MICHELLE FRANCES „PLAC ZABAW”

Dobrze znana polskiemu czytelnikowi, ale jakiś czas nieobecna na rodzimym rynku wydawniczym, Michelle Frances powraca z nową książką. Jej szósta powieść Plac zabaw reprezentuje mój ulubiony gatunek jakim jest thriller psychologiczny w odmianie brytyjskiej, w którym autorka znakomicie się odnajduje. Jej twórczość, słusznie porównywana choćby do dokonań Liane Moriarty, idealnie wpisuje się w ramy thrillera mocno rozbudowanego w warstwie obyczajowej, nakierowanego na analizę i jednoczesną krytykę zachowań społecznych, ale niepozbawionego elementu niepokoju sprawiającego, że od kolejnej książki niełatwo się oderwać.

Tym razem Michelle Frances, trochę wzorem wspomnianej już autorki Wielkich kłamstewek, przygląda się niewielkiej społeczności zamożnych mieszkańców wioski Ripton – uroczej jak z obrazka, ale niepozbawionej brudnych sekretów, skrzętnie ukrywanych za atrakcyjną fasadą perfekcyjnego życia. Wystarczy jednak jeden incydent, albo niefortunna wypowiedź, aby przyjazna z pozoru społeczność pokazała swoje mroczne alter ego, niszcząc wszystko i każdego, kto odważy się zepsuć idealny wizerunek mieszkańców. Przekona się o tym główna bohaterka Placu zabaw, dla której przeprowadzka do Ripton miała być początkiem nowego, lepszego życia.

Kiedy w wyniku splotu dramatycznych wydarzeń życie Nancy i jej córki wywróciło się do góry nogami, decyzja o przeprowadzce do uroczego Ripton miało być remedium na wszelkie troski. Piękne widoki, spokój i czyste powietrze, to wszystko, co matka z córką potrzebują, aby zostawić za sobą Londyn i związaną z nim tragedię. Szybko okazuje się, że niewielka sprzeczka między uczennicami lokalnej szkoły podstawowej, do której zaczęła uczęszczać córka Lary, stanie się początkiem bezpardonowej wojny między dorosłymi. Nancy, zdesperowana, aby ochronić dobre imię Lary wplątuje się w bezwzględny konflikt z innymi matkami, co nie ma prawa skończyć się bez ofiar. Wszystko jest kwestią czasu.

Michelle Frances zaskarbiła sobie moją sympatię thrillerami psychologicznymi, w których dominujące wątki obyczajowe przełamuje suspensem oraz nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Jej proza imponuje zarówno umiejętnie budowanym napięciem, jak i realizmem, który nie zawsze idzie w parze w kontekście literatury gatunkowej. Autorka z uwagą przygląda się relacjom międzyludzkim, udanie portretuje przedstawicielki i przedstawicieli angielskiego społeczeństwa, które musi radzić sobie z problemami życia codziennego.

Matki (i ojcowie, choć oni funkcjonują raczej na istotnym, ale jednak drugim planie) z Placu zabaw, z pozoru miłe i uczynne, w rzeczywistości nieustannie walczą o zachowanie pozorów, szczególnie wtedy, gdy drastycznie zmienia się ich sytuacja finansowa, mąż (chyba) ma kogoś na boku, a każda próba wyjścia poza ustalone w hermetycznej społeczności ramy kończy się towarzyskim ostracyzmem. Orężem w codziennej walce okazują się plotka i insynuacja z, zwielokrotnioną zazdrością oraz zawiścią, siłą rażenia.

Nancy i Lara, nowe mieszkanki Ripton, początkowo budzą zaciekawienie, ale wystarczy jeden incydent, aby stały się celem niewybrednych, choć starannie ukrywanych pomówień. Wpadają w gęstą sieć kłamstw, jednak autorka nie stawia ich jedynie na przegranej pozycji. Prowadzi czytelnika przez meandry fabuły w przekonaniu, że każda ze stron konfliktu ma coś na sumieniu – wprawdzie łatwo jest wystawić poszczególnym bohaterkom niekorzystną ocenę, ale serwowane co jakiś czas informacje stawiają mieszkanki uroczej wioski w zupełnie nowym świetle.

Dzięki temu, że Plac zabaw, trochę na wzór Wielkich kłamstewek, łączy thriller psychologiczny z powieścią obyczajową, powieść Michelle Frances dostarcza rozrywki, ale zarazem portretuje bolączki współczesnego świata. Może bardziej uprzywilejowanego i zamożnego, co nie zmienia faktu, że w obliczu zagrożenia sięgającego po takie same narzędzia, po jakie sięgają wszyscy inni. Ta powieść powinna spodobać się tym wszystkim czytelnikom i czytelniczkom, którzy tęsknią za thrillerem psychologicznym sprzed kilku lat – udanie łączącym prozę obyczajową z nieco mrocznymi klimatami i suspensem oraz serwującym zaskakujące rozwiązania fabularne. Plac zabaw z pewnością jest taką powieścią – dobrze napisaną, może nieco wtórną, ale niepozbawioną kilku niespodzianek, szczególnie w finale. Polecam!

Informacje o książce

autorka Michelle Frances

tytuł Plac zabaw (Playground)

przekład Maria Gębicka-Frąc

Wydawnictwo Albatros 2025

ocena 5/6

recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem