EVA GARCIA SÁENZ DE URTURI „CISZA BIAŁEGO MIASTA”

Eva Garcia Saenz de Urturi Cisza białego miasta

Patrząc listy bestsellerów, można odnieść wrażenie, że poczytne gatunki literackie zostały zdominowane przez pisarzy brytyjskich i amerykańskich. W kryminałach od lat prym wiodą jeszcze Skandynawowie, ale pola nie ustępują im Francuzi czy Włosi. Do tej grupy coraz odważniej dołączają chociażby Hiszpanie. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości również polscy autorzy kryminałów znajdą się wśród tuzów literatury lżejszego nomen omen kalibru. Piszę o tym nieprzypadkowo, gdyż ostatnio miałem okazję przeczytać dwie powieści rodem z południa Europy. Autorkami obu są debiutantki i wprawdzie Nie jestem potworem Carme Chaparro (tutaj) raczej nie pozostawiło po lekturze najlepszego wrażenia, tak Cisza białego miasta Evy Garcii Sáenz de Urturi bardzo przypadła mi do gustu, choć końcówka powieści specjalnie mnie nie zachwyciła.

Mieszkańcy malowniczo położnej na północy Hiszpanii Vitorii wciąż pamiętają o serii tajemniczych morderstw, do których doszło w mieście dwadzieścia lat temu. Winny został skazy i odsiaduje wyrok, ale wkrótce ma wyjść na pierwszą przepustkę. Tasio Ortiz de Zarate nie może liczyć na taryfę ulgową, ale zanim opuści mury więzienia, w mieście dochodzi do nowych zbrodni, łudząco podobnych do tych, sprzed dwóch dekad. Czy Zarate ma naśladowcę, czy może policja lata temu popełniła błąd, stawiając przed obliczem sądu niewłaściwą osobę? W mieście, które szykuje się do obchodów święta Białej Panienki, narasta panika. Policja ma pełne ręce roboty, starając się zapobiec kolejnym tragediom. Śledztwo prowadzi Unai Lopez de Ayala, profiler, którego niekonwencjonalne metody działania jednym się podobają, a innych irytują, jak choćby nową podkomisarz Albę Diaz de Salvatierra. Czas ucieka, morderca wciąż jest na wolności, Tasio czeka w areszcie, a ofiar przybywa. 

Eva Garcia Saenz de Urturi Cisza białego miasta

Przyznam, że przeczytałem tak wiele różnych kryminałów i thrillerów, że bardzo trudno jest mnie czymś zaskoczyć. Nie jest żadną tajemnicą, że ich autorzy sięgają po sprawdzone składniki powieściowe, wzajemnie się inspirują, lepiej lub gorzej żonglują znanymi schematami, wreszcie bawią się kliszami. I Cisza białego miasta nie jest tutaj wyjątkiem. Trzeba jednak podkreślić, że hiszpańska debiutantka bardzo dobrze poradziła sobie z rozbudowaną historią, w której sprawnie poprowadziła narrację, zarówno współczesną, jak i sięgającą do wydarzeń z przeszłości. Jej fabuła jest klimatyczna i nie mam tutaj na myśli jedynie makabrycznych zbrodni, ale również samą Vitorię – stolicę kraju Basków, która została nieoczywistą (ale istotną) bohaterką powieści. Morderca posługuje się pewnym kluczem, którego genezy należy szukać w historii miasta, dlatego autorka prowadzi czytelnika po uroczych wąskich uliczkach, pokazuje zabytki, przywołuje legendy i opisuje zwyczaje oraz tradycje regionu. Do wątków kryminalnych dorzuca także szczyptę baskijskiej mitologii, choć w mniejszym wymiarze niż choćby Dolores Redondo w cyklu Niewidzialny strażnik (tutaj). Takie nieoczywiste połączenie kryminału, thrillera z historią i legendami może wydawać się ryzykowne, ale przykład Ciszy białego miasta pokazuje, że da się te wszystkie elementy połączyć w sensowną całość. Nie wspominam tutaj o wątkach osobistych bohaterów, bo przy tak obszernej powieści są one nieuniknione i do tego mają ważne znaczenie dla całości wydarzeń w książce.

Cisza białego miasta, która zapowiada trylogię zbiera znakomite recenzje. I właściwie wcale się im nie dziwię. Kiedy tylko czytelnik wgryzie się w fabułę, wsiąknie w akcję i poczuje klimat – przepadnie, a książka, choć obszerna, sama się czyta. Mnie autorka urzekła konstrukcją narracji w książce. Zastosowała ryzykowny manewr, ale zdecydowanie wiedziała, co robi. Pisałem jednak we wstępie, że mam pewne wątpliwości związane z końcówką powieści. Przyznam, że tutaj historia seryjnego mordercy trochę mnie rozczarowała. Miałem wrażenie, że Eva Garcia Sáenz de Urturi pewne rozwiązania wyciągnęła, niczym magik królika z kapelusza. I choć da się oczywiście wybronić pewne pomysły nawiązaniem do baskijskich wierzeń, to jednak dysonans między skomplikowaną fabułą a magicznymi sztuczkami w finale zaskoczył mnie (niekoniecznie pozytywnie).

Dałem się wciągnąć w świat powieściowy Trylogii białego miasta, polubiłem bohaterów, styl debiutantki przypadł mi do gustu, a sugestywne opisy zabytków Vitorii sprawiły, że co i raz zaglądałem do internetu, żeby przekonać się, jak naprawdę wyglądają omawiane w książce miejsca. Cisza białego miasta to kawał dobrej literatury rozrywkowej, może nie bez wad, ale za to z potencjałem i dlatego liczę, że na kolejny to po polsku nie trzeba będzie zbyt długo czekać. 

 

 

Eva Garcia Saenz de Urturi Cisza białego miasta

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Informacje o książce

autorka Eva Garcia Saenz de Urturi

tytuł Cisza białego miasta

tytuł oryginału El silencio de la ciudad blanca

przekład Joanna Ostrowska

Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza 

miejsce i rok wydania Warszawa 2019

liczba stron 576

egzemplarz recenzencki

Nowalijki oceniają 4+/6

 

Dziękuję Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu Muza za udostępnienie egzemplarza do recenzji

 

PODOBNE WPISY