
Wojna to czwarty tom Sagi Blackwater i powoli zbliża się finał cyklu, w którym Michael McDowell zręcznie łączy sielankową atmosfery amerykańskiego Południa z mocnymi akcentami typowymi dla gotyckiego horroru. Akcja powieści rozgrywa się w latach 40. XX wieku, a miasteczko Perdido, choć wciąż spowite aurą tajemnicy, musi zmierzyć się z nieuchronnymi zmianami cywilizacyjnymi. Autor, podobnie jak w poprzednich tomach, z niezwykłą precyzją buduje napięcie, przypominając, że największe niebezpieczeństwo wcale nie musi czaić się w mętnych głębinach rzeki, ale w eleganckich salonach należących do wpływowego rodu Caskeyów.
W tej części sagi głównym motywem przewodnim staje się II wojna światowa, która rzuca długi cień na codzienne życie bohaterów i wymusza na nich reorganizację dotychczasowego porządku. Fabuła koncentruje się na ekonomicznym rozkwicie rodziny, której tartaki zaczynają przynosić ogromne zyski dzięki zamówieniom rządowym, a w tym samym czasie młode pokolenie mężczyzn zostaje wysłane na odległe fronty. Podczas gdy świat płonie, w samym Perdido dochodzi do subtelnych, lecz kluczowych przesunięć w hierarchii władzy, a Elinor, która awansowała do pozycji nestorki rodu, musi lawirować między dbaniem o interesy klanu a ukrywaniem swojej nieludzkiej, rzecznej natury przed coraz bardziej dociekliwym otoczeniem.
Od pierwszego tomu McDowell po mistrzowsku kreśli postacie kobiece i w kolejnej osłonie sagi nic się nie zmienia. Bohaterki przejmują w Wojnie niemal całkowitą kontrolę nad losem miasteczka pod nieobecność sporej grupy mężczyzn. Relacja między Elinor a jej córką, Frances, ewoluuje w fascynującym i niepokojącym kierunku, gdy ta druga zaczyna coraz silniej akceptować swoje mroczne dziedzictwo. To właśnie w tej części widać najwyraźniej, jak ciężar tradycji, zarówno materialnej, jak i pokoleniowej, wpływa na psychikę bohaterów, czyniąc z sagi nie tylko horror, ale przede wszystkim przejmujący dramat rodzinny.

Wprawdzie tempo narracji w czwartej części nieco zwalnia, ale tym samym pozwala czytelnikowi w pełni zanurzyć się w dusznej, wilgotnej atmosferze Alabamy. Wojna, choć obecna w nagłówkach gazet i listach z Europy, wydaje się być jedynie odległym tłem dla znacznie ważniejszych, wewnętrznych bitew toczonych za zamkniętymi drzwiami domostw przy rzece. Autor ma dar sugestywnego opisywania prozaicznych czynności, takich jak wspólne obiady czy narady w kuchni, w taki sposób, że podskórnie wyczuwa się nadchodzącą grozę, która w każdej chwili może zburzyć ten kruchy, wypracowany przez lata spokój.
Styl prozy Michaela McDowella wciąż jest lekki, niemal gawędziarski, co stanowi doskonały kontrast dla brutalnych i makabrycznych momentów, które od czasu do czasu gwałtownie przerywają rodzinną sielankę. Wojna idealnie wpisuje się w definicję nurtu gotyku amerykańskiego Południa, który nie potrzebuje tanich efektów, by przerażać i intrygować. Wystarczy subtelna sugestia, zapach błota w eleganckim korytarzu czy dziwne, nienaturalne zachowanie wezbranej wody, by wywołać u czytelnika irracjonalny niepokój, a jednocześnie nie pozwolić mu oderwać się od lektury choćby na moment.
Czwarty tom cyklu Michaela McDowella to swoisty pomost między spokojniejszymi początkami sagi a jej zbliżającym się, nieuchronnym finałem. Amerykański autor i scenarzysta napisał opowieść o przetrwaniu, adaptacji do zmieniającego się świata i o tajemnicach zbyt głębokich, by kiedykolwiek wypłynęły na powierzchnię bez tragicznych konsekwencji. Saga Blackwater nadal wciąga niczym nurt rzeki Perdido, pozostawiając czytelnika z niecierpliwym oczekiwaniem na to, jak potoczą się losy najbardziej niezwykłej i niebezpiecznej rodziny w historii współczesnej literatury grozy.
Informacje o książce
autor Michael McDowell
tytuł Wojna Saga Blackwater IV (Blackwater IV The War)
przekład Izabela Matuszewska
ocena 4+/6
recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem
