KATHARINA VOLCKMER „ROZMOWY SĄ NAGRYWANE”

Bardzo dobrze pamiętam, jakie wrażenie zrobiła na mnie pierwsza powieść Kathariny Volckmer Wizyta (tutaj), mimo że tę książkę czytałem w 2022 roku. To z pewnością lektura nie dla każdego – z łatwością jestem w stanie napisać, dlaczego bezkompromisowa w swojej groteskowej wizji rzeczywistości i ujęta w formę strumienia świadomości proza jednym przypadnie do gustu, innych odrzuci. Nie inaczej jest w przypadku nowej powieści Rozmowy są nagrywane – tym razem niemiecka autorka bierze na tapet biurowo-korporacyjną codzienność londyńskiego call center, portretując środowisko zaludniających go pracowników z typową dla niej zjadliwą satyrą z gatunku tej, która nie bierze jeńców.

Rozmowy są nagrywane to brawurowe i bezkompromisowe wejście Volckmer w przestrzeń współczesnej satyry społecznej, która z rzadko spotykaną drapieżnością obnaża mechanizmy późnego kapitalizmu. Autorka przenosi unikalną, neurotyczną wrażliwość swojej prozy w sterylne i jednocześnie głęboko opresyjne realia londyńskiego biura podróży Vanilla Travels. Centralnym punktem tej opowieści jest Jimmie – trzydziestoletni imigrant z Włoch, gej, były pracownik zakładu pogrzebowego, a obecnie – pozbawiony złudzeń – konsultant telefoniczny. Budując opowieść wokół jednego, kryzysowego dnia z życia bohatera, pisarka tworzy coś na kształt literackiego eseju o alienacji, w którym absurdalny korporacyjny (momentami mocno prowokacyjny) humor nieustannie przeplata się z egzystencjalnym tragizmem jednostki uwięzionej w realiach kapitalistycznej rzeczywistości.

Czytelnik poznaje przemyślenia Jimmiego ujęte w formę przypominającą strumień świadomości. Dla głównego bohatera powieści codzienna praca staje się pretekstem do głębszej wiwisekcji kondycji współczesnego człowieka. Jimmi, zmuszony do wysłuchiwania groteskowych skarg zamożnych turystów – martwiących się chociażby tym, czy podrażnienia skóry nie przyciągną rekinów na luksusowych plażach – staje się mimowolnym powiernikiem narcyzmu, potrzeby atencji i niespełnienia. Volckmer diagnozuje w ten sposób paradoks współczesnego konsumpcjonizmu: im większe są oczekiwania i możliwości jednostki, tym mniejsza staje się jej zdolność do odczuwania autentycznej satysfakcji. Telefoniczne monologi klientów to w rzeczywistości skargi ludzi głęboko zagubionych we własnym hedonizmie, a praca w call center urasta tutaj do rangi nowoczesnego czyśćca, gdzie handluje się iluzją idealnego szczęścia.

Najważniejszym elementem krytyki społecznej, jaką Volckmer podejmuje na kartach książki, jest moim zdaniem, dekonstrukcja nowoczesnego środowiska pracy i jego wpływu na ludzką podmiotowość. Biuro Vanilla Travels zostaje opisane jako odczłowieczona machina, w której pracownicy niższych szczebli, ujednoliceni firmowymi bluzami, przypominają ponumerowane stado owiec. Autorka z ironiczną precyzją obnaża fałsz korporacyjnego języka, systemów motywacyjnych i wszechobecnej inwigilacji, gdzie nawet chwila spędzona w toalecie jest traktowana jako nieautoryzowana przerwa zagrażająca produktywności. W tym bezdusznym mikrokosmosie awans i zmiana statusu zawodowego – symbolizowane przez porzucenie pracowniczego uniformu na rzecz cywilnego ubrania – natychmiast niszczą dotychczasowe więzi i solidarność między ludźmi, zastępując je chłodną hierarchią i cynizmem.

Niezwykle istotnym i oryginalnym wątkiem powieści Rozmowy są nagrywane jest kwestia cielesności, traktowany przez autorkę jako ostatni bastion buntu przeciwko cyfrowemu i ekonomicznemu zrównaniu wszystkich ludzi. W korporacyjnym świecie, który wymusza i domaga się od pracowników sterylności oraz całkowitego wyparcia potrzeb biologicznych, Jimmie desperacko próbuje zachować kontakt z własną fizycznością. Autorka nie unika zatem dosadnych i śmiałych erotycznie nawiązań, które mogą wywołać czytelniczy dyskomfort, jednak pełnią one ważną rolę w budowaniu jasnego przekazu tej prozy. Seks w biurowej toalecie czy refleksje nad fizjologią stają się jedynymi momentami, w których bohater czuje, że wciąż posiada ciało, a nie jest jedynie pozbawionym cech indywidualnych, produktywnym narzędziem w rękach zarządu. Ta fizyczna prowokacja to krzyk protestu przeciwko sprowadzaniu człowieka do bezbłędnie działającego trybiku w dobrze naoliwionej korporacyjnej maszynce do robienia pieniędzy.

Czytając Rozmowy są nagrywane nie trudno dostrzec charakterystycznego stylu Kathariny Volckmer, który zachwyca swoją drapieżną dynamiką, językowym wyczuciem oraz czarnym humorem najwyższej próby. Autorka z niezwykłą swobodą łączy ze sobą skrajności: wulgarność i sprośne uwagi z poetycką frazą oraz głębokimi, melancholijnymi przemyśleniami o samotności. Jej diagnoza społeczna jest ostra jak skalpel, a dialogi skrzą się od ironii i błyskotliwych gier słownych. Ta stylistyczna lekkość i odwaga w przełamywaniu barier dobrego smaku, którą można dostrzec także w jej literackim debiucie sprawiają, że powieść pulsuje mroczną energią, zwiastującą coś na kształt rebelii.

Pod powierzchnią bezwzględnej satyry kryje się u Volckmer głęboki, podszyty smutkiem humanizm oraz wielka empatia wobec ludzi zepchniętych na margines współczesnego rynku pracy. Powieść nie tylko bawi swoim drapieżnym komizmem, ale przede wszystkim zmusza do refleksji nad tym, ile z własnej tożsamości i wolności jesteśmy w stanie poświęcić dla iluzorycznego bezpieczeństwa ekonomicznego. To literatura odważna i na swój sposób także bezkompromisowa, dlatego tak idealnie rezonuje z lękami oraz neurozami trzeciej dekady XXI wieku. I choćby z tego powodu, warta jest lektury.

Informacje o książce

autorka Katharina Volckmer

tytuł Rozmowy nagrywane (Calls May Be Recorded)

przekład Agnieszka Walulik

Wydawnictwo Pauza 2026

ocena 4+/6

recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem