Skip to content
NOWALIJKI

NOWALIJKI

TOMASZ RADOCHOŃSKI PISZE O KSIĄŻKACH
wtorek, 28 kwietnia, 2026
NOWALIJKI
  • STRONA GŁÓWNA
  • LITERATURA PIĘKNA
  • KRYMINAŁ
    • C.J. SANSOM
    • MARYLA SZYMICZKOWA
    • SIMON BECKETT
    • JØRN LIER HORST
  • THRILLER
    • B.A.PARIS
    • FREIDA McFADDEN
    • C.L. TAYLOR
    • RUTH WARE
  • AGATHA CHRISTIE
    • HERKULES POIROT
    • JANE MARPLE
  • PODSUMOWANIE MIESIĄCA
  • KONTAKT
  • O MNIE

Tag: recenzja

CJ LYONS „WDOWA”

Nie pamietam już, ile razy Goodreads podpowiadał mi kolejne powieści CJ Lyons. I nic w tym dziwnego, ponieważ amerykańska autorka,…

CZYTAJ DALEJ CJ LYONS „WDOWA”

KRZYSZTOF BOCHUS „KLĄTWA LUCYFERA”

To oczywiste, że każdy czytelnik ma we wdzięcznej pamięci autorki i autorów, na książki których czeka zawsze z utęsknieniem. Być…

CZYTAJ DALEJ KRZYSZTOF BOCHUS „KLĄTWA LUCYFERA”

DAPHNE du MAURIER „REBEKA”

Zdecydowanie należę do czytelników, którzy najpierw czytają książkę, a dopiero potem oglądają film lub serial na jej podstawie. Życie ma…

CZYTAJ DALEJ DAPHNE du MAURIER „REBEKA”

ALICE FEENEY „ZABÓJCZA PRZYJAŹŃ”

Wprawdzie poprzednia powieść Alice Feeney Czasem kłamię (tutaj) przeleżała się na półce kilka lat, ale za to jej nowa propozycja…

CZYTAJ DALEJ ALICE FEENEY „ZABÓJCZA PRZYJAŹŃ”

STEPHEN KING „PÓŹNIEJ”

Lubię książki Stephena Kinga i z zainteresowaniem wypatruję kolejnej powieści, ale nie określiłbym siebie mianem fana albo znawcy jego twórczości.…

CZYTAJ DALEJ STEPHEN KING „PÓŹNIEJ”

KATARZYNA KOWALEWSKA „PODMIEJSKI NA KONIEC ŚWIATA”

  To prawda, że po powieści obyczajowe sięgam rzadziej niż sporadycznie. Ale jest jedna autorka, dla której z przyjemnością robię…

CZYTAJ DALEJ KATARZYNA KOWALEWSKA „PODMIEJSKI NA KONIEC ŚWIATA”

Stronicowanie wpisów

Previous page Page 1 … Page 79 Page 80 Page 81 … Page 123 Next page

SZUKAJ NA BLOGU

ARCHIWUM BLOGA

SZCZEGÓLNIE POLECAM

nowalijki

• polonista • bibliotekarz • bloger
• książki • filmy • seriale • muzyka • kawa

Aż chciałoby się napisać Cudze chwalicie, swego ni Aż chciałoby się napisać Cudze chwalicie, swego nie znacie! Nie zliczę, ile razy algorytmy podrzucały mi angielskojęzyczne memy bazujące na sztuce średniowiecza, ale jakoś pomijały instagramowe konto Zofii Załęskiej. 

Na szczęście tylko do czasu premiery jej książki o błyskotliwym i nieco przekornym tytule Me(m)diewistyka. Cudownie dziwna sztuka średniowiecza. To merytoryczna i przy tym zabawna publikacja, która rzuca wyzwanie skostniałym wyobrażeniom o wiekach ciemnych.

Oryginalny neologizm zawarty w tytule książki sugeruje, że czytelnik nie będzie mieć do czynienia z pozbawionym emocji wykładem akademickim, lecz z żywą i barwną narracją o epoce, która w swojej estetyce bywała bardziej surrealistyczna niż powszechna o niej opinia, wyniesiona ze szkoły. 

Zofia Załęska z ogromną erudycją, a jednocześnie lekkością pióra, zaprasza zatem do świata, w którym sacrum nierozerwalnie splata się z profanum, a powaga kościelnych tekstów sąsiaduje z rubasznym humorem zapisanym na marginesach inkunabułów.

Autorka wyznacza sobie rolę kuratorki i przewodniczki po swoistym gabinecie osobliwości, jakim jawi się nam dzisiaj średniowieczna ikonografia. 

Jej podejście do tematu jest atrakcyjne i niezwykle odświeżające – zamiast analizować wyłącznie wielkie katedry i rozpoznawalne dzieła, skupia się na tym, co w tej sztuce dziwne, niezrozumiałe lub wręcz komiczne dla współczesnego odbiorcy.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️Wydawnictwo Znak 2026
◾️współpraca reklamowa-barter

• średniowiecze • sztuka średniowiecza • przewodni po sztuce • inne spojrzenie na sztukę • recenzja książki 

#nowalijkirecenzują #memdiewistyka #recenzjaksiążki #wydawnictwoznak
Reaktywowana w 2019 roku przez Wydawnictwo Poznańs Reaktywowana w 2019 roku przez Wydawnictwo Poznańskie Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich coraz odważniej sięga po klasykę z Północy. 

Całkiem niedawno polski czytelnik miał możliwość przeczytać Nic nie rośnie w świetle księżyca Toborg Nedreaas odważną powieść z 1947 roku, a teraz w cenionym przeze mnie cyklu ukazała się książka, która swoją premierę miała w 1976 roku. 

Mowa o Zostańmy przyjaciółmi Gun-Britt Sundström, powieści należącej do tej grupy tekstów literackich, które mimo upływu lat nie tracą na swojej drapieżnej aktualności, stając się wręcz boleśnie trafnym komentarzem do współczesnych tematów. 

Jej fabuła stanowi swoistą kronikę intelektualnego i emocjonalnego zmagania się bohaterek i bohaterów z instytucją związku. 

Sundström nie kreśli ani bajkowej wizji, ani tragicznego melodramatu, lecz z niemal chirurgiczną precyzją rozkłada na czynniki pierwsze relację dwojga ludzi, którzy kochają się zbyt mocno, by o sobie zapomnieć, a jednocześnie zbyt cenią własną autonomię, by móc ze sobą zgodnie współistnieć.

Lektura pierwszych rozdziałów pozwala czytelnikowi założyć, że postać Martiny jest fundamentem, na którym opiera się cała konstrukcja książki, również ideowo, ale sama bohaterka jest jednocześnie na swój sposób fascynująca, co irytująca.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Agnieszka Teperek
◾️Wydawnictwo Poznańskie 2026
◽️współpraca reklamowa-barter

• literatura szwedzka • Szwecja • Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich • Seria skandynawska • recenzja książki • powieść • powieść obyczajowa • relacje międzyludzkie • 

#nowalijkirecenzują #zostańmyprzyjaciółmi #seriadziełpisarzyskandynawskich #wydawnictwopoznańskie
Czy są tu miłośniczki i miłośnicy prozy Daphne du Czy są tu miłośniczki i miłośnicy prozy Daphne du Maurier? Myślę, że tak, ale dla tych wszystkich, którzy wahają się, czy sięgnąć po jej książki - przygotowałem małą podpowiedź. 

Po latach nieobecności na rynku wydawniczym Daphne du Maurier powróciła w Serii butikowej Wydawnictwa Albatros, które sukcesywnie przypomina twórczość angielskiej powieściopisarki nowemu pokoleniu czytelniczek i czytelników. 

Recenzje wszystkich, dotychczas opublikowanych książek, przeczytacie na www.nowalijki.com - zapraszam! 

Która z powieści Daphne du Maurier należy do Waszych ulubionych? 

• Daphne du Maurier • Wydawnictwo Albatros • Seria butikowa • powieść grozy • powieść historyczna • romans • literatura piękna • klasyka literatury 

#nowalijkirecenzują #wydawnictwoalbatros #daphnedumaurier #daphnedumaurierbooks #seriabutikowa
Tatiana de Rosnay zasadniczo specjalizuje się w be Tatiana de Rosnay zasadniczo specjalizuje się w beletrystyce, ale jej nowa na polskim rynku wydawniczym książka to biografia Daphne du Maurier, autorki, która przeżywa swoisty renesans twórczości. Przynajmniej w Polsce. To wszystko za sprawą Serii butikowej Wydawnictwa Albatros, które sukcesywnie wznawia prozę angielskiej powieściopisarki. 

Uzupełnieniem bibliografii autorkiRebeki jest z pewnością Na zawsze Manderley Tatiany de Rosnay, biografia, która nie tyle opisuje życie du Maurier, co składa jej niezwykle osobisty, żeby nie napisać – intymny – hołd.

Autorka Klucza Sary rezygnuje z chłodnego, akademickiego dystansu w opisie swojej bohaterki na rzecz narracji żywej, pulsującej emocjami i głęboką empatią. Już od pierwszych stron wyczuwa się, że dla de Rosnay Manderley to nie tylko literacka fikcja powiązana z konkretnym miejscem, ale stan, w którym przeszłość nieustannie przenika się z teraźniejszością. 

Książka staje się zatem pomostem łączącym światy dwóch pisarek, w którym fascynacja biografki przekłada się na niezwykle plastyczny obraz kobiety uwikłanej we własne marzenia, literackie obsesje i ograniczenia narzucane przez czasy, w których przyszło jej żyć.

Centralnym punktem tej opowieści jest skomplikowana osobowość samej Daphne du Maurier – postaci znacznie mroczniejszej i bardziej wielowymiarowej, niż mogłyby sugerować przypisane jej przez krytyków literackich etykiety autorki romansów.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Joanna Polachowska 
◾️Wydawnictwo Albatros 2026
◽️współpraca reklamowa - barter 

• biografia • biografia Daphne du Maurier • literatura non-fiction • Wydawnictwo Albatros • portret pisarki • Daphne du Maurier • 

#nowalijkirecenzują #wydawnictwoalbatros #tatianaderosnay #daphnedumaurier #biografiadaphnedumaurier
Powrót M.L. Stedman na literacką scenę po czternas Powrót M.L. Stedman na literacką scenę po czternastu latach od wielkiego sukcesu Światła między oceanami to wydarzenie, które niesie ze sobą ogromny ciężar oczekiwań. 

W swojej drugiej powieści, zatytułowanej Odległe życie, australijska autorka udowadnia, że jej talent do kreowania intymnych dramatów na tle monumentalnej przyrody nie był jednorazowym literackim wydarzeniem. 

Stedman ponownie zabiera czytelnika do Australii, jednak tym razem porzuca samotną latarnię morską na rzecz spieczonych słońcem bezdroży Zachodniej Australii końca lat 50. XX wieku. 

W drugiej książce pisarka kreuje prozę gęstą od emocji, w której echa jednego błędu wybrzmiewają przez dziesięciolecia, przypominając, że przeszłość nigdy nie daje o sobie zapomnieć – ona jedynie czeka na odpowiedni moment, by o upomnieć się o swoje. Bezwględnie i za wszelką cenę.

Odległe życie to – już po lekturze całości – przenikliwe studium izolacji – nie tylko geograficznej, ale przede wszystkim emocjonalnej. 

M.L. Stedman analizuje, w jaki sposób surowy, nieprzyjazny krajobraz australijskich ziem kształtuje mentalność bohaterów, zmuszając ich do hardości, która z czasem staje się ich przekleństwem.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Janusz Ochab
◾️Wydawnictwo Albatros 2026
◽️współpraca reklamowa - barter

• M.L. Stedman • Australia • Australia Zachodnia • saga rodzinna • rodzina • sekrety • tajemnica 

#nowalijkirecenzują #wydawnictwoalbatros #mlstedman
Nie napiszę dokładnie, ile lat ta książka przeleża Nie napiszę dokładnie, ile lat ta książka przeleżała na półce domowej biblioteczki. Na tyle jednak długo, że nie pamiętam, kiedy i w jakich okolicznościach ją kupiłem. I pewnie czekałaby nadal na swoją kolej (a może wcale by się jej nie doczekała), gdyby nie wywiad z autorką, na który natrafiłem w internecie. Jan Karon, po latach milczenia, opublikowała właśnie następny tom cyklu, którego W moim Mitford jest początkiem.

To proza obyczajowa z jednej strony nieco dziś staroświecka, nacechowana dobrotliwą naiwnością, ale z drugiej zaś – idealna propozycja dla każdego, kto pragnie zanurzyć się w opowieści pełnej ciepła, życzliwości i autentycznego spokoju. 

Rozpoczynając serię o mieszkańcach urokliwego miasteczka w Karolinie Północnej, autorka zaprasza czytelnika do świata, w którym czas płynie wolniej, a największymi problemami są te, które można rozwiązać przy wspólnej herbacie lub dzięki sąsiedzkiej pomocy. To lektura, która od pierwszej strony otula czytelnika niczym miękki koc w chłodny wieczór.

Głównym bohaterem powieści jest ojciec Tim Kavanagh, zbliżający się do sześćdziesiątki pastor episkopalny, który po latach oddanej służby w parafii Mitford zaczyna odczuwać lekkie znużenie rutyną swojego życia. 

Jego spokojna egzystencja zostaje jednak wywrócona do góry nogami przez serię nieoczekiwanych zdarzeń: pod jego opiekę trafia ogromny, choć niezwykle łagodny pies Barnaba oraz Dooley – zbuntowany chłopiec z trudną przeszłością, potrzebujący miłości i przewodnika. 

W tym samym czasie w sąsiedztwie pojawia się czarująca Cynthia, autorka książek dla dzieci, która wnosi w życie pastora powiew nowej energii. Fabuła koncentruje się na codziennych wyzwaniach Tima, budowaniu relacji z nowymi domownikami oraz odkrywaniu tajemnic, które skrywają pozornie spokojne uliczki miasteczka.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Mira Czarnecka
◾️Wydawnictwo Zysk i S-ka 2001
◽️egzemplarz własny

• Jan Karon • W moim Mitford • powieść obyczajowa • amerykańska prowincja • książka podnosząca na duchu • pozytywne przesłanie • książka przynosząca ukojenie

#nowalijkirecenzują #jankaronmitfordseries #jankaron #wydawnictwozyskiska
W ramach powtórnej lektury powieści Agathy Christi W ramach powtórnej lektury powieści Agathy Christie czas na Śmierć lorda Edgware’a (premiera w 1933 roku) jeden z tych klasyków literatury popularnej, który udowadnia, że autorka potrafiła mistrzowsko łączyć blichtr wyższych sfer towarzyskich z mroczną naturą ludzkiej psychiki. 

Historia zaczyna się od spotkania Herkulesa Poirota z olśniewającą aktorką Jane Wilkinson, która wprost, niemal z dziecięcą naiwnością, deklaruje chęć pozbycia się swojego męża, tyranizującego ją lorda Edgware’a. 

Choć prośba o pomoc w uzyskaniu rozwodu brzmi niewinnie, atmosfera gęstnieje błyskawicznie, gdy niedługo potem lord zostaje znaleziony martwy w swoim gabinecie. 

Christie wciąga czytelnika w sam środek zagadki, która na pierwszy rzut oka wydaje się banalna, by po wstępnej analizie wydarzeń stać się jednym z najbardziej karkołomnych wyzwań w karierze belgijskiego detektywa.

Centralnym punktem intrygi jest niemożliwy do podważenia paradoks: świadkowie widzieli Jane Wilkinson wchodzącą do domu męża w noc morderstwa, podczas gdy w tym samym czasie bawiła się ona na uroczystej kolacji w licznym gronie znajomych. 

Ten wręcz klasyczny motyw obecności bohatera lub bohaterki w dwóch miejscach naraz zostaje w tej powieści rozegrany po mistrzowsku, a autorka z chirurgiczną precyzją podsuwa kolejne tropy, które zamiast wyjaśniać sytuację, tylko potęgują chaos. 

Czytelnik znający styl Agathy Christie wie, że diabeł tkwi w szczegółach, a każde słowo wypowiedziane przez bohaterów może być zarówno kluczem do prawdy, jak i starannie wypracowaną zasłoną dymną.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Agnieszka Biel
◾️Wydawnictwo Dolnośląskie 2023
◽️egzemplarz własny

• Agatha Christie • powieść kryminalna • kryminał • Herkules Poirot • Wydawnictwo Dolnośląskie • zagadka kryminalna 

#nowalijkirecenzują #agathachristie #wydawnictwodolnośląskie
Debiutancka powieść Michaela Magee Blisko domu to Debiutancka powieść Michaela Magee Blisko domu to literackie uderzenie, które rezygnuje z taniego sentymentalizmu na rzecz surowego przekazu, pokazującego autentyczny portret współczesnego Belfastu. 

Autor, dorastający w robotniczych dzielnicach tego miasta, nie bawi się w literackie niuanse i zawiłości zmiast tego wrzuca czytelnika w sam środek życia pokolenia, które teoretycznie dorastało w pokoju, ale wciąż odczuwa efekty wydarzeń z przeszłości. 

Debiut północnoirlandzkiego pisarza to książka o męskości, która dusi, o lojalności, która bywa ciężarem, i o desperackiej próbie zdefiniowania siebie na nowo w miejscu, które zdaje się mieć dla każdego gotowe rozwiązanie, żeby nie napisać – wyrok.

Jednym z wiodących wątków Blisko domu Michaela Magee uwypukla kwestię tego, że wojna nie kończy się wraz z podpisaniem traktatów; ona po prostu zmienia formę, przenosząc się do domów i barów. 

Główny bohater jest reprezentantem tak zwanego pokolenia pokoju, które jednak wciąż dziedziczy po ojcach gniew i brak perspektyw. 

Autor unika jednak łatwego moralizatorstwa, pokazując, że przemoc w życiu Seana nie jest świadomym i dobrowolnym wyborem, lecz skutkiem ubocznym życia w środowisku, dla którego wrażliwość to słabość, a jedynym sposobem pozwalającą przetrwać na ulicy są spryt i mocne pięści.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Hanna Pustuła-Lewicka 
◾️Wydawnictwo Czarne 2026
◽️współpraca reklamowa- barter

• Irlandia Północna • recenzja książki • powieść • proza współczesna • dorastanie • dojrzewanie • Michael Magee 

#nowalijkirecenzują #recenzjaksiążki #wydawnictwoczarne #michaelmageeclosetohome
Agatha Christie w kolejnej powieści z panną Jane M Agatha Christie w kolejnej powieści z panną Jane Marple – 4.50 z Paddington (premiera w 1957 roku) po raz kolejny powraca do ulubionego motywu morderstwa w pociągu. 

Nikt tak jak ona nie potrafi zamienić prozaicznej podróży koleją w mrożącą krew w żyłach zagadkę kryminalną. 

Historia zaczyna się od genialnego w swej prostocie motywu: Elspeth McGillicuddy, stateczna starsza pani, podczas powrotu do domu dostrzega przez okno pociągu scenę morderstwa w wagonie mijanego składu. 

Problem polega na tym, że nikt poza nią nie wierzy w to zdarzenie – nie znaleziono zwłok, nie zgłoszono zaginięcia, a personel kolejowy sądzi, że jej relacja to efekt wybujałej wyobraźni. 

Na szczęście Elspeth ma przyjaciółkę, która rzadko miewa wątpliwości co do ludzkiej niegodziwości: samą pannę Jane Marple.

Panna Marple, mimo podeszłego wieku i ograniczeń fizycznych, postanawia rozwikłać tajemnicę niewidzialnego morderstwa. 

Ponieważ pociągi mijały się w konkretnym miejscu, Jane wysnuwa teorię, że ciało ofiary musiało zostać wyrzucone z wagonu na teren posiadłości Rutherford Hall, należącej do ekscentrycznej rodziny Crackenthorpe’ów. 

Aby sprawdzić ten ślad, starsza dama angażuje Lucy Eyelesbarrow – kobietę o nadzwyczajnej inteligencji i sprawności, która zatrudnia się w posiadłości jako gosposia. 

Lucy staje się oczami i uszami panny Marple, odkrywając przy tym mroczne sekrety rodziny czekającej na śmierć swojego skąpego patriarchy.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Anna Szumacher
◾️Wydawnictwo Dolnośląskie 2023
◽️egzemplarz własny 

• Agatha Christie • panna Jane Marple • powieść kryminalna • kryminał retro • recenzja książki • recenzja powieści •

#nowalijkirecenzują #agathachristie #recenzjaksiążki #powieśćkryminalna
Obserwuj na Instagramie
NOWALIJKI | Designed by: Theme Freesia | WordPress | © Copyright All right reserved