GUN-BRITT SUNDSTRÖM „ZOSTAŃMY PRZYJACIÓŁMI”

Reaktywowana w 2019 roku przez Wydawnictwo Poznańskie Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich coraz odważniej sięga po klasykę z Północy. Całkiem niedawno polski czytelnik miał możliwość przeczytać Nic nie rośnie w świetle księżyca Toborg Nedreaas (recenzja tutaj) odważną powieść z 1947 roku, a teraz w cenionym przeze mnie cyklu ukazała się książka, która swoją premierę miała w 1976 roku. Mowa o Zostańmy przyjaciółmi Gun-Britt Sundström, powieści należącej do tej grupy tekstów literackich, które mimo upływu lat nie tracą na swojej drapieżnej aktualności, stając się wręcz boleśnie trafnym komentarzem do współczesnych tematów. Jej fabuła stanowi swoistą kronikę intelektualnego i emocjonalnego zmagania się bohaterek i bohaterów z instytucją związku. Sundström nie kreśli ani bajkowej wizji, ani tragicznego melodramatu, lecz z niemal chirurgiczną precyzją rozkłada na czynniki pierwsze relację dwojga ludzi, którzy kochają się zbyt mocno, by o sobie zapomnieć, a jednocześnie zbyt cenią własną autonomię, by móc ze sobą zgodnie współistnieć.

Fabuła powieści opowiada o burzliwej, trwającej siedem lat relacji Martiny i Gustava, pary studentów ze Sztokholmu, których czytelnik poznaje w momencie narodzin ich uczucia. Śledzimy więc cykle ich rozstań i powrotów, nieustanne negocjacje bliskości oraz próby znalezienia złotego środka między byciem my, ale z uwzględnieniem autonomii jednostki. Gustav dąży do tradycyjnej stabilizacji, marząc o wspólnym mieszkaniu i klarownych deklaracjach, podczas gdy Martina, główna bohaterka i narratorka, panicznie boi się utraty tożsamości w związku. Każda próba sformalizowania ich relacji lub zacieśnienia więzi rodzi w niej bunt, co prowadzi do tytułowych propozycji, która w ich przypadku nie jest eufemizmem na określenie zerwania kontaktu, lecz desperacką próbą zachowania więzi bez ciężaru oczekiwań społecznych i emocjonalnego osaczenia.

Lektura pierwszych rozdziałów pozwala czytelnikowi założyć, że postać Martiny jest fundamentem, na którym opiera się cała konstrukcja książki, również ideowo, ale sama bohaterka jest jednocześnie na swój sposób fascynująca, co irytująca. Staje się uosobieniem intelektualnego dystansu; kobietą, która każdą emocję poddaje drobiazgowej analizie, próbując racjonalnie zaplanować swoje życie uczuciowe tak, by nie kolidowało ono z jej potrzebą niezależności. Sundström doskonale oddaje wewnętrzny konflikt dziewczyny, która z jednej strony pragnie być kochana, a z drugiej postrzega partnerstwo jako formę kapitulacji. Martina nie chce stać się tylko żoną w ograniczającym znaczeniu tego słowa, dlatego jej walka o samostanowienie wydaje się być niezwykle nowoczesna, wyprzedzająca czasy, w których powstała powieść.

Głównym tematem Zostańmy przyjaciółmi Gunn-Britt Sundström, który wybrzmiewa w każdym rozdziale, jest niemożność znalezienia kompromisu między potrzebą bezpieczeństwa a pragnieniem absolutnej wolności. Relacja Martiny i Gustava staje się polem bitwy o granice osobiste; każde czułe słowo może być odebrane jako próba zawłaszczenia drugiego człowieka. Szwedzka pisarka przypomina tym samym, że miłość nie zawsze jest siłą budującą; bywa również niszcząca, jeśli obie strony mają radykalnie inne wizje wspólnej przyszłości. Autorka stawia przed czytelnikiem niewygodne pytanie: czy miłość jest warta rezygnacji z części siebie i gdzie przebiega linia, za którą kompromis staje się zdradą własnych ideałów? W świecie Martiny ta granica jest umowna i ruchoma, co skazuje ją na permanentny stan niepokoju.

Styl prozy Sundström: surowy, ironiczny i pozbawiony zbędnego sentymentalizmu, idealnie koresponduje z charakterem narratorki. Autorka operuje błyskotliwymi dialogami i gęstymi od przemyśleń monologami wewnętrznymi, które sprawiają, że lektura przypomina przeglądanie intymnego dziennika intelektualistki. Nie ma więc w tej prozie tanich wzruszeń, jest za to chłodna obserwacja obyczajowości mieszkańców Sztokholmu lat 70.XX wieku, z jego kawiarnianymi dyskusjami, fermentem politycznym i zmieniającymi się normami moralnymi. Zarysowane starannie tło społeczne nie jest jedynie dekoracją, ale aktywnie wpływa na losy i kształtuje postawy bohaterów, czyniąc ich dylematy częścią szerszej zmiany kulturowej tamtego okresu.

Lektura Zostańmy przyjaciółmi to niezwykle interesujące czytelnicze doświadczenie; powieść nie oferuje łatwego pocieszenia, ale w zamian daje głęboki wgląd w mechanizmy więzi międzyludzkich. Gun-Britt Sundström napisała książkę na swój sposób uniwersalną, która mimo upływu lat pozostaje świeża, prowokując do myślenia o tym, jak budować relacje, aby nie tracić przy tym indywidualności. Miłość może być równie piękna, co dusząca, a najtrudniejszą sztuką nie jest samo kochanie, lecz codzienne, wspólne trwanie w prawdzie o sobie samym. Po przeczytaniu ostatniej strony, czytelnik zostaje z poczuciem melancholii, ale i ulgi (choć brzmi to nieco dziwnie), że ktoś tak celnie ubrał w słowa ten odwieczny problem rozdźwięku między bliskością a samotnością.

Informacje o książce

autorka Gun-Britt Sundström

tytuł Zostańmy przyjaciółmi (Maken)

przekład Agata Teperek

Wydawnictwo Poznańskie 2026

ocena 5/6

recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem