Skip to content
NOWALIJKI

NOWALIJKI

TOMASZ RADOCHOŃSKI PISZE O KSIĄŻKACH
poniedziałek, 15 czerwca, 2026
NOWALIJKI
  • STRONA GŁÓWNA
  • LITERATURA PIĘKNA
  • KRYMINAŁ
    • C.J. SANSOM
    • MARYLA SZYMICZKOWA
    • SIMON BECKETT
    • JØRN LIER HORST
  • THRILLER
    • B.A.PARIS
    • FREIDA McFADDEN
    • C.L. TAYLOR
    • RUTH WARE
  • AGATHA CHRISTIE
    • HERKULES POIROT
    • JANE MARPLE
  • PODSUMOWANIE MIESIĄCA
  • KONTAKT
  • O MNIE

Kategoria: Legimi bez limitu

„Słodkich snów, Anno” Joanna Opiat – Bojarska

www.wydawnictwofilia.pl Informacje o książce autorka Joanna Opiat – Bojarskatytuł Słodkich snów, Annowydawnictwo FILIAmiejsce i rok wydania Poznań 2014liczba stron 392egzemplarz ebook Legimi bez limitu Z twórczością…

CZYTAJ DALEJ „Słodkich snów, Anno” Joanna Opiat – Bojarska

„Kocha, lubi, szpieguje” Joanna Szarańska

www.czwartastrona.pl Informacje o książceautorka Joanna Szarańskatytuł Kocha, lubi, szpiegujewydawnictwo Czwarta Stronamiejsce i rok wydania Poznań 2016liczba stron 323egzemplarz ebook Legimi bez limitu Pamiętam, że sporo…

CZYTAJ DALEJ „Kocha, lubi, szpieguje” Joanna Szarańska

„Wioska morderców” Elisabeth Herrmann

www.proszynski.pl Informacje o książce autorka Elisabeth Herrmann tytuł Wioska morderców tytuł oryginału Das Dorf der Morder przekład Wojciech Łygaś wydawnictwo Prószyński i S -ka miejsce…

CZYTAJ DALEJ „Wioska morderców” Elisabeth Herrmann

„Dom na wzgórzu” Peter James

www.wydawnictwoalbatros.com Informacje o książce autor Peter James tytuł Dom na wzgórzu tytuł oryginału The House On Cold Hill przekład Robert Waliś wydawnictwo Albatros miejsce i…

CZYTAJ DALEJ „Dom na wzgórzu” Peter James

„Mężczyzna w białych butach” Michał Larek, Waldemar Ciszak

www.czwartastrona.pl Informacje o książce autorzy Michał Larek/Waldemar Ciszak tytuł Mężczyzna w białych butach wydawnictwo Czwarta Strona miejsce wydania Poznań 2016 liczba stron 328 egzemplarz recenzencki …

CZYTAJ DALEJ „Mężczyzna w białych butach” Michał Larek, Waldemar Ciszak

„Dziewczyna w walizce” Raphael Montes

www.wydawnictwofilia.pl Informacje o książce autor Raphael Montes tytuł Dziewczyna w walizce tytuł oryginału DIAS PERFEITOS przekład Jacek Konieczny wydawnictwo Filia/Filia Mroczna Strona miejsce i rok…

CZYTAJ DALEJ „Dziewczyna w walizce” Raphael Montes

Stronicowanie wpisów

Page 1 Page 2 Next page

SZUKAJ NA BLOGU

ARCHIWUM BLOGA

SZCZEGÓLNIE POLECAM

nowalijki

• polonista • bibliotekarz • bloger
• książki • filmy • seriale • muzyka • kawa

Twórczość Ann Patchett od lat urzeka urzeka mnie g Twórczość Ann Patchett od lat urzeka urzeka mnie głębokim zrozumieniem dla skomplikowanej natury ludzkich relacji oraz rzadką umiejętnością opowiadania o dramatach codzienności bez popadania w tani sentymentalizm. 

W powieści Dziedzictwo – wznowionej właśnie przez Wydawnictwo Znak Literanova – amerykańska pisarka po raz kolejny wspina się na wyżyny literackiego kunsztu. Autorka rezygnuje z linearnej fabuły na rzecz wielogłosowej, rozpisanej na dekady sagi, która z typową dla Patchett lekkością, ale i empatią rekonstruuje losy dwóch połączonych skandalem rodzin. 

Omawiana powieść to fascynujące studium jednego, dokonanego pod wpływem impulsu czynu, który bezpowrotnie i dramatycznie jednocześnie, zmienił bieg życia kilkorga bohaterów i bohaterek.

Ann Patchett zdążyła już przekonać czytelnika, że potrafi znakomicie operować czasem i perspektywą, co pozwala mu zobaczyć te same wydarzenia z różnych punktów widzenia. 

W Dziedzictwie (ale i w innych swoich powieściach) autorka nie ocenia bohaterów; z równą uwagą pochyla się nad egoizmem rodziców, jak i nad zagubieniem dzieci, rzuconych w wir nowej rzeczywistości bez pytania o ich zdanie. 

Pisarka niezwykle sugestywnie portretuje chaos wakacyjnych miesięcy, kiedy to pozbawiona dorosłego nadzoru szóstka (co wyjaśnia się w toku fabuły) rodzeństwa tworzy własne, niemal plemienne zasady przetrwania.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Anna Gralak
◾️Wydawnictwo Znak Literanova 2026
◽️współpraca reklamowa/barter

• Ann Patchett • Dziedzictwo • recenzja książki • Znak Literanova • literatura piękna • powieść obyczajowa • rodzina • przeszłość 

#nowalijkirecenzują #annpatchett #recenzjaksiążki
Mając w pamięci lekturę dwóch poprzednich książek Mając w pamięci lekturę dwóch poprzednich książek Davida Szalaya (Turbulencje oraz Londyn) z zainteresowaniem przyjąłem informację, że jego najnowsza powieść otrzymała Nagrodę Bookera za 2025 rok. 

Przyznam, że twórczość autora Ciała nie do końca koresponduje z moim oczekiwaniami wobec współczesnej prozy, ale cenię sobie Bookera, dlatego bez zwlekania sięgnąłem po nagrodzoną książkę. Także dlatego, że niedługo po premierze stała się jednym z najważniejszych wydarzeń literackich 2025 roku. 

Kanadyjsko-węgierski pisarz, znany z wnikliwego portretowania kondycji współczesnego człowieka i jego zagubienia w globalnym świecie, tym razem rezygnuje z wielogłosowej struktury narracji, znanej z jego wcześniejszych tekstów, na rzecz intymnej, ułożonej chronologicznie biografii jednostki. 

Tytułowe ciało staje się w tej powieści najważniejszym punktem odniesienia – pryzmatem, przez który autor filtruje egzystencjalne pytania o tożsamość, męskość oraz naturę ludzkich popędów. 

Powieść od pierwszych stron narzuca czytelnikowi specyficzny rytm, który początkowo zupełnie do mnie nie przemawiał, ale – paradoksalnie – przykuł do lektury, która wyszła spod pióra bezlitosnego obserwatora otaczającej nas rzeczywistości.

To oczywiste, że od początku czytelnik koncentruje się na głównym bohaterze Ciała, postaci nieznośnie biernej, z literackim rodowodem typowym dla egzystencjalnych antybohaterów wprost z twórczości Alberta Camusa. 

Mimo awansu społecznego i wejścia do świata bogatych i wpływowych, István pozostaje człowiekiem uderzająco szorstkim, niemal całkowicie pozbawionym umiejętności artykułowania własnych emocji.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Dobromiła Jankowska
◾️Wydawnictwo Pauza 2026
◽️współpraca reklamowa/barter

• David Szalay • The Booker Prize 2025 • Wydawnictwo Pauza • literatura piękna • proza współczesna • recenzja książki • 

#nowalijkirecenzują #wydawnictwopauza #thebookerprize2025 #recenzjaksiążki
Ani się obejrzałem, a Saga Blackwater właśnie dobi Ani się obejrzałem, a Saga Blackwater właśnie dobiegła końca. Deszcz, szósty i zarazem ostatni tom serii Michaela McDowella, to spektakularne i niezwykle satysfakcjonujące zamknięcie wielopokoleniowej opowieści o rodzie Caskeyów. 

Wydana po raz pierwszy w 1983 roku w formie powieści w odcinkach, ta gotycka saga zyskała, szczególnie po latach od premiery, miano literackiego fenomenu. McDowell z definiującą jego styl precyzją domyka wszystkie rozpoczęte wcześniej wątki, żegnając się z bohaterami, których czytelnik zdążył przez pięć tomów pokochać lub szczerze znienawidzić. 

Finałowa odsłona cyklu przynosi nieuchronne rozliczenie z przeszłością, w którym nadprzyrodzone siły rzeki Perdido ostatecznie upominają się o swoje dziedzictwo.

W tej kwestii ostatni tom kontynuuje klimat z poprzednich części: realizm psychologiczny połączy się w Deszczu z subtelną, ale wszechobecną grozą. 

McDowell ponownie nie spieszy się z akcją; pozwala bohaterom starzeć się na oczach czytelnika, przez co ich odejścia są boleśnie autentyczne i poruszające. Zmiana warty w miasteczku Alabama, przejście od tradycyjnego przemysłu drzewnego do nowoczesnych inwestycji, stanowi ważne źródło rodzinnych dramatów. 

Autor pokazuje w ten sposób, jak sekrety skrywane przez lata za fasadą wspaniałych rezydencji powoli gniją, zatruwając kolejne pokolenia, które nie są świadome paktu, jaki ich bliscy zawarli z rzecznymi potworami.

• Saga Blackwater • Michael Mc Dowell • literatura grozy • gotyk amerykańskiego Południa • recenzja książki • Wydawnictwo Albatros 

#nowalijkirecenzują #sagablackwater #wydawnictwoalbatros #recenzjaksiążki
A dziś dla odmiany przegląd seriali, które ostatni A dziś dla odmiany przegląd seriali, które ostatnio skutecznie odciągają mnie od czytania. 

To lista aktualna, ale lista tytułów na które mam ochotę lub na które zerkam od czasu do czasu jest … zdecydowanie dłuższa.
 
No właśnie … gdyby doba była dłuższa … Tak o osiem godzin - na czytanie, oglądanie i słuchanie. Pomarzyć zawsze można😊

• serial • seriale • telewizja • streaming • DVD • 

#nowalijkioglądają #seriale #serial #tv #tvshows
Od lat jestem wiernym fanem twórczość Ann Patchett Od lat jestem wiernym fanem twórczość Ann Patchett i z niecierpliwością czekam na polską premierę jej najnowszej powieści. Pewnie upłynie trochę czasu, zanim Whistler trafi w przekładzie w moje ręce, ale Wydawnictwo Znak Literanova nie zasypia gruszek w popiele i tym prezentuje debiutancką powieść Patchett. 

Święta patronka kłamców, bo o tej książce mowa, to poruszające i niezwykle dojrzałe literackie wprowadzenie do twórczości jednej z najważniejszych współczesnych pisarek amerykańskich. Choć książka ta została wydana na początku lat 90. XX wieku, do dziś zachwyca psychologiczną głębią, emocjonalną subtelnością oraz uniwersalnym spojrzeniem na ludzkie sekrety i potrzebę bliskości. 

Patchett już w swoim debiucie rezygnuje z fabularnych fajerwerków na rzecz niespiesznego, pełnego empatii budowania portretów bohaterów. Jej pierwsza powieść dowodzi, że kłamstwo nie zawsze musi wynikać z cynizmu – czasem staje się tarczą obronną, albo jest efektem desperackiej próby odnalezienia własnego miejsca w świecie, czasem także aktem miłości.

Struktura Świętej patronki kłamstw opiera się na polifonicznej narracji tak, aby oddać głos różnym perspektywom, co pozwala czytelnikowi spojrzeć na opisywaną historię z wielu stron. Patchett dzieli książkę na części, oddając narrację najpierw samej Rose, później Sonowi, a na końcu ich dorastającej córce Cecilii. 

Ten trójdzielny podział sprawia, że historia nabiera wielowymiarowości, a motywacje bohaterów, początkowo niejasne lub trudne do zaakceptowania, zyskują logiczne i głęboko ludzkie uzasadnienie.

• Ann Patchett • Święta patronka kłamców • powieść • literatura piękna • Wydawnictwo Z nak Literanova • recenzja książki • literatura amerykańska 

#nowalijkirecenzują #annpatchett #świętapatronkakłamców #znakliteranova
Wypatrzyłem tę powieść na krótkiej liście do Nagro Wypatrzyłem tę powieść na krótkiej liście do Nagrody Bookera za 2025 rok i bardzo liczyłem na to, że nowa książka Kiran Desai pojawi się po polsku. 

Nie czytałem wcześniejszych powieści tej autorki, ale zapamiętałem, że Samotność Sonii i Sunny’ego powstała przez nieomal dwie dekady, a w dniu premiery książka została okrzyknięta mianem jednego z najważniejszych wydarzeń literackich ostatnich lat. 

Laureatka Nagrody Bookera za Brzemię rzeczy utraconych powraca zatem z iście epickim rozmachem, oferując czytelnikowi ponad ośmiusetstronicowe, niezwykle dojrzałe studium ludzkiej psychiki na tle intensywnych globalnych przemian. 

Desai definiuje na nowo pojęcie współczesnego romansu, odzierając go z hollywoodzkiego blichtru na rzecz surowej, literackiej prawdy o odcieniach samotności. Powieść, nominowana do najważniejszych nagród, stanowi głęboki, wielowarstwowy traktat o tym, jak historia, pochodzenie oraz traumy poprzednich pokoleń determinują nasze prawo do szczęścia i miłości.

Samotność Sonii i Sunny’ego, nawet z racji objętości, to powieść totalna; przebogata w wątki i motywy, a jej niezaprzeczalnym plusem jest olśniewający, gęsty i niezwykle zmysłowy język, który równocześnie uwodzi czytelnika swoją urodą i przytłacza drobiazgowością. 

Proza Kiran Desai zachwyca literacką fakturą – autorka z równą plastycznością i precyzją opisuje zaśnieżone góry Vermontu, tętniące życiem Delhi, nadmorskie Goa czy duszne ulice Nowego Jorku.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Jerzy Kozłowski 
◾️Wydawnictwo Literackie 2026
◽️współpraca reklamowa/barter

• Kiran Desai • Samotność Sonii i Sunny’ego • WydawnictwoLiterackie • literatura piękna • powieść • recenzja książki 

#nowalijkirecenzują #kirandesai #samotnośćsoniiisunnyego #wydawnictwoliterackie
Zdecydowanie częściej sięgam po literaturę z kręgu Zdecydowanie częściej sięgam po literaturę z kręgu kultury anglosaskiej, ale od czasu do czasu zerkam także na książki napisane w innych językach niż angielski (w polskim przekładzie, rzecz jasna). 

Lubię literaturę japońską i skandynawską, z zainteresowaniem czytam powieści niemieckie czy francuskie, jak w przypadku Ogrodu w chmurach Romaina Potockiego. 

Jego debiut to bez wątpienia jedna z najbardziej brawurowych i poruszających powieści ostatnich lat, stanowiąca niezwykle prawdziwe, słodko-gorzkie studium dorastania, z wielką wrażliwością portretując trudną rzeczywistość miejskich blokowisk. 

Potocki świadomie unika utartych schematów typowych dla literatury obyczajowej, proponując czytelnikowi opowieść pełną kontrastów, w której brutalna, szara codzienność nieustannie przeplata się z subtelną poezją, oraz potężną siłą tkwiącą w literaturze.

Ogród w chmurach porusza się w kręgu tematów dobrze znanych literaturze, co nie znaczy, że nie proponuje świeżego spojrzenia na wątek, choćby, dorastania. Największą siłą prozy Romaina Potockiego jest mocno zarysowany dualizm świata przedstawionego, w którym autor z niesamowitym wyczuciem balansuje między brzydotą codzienności a jej pięknem. 

Z jednej strony autor z reporterskim realizmem kreśli obraz betonowej dżungli pachnącej samotnością, strachem i spalinami, gdzie młodociani bohaterowie są więźniami swojego pochodzenia i społecznego determinizmu.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Joanna Kluza
◾️Wydawnictwo Znak Koncept 2026
◽️współpraca reklamowa/barter

• Romain Potocki • Ogród w chmurach • powieść • literatura francuska • Wydawnictwo Znak Koncept • recenzja książki 

#nowalijkirecenzują #ogródwchmurach #wydawnictwoznakkoncept #recenzjaksiążki
Cały czytelniczy maj na jednym zdjęciu. A na blogu Cały czytelniczy maj na jednym zdjęciu. A na blogu możecie przeczytać nowy post Podsumowanie miesiąca - zapraszam! 

• przeczytane książki • przeczytane w maju • maj • maj 2026 

#nowalijkirecenzują #nowalijkiczytają #przeczytanewmaju2026 #blogksiążkowy
Wraz z piątym tomem serii, mroczny i nieprzewidywa Wraz z piątym tomem serii, mroczny i nieprzewidywalny świat Perdido wkracza w swoją decydującą fazę, a Michael McDowell po raz kolejny potwierdza, że jest niekoronowanym królem sagi rodzinnej z elementami grozy. 

Fortuna to powieść, która nie tylko wpisuje się w niepokojący klimat całej serii, ale przede wszystkim zacieśnia pętlę wokół sekretów rodu Caskeyów. 

Autor z lekkością żongluje zarówno motywami nadprzyrodzonymi, jak i przyziemnymi problemami bogatych południowców, serwując czytelnikowi historię magnetyczną, pełną gęstej, dusznej atmosfery powojennego lęku i nieuchronnych zmian pokoleniowych od których nie ma odwrotu.

Tematem przewodnim Fortuny są niespodziewane bogactwo i nowe sojusze, które na zawsze odmienią dynamikę relacji społeczno-towarzyskich w miasteczku. 

Gdy na bagnach otaczających posiadłości Caskeyów zostaje odkryta ropa naftowa, rodzina zyskuje niewyobrażalną fortunę, która zamiast przynieść spokój, staje się zarzewiem nowych konfliktów i źródłem moralnego zepsucia. 

Elinor, matriarchini skrywająca potworną tajemnicę, musi zmierzyć się z rosnącymi ambicjami i dorastaniem nowej generacji, zwłaszcza swojej córki Frances, która zaczyna coraz silniej odczuwać zew swojej prawdziwej, rzecznej natury. 

Nad rzeką Perdido unosi się widmo dawnych grzechów, a napływ wielkich pieniędzy i obcych ludzi przyciąga nieszczęścia, zmuszając bohaterów do brutalnej walki o utrzymanie swojej pozycji.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Izabela Matuszewska
◾️Wydawnictwo Albatros 2026
◽️współpraca reklamowa/barter

• saga Blackwater • Michael McDowell • recenzja książki • Wydawnictwo Albatros • amerykański gotyk • powieść

#nowalijkirecenzują #sagaBlackwater #recenzjaksiążki #wydawnictwoalbatros
Obserwuj na Instagramie
NOWALIJKI | Designed by: Theme Freesia | WordPress | © Copyright All right reserved