelusza; wszystko wynika z wcześniejszych przesłanek, co świadczy o szacunku autorki wobec czytelnika.

Zagadka świątecznej zbrodni, z racji ram gatunkowych oraz czasu powstania, oczywiście nie sili się na bycie mrocznym thrillerem psychologicznym; to literatura, która ma przede wszystkim dostarczać rozrywki w starym, dobrym stylu. Brak drastycznych opisów zbrodni sprawia, że jest to pozycja na swój sposób bezpieczna i komfortowa, a tym samym idealna na długi, zimowy wieczór z kubkiem herbaty i obowiązkowym kocykiem. Choć nie jest to dzieło rewolucjonizujące gatunek, stanowi solidny przykład literatury gatunkowej, która broni się klimatem i przemyślaną intrygą. Powieść Susan Gilruth udowadnia, że formuła zbrodni w zamkniętym kręgu towarzyskim wciąż ma się dobrze i potrafi angażować, jeśli tylko zostanie podana w odpowiedniej oprawie. Tylko tyle i aż tyle.

Informacje o książce

autorka Susan Gilruth

tytuł Zagadka świątecznej zbrodni (Death in Ambush: A Lost Christmas Murder Mystery)

przekład Ewa Horodyska

Wydawnictwo Zysk i S-ka 2025

ocena 4+/6

recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem