
Niełatwo nadążyć za kolejnymi nowościami spod pióra Freidy McFadden, która z regularnością godną pozazdroszczenia publikuje kolejne powieści. Całkiem niedawno recenzowałem Idealnego syna, a tu proszę – właśnie skończyłem lekturę jej nowej książki. Lokatorka to klasyczny przykład thrillera psychologicznego, który nie próbuje rewolucjonizować gatunku, ale robi dokładnie to, czego od niego oczekuje czytelnik: wciąga od pierwszej strony i sprawia, że zaczynamy podejrzliwie zerkać na własnych sąsiadów. To historia o marzeniach o wielkim mieście, które szybko zmieniają się w klaustrofobiczny koszmar, podana w charakterystycznym dla autorki, lekko drapieżnym i niezwykle przystępnym stylu.
W tej powieści Freida McFadden po raz pierwszy w swojej thrillerowej karierze decyduje się na wprowadzenie męskiego głównego bohatera. Blake Porter, odnoszący sukcesy dyrektor marketingu z Manhattanu, który zdaje się mieć wszystko – do czasu. Blake zostaje nagle zwolniony i trafia na branżową czarną listę, a desperacja związana z koniecznością opłacenia kredytu za nowojorską kamienicę, który dzieli z narzeczoną Kristą, zmusza go do drastycznych kroków. Para niechętnie decyduje się na wynajęcie pokoju gościnnego, a do ich życia wkracza Whitney Cross: piękna, stąpająca twardo po ziemi i, jak się wydaje, idealna lokatorka. Do czasu – oczywiście.
Sielanka szybko jednak zamienia się w koszmar, gdy Whitney pokazuje swoje prawdziwe oblicze. W domu Blake’a zaczynają dziać się rzeczy niepokojące i wręcz groteskowe – od tajemniczej wysypki, która nęka bohatera, przez dziwne odgłosy nocą, aż po gnijące owoce ukryte w szafkach. Blake wpada w spiralę paranoi, a sytuację pogarsza fakt, że Krista zaczyna stawać po stronie najemczyni, przez co on sam zaczyna wyglądać na osobę tracącą zmysły. Całość dopełniają charakterystyczne dla autorki osobliwe postaci poboczne, jak medium o imieniu Quillizabeth, oraz … wyjątkowo podejrzana śmierć złotej rybki. Tak – złotej rybki.

Jednym z największych atutów Lokatorki (a szerzej – całej dotychczasowej twórczości amerykańskiej pisarki) jest tempo narracji oraz sprawne budowanie dusznej, paranoicznej atmosfery. McFadden po mistrzowsku operuje krótkimi rozdziałami, które niemal zawsze kończą się w momentach wymuszających natychmiastową lekturę kolejnej strony. Czytelnik wraz z bohaterem wpada w spiralę podejrzeń, gdzie każdy gest sąsiada wydaje się podszyty złym zamiarem, a domowy azyl powoli staje się pułapką. Autorka świetnie oddaje ten specyficzny rodzaj niepokoju, jaki towarzyszy nam, gdy czujemy, że jesteśmy obserwowani we własnym salonie, co sprawia tym samym, że lektura jest wyjątkowo sugestywna.
Sam mam o to czasem pretensje, ale trudno nie przyznać, że niezaprzeczalnym plusem Lokatorki są nieoczekiwane zwroty akcji, które stały się znakiem rozpoznawczym twórczości McFadden. Choć wytrawni fani gatunku mogą próbować przechytrzyć autorkę, ona zazwyczaj ma w rękawie asy, które wywracają teorię czytelnika do góry nogami w najmniej oczekiwanym momencie. Lokatorka nie jest tutaj wyjątkiem; mechanizm manipulowania faktami oraz umiejętnie dawkowane informacje sprawiają, że rozwiązanie tajemnicy, choć momentami ocierające się o brawurę, daje poczucie satysfakcjonującego domknięcia tej skomplikowanej układanki.
To, co wyróżnia Lokatorkę na tle innych książek Freidy McFadden, to męski punkt widzenia, który nadaje suspensowi nową energię i sprawia, że upadek Blake’a jest wyjątkowo chaotyczny. Autorka zręcznie manewruje między motywem gaslightingu, tożsamościową zagadką i thrillerem o obsesji – w połowie książki następuje kluczowy zwrot, który każe nam zapytać, kto tu tak naprawdę jest najemcą, a kto ofiarą. To idealna lektura dla każdego, kto szuka szybkiej i emocjonującej ucieczki od rzeczywistości. Autorka po raz kolejny udowadnia, że doskonale wie, jak nacisnąć odpowiednie guziki w psychice czytelnika, serwując rozrywkę, która jest równie lekka w formie, co mroczna w swojej podstawowej koncepcji i … na swój sposób zabawna, bo tych wszystkich nieoczekiwanych zwrotów akcji nie sposób traktować całkiem serio.
Informacje o książce
autorka Freida McFadden
tytuł Lokatorka (The Tenant)
przekład Elżbieta Pawlik
Wydawnictwo Czwarta Strona 2026
ocena 4/6
recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem
