IMOGEN HERMES GOWAR „SYRENA I PANI HANCOCK”

Imogen Hermes Gowar Syrena i pani Hancock

Syreny pojawiają się w literaturze już w czasach mitologicznych i właściwie od samego początku symbolizują ulotne szczęście, a raczej jego zgubną ułudę. Ofiarami ponętnego śpiewu syren zostali towarzysze Odyseusza, a Homer w Odysei opisywał je jako niebezpieczne morskie potwory, których uroda idzie w parze z przebiegłością i okrucieństwem. Przez wieki wokół syren narosło wiele legend, a one same zostały bohaterkami niezliczonych morskich opowieści, snutych przez powracających z odległych krain marynarzy. Od czasu do czasu przywozili oni z egzotycznych wypraw rzekome syreny, których zasuszone ciała wystawiano na widok publiczny, dostarczając spragnionym wrażeń mieszkańcom portowych miast niezdrowej, ale jakże ekscytującej rozrywki. Do tej fascynacji niezwykłością i egzotyką nawiązuje w swojej debiutanckiej powieści Imogen Hermes Gowar. Syrena i Pani Hancock została zainspirowana eksponatami, przy których pracowała w muzeum autorka. I w słowie inspiracja należy szukać klucza do interpretacji wydarzeń, które budują fabułę jej debiutu. 

Mieszkający pod Londynem kupiec Jonah Hancock dowiaduje się, że jeden z jego wypełnionych po brzegi towarami statek nie wróci już do portu przeznaczenia. W ramach zadośćuczynienia Hancock otrzymuje od swojego kapitana syrenę, kupioną za ogromne pieniądze gdzieś na drugim końcu świata. Zdezorientowany kupiec nie ma pojęcia, co zrobić z nietypowym prezentem, ale kapitan Jones sugeruje, aby truchło morskiego potwora wystawić na widok publiczny i w ten sposób odzyskać utracone pieniądze. Wieść szybko rozchodzi się po Londynie i wkrótce Hancock dostaje propozycję nie do odrzucenia. Pani Chappell chce wypożyczyć syrenę do  pokazów w swoim słynnym domu uciech. Prostoduszny wdowiec otrzymuje w ten sposób bilet do świata, o istnieniu którego jedynie słyszał. Blichtr luksusowych kurtyzan i uciechy wielkiego miasta kuszą go, niczym śpiew mitycznych syren marynarzy Odyseusza. Cena za bycie częścią tego świata wydaje się niewspółmiernie wysoka, ale pan Hancock podjął już pewne decyzje i odwrotu nie ma.

Imogen Hermes Gowar Syrena i pani Hancock

Debiutancka powieść Imogen Hermes Gowar rozgrywa się pod koniec XVIII wieku w Londynie i z pewnością nie jest to przypadek. W tym czasie angielska stolica to nie tylko ogromny port, do którego zawijają statki z całego świata, ale  i tętniąca życiem metropolia. Miasto, które potrafi zaoferować bardzo dużo, wystarczy dysponować tylko odpowiednimi funduszami. W XVIII wieku także, dynamicznie rozwija się literatura rozrywkowa, powstają pierwsze nowożytne powieści, w których wątki obyczajowe mieszają się z opisami dalekich podróży i awanturniczym trybem życia bohaterów. Mieszkańcy dużych miast łakną rozrywki, których może dostarczyć zarówno syrena pana Hancocka, jak i podopieczne pani Chappell. Te wszystkie elementy stanowią kanwę Syreny i Pani Hancock, powieści, która zaskakuje, bo odmalowuje portret miasta i jego mieszkańców nowocześnie, ale jednak z dbałością o prawdę historyczną i z humorem, choć raczej o gorzkim posmaku. 

Imogen Hermes Gowar odważnie podąża ścieżkami, które w literaturze XIX wieku wytyczyli Charles Dickens i Jane Austen. Autorka zresztą podkreśla w wywiadach, że nie odżegnuje się od schedy po wielkich literackich poprzednikach. Jak Dickens opisuje Londyn i jego mieszkańców, skupiając się raczej na niższych warstwach społecznych, prowadząc czytelnika w ciemne miejskie zaułki w podejrzanych okolicach. I jak Austen kreśli postaci kobiet, z których każda pełni przypisaną im społecznie rolę, marząc jednak o zmianie statusu. Czytając Syrenę i Panią Hancock nie sposób nie wyczuć delikatnie zgryźliwego humoru, który tak podoba mi się w stylu autorki Dumy i uprzedzenia. Jeśli przymknąć oko na profesję syren pani Chappell, to powieść Gowar jest po prostu opowieścią o kobietach w czasach, kiedy ich rola w społeczeństwie sprowadzała się głównie do funkcji reprezentacyjnych, albo co najwyżej służebnych wobec mężczyzn.

Imogen Hermes Gowar Syrena i pani Hancock

Jest też książka brytyjskiej autorki sporym zaskoczeniem, choćby dlatego, że motyw tytułowej syreny przewija się głównie w tle. Jej pojawienie się na początku powieści stanowi punkt wyjścia do solidnie napisanej, niepozbawionej jednak wdzięku i lekkości powieści obyczajowej. Sugerowana tytułem atmosfera tajemniczości przemyka gdzieś między stronami, by ujawnić się w nieoczywisty sposób w finale opowieści. I mnie się takie rozwiązanie bardzo podoba, bo choć końcówka książki porządkuje wątki, jednak oczekiwany element nieopowiedzenia wyraźnie wybrzmiewa mocną nutą.

Powieść historyczna a może fikcja historyczna? Z pewnością Syrena i Pani Hancock Imogen Hermes Gowar to niespieszna powieść z wątkami obyczajowymi raczej dla czytelnika, który lubi wczytać się w fabułę, dostrzegać nieoczywiste detale w opowieści, bawić się konwencją gatunku, nawiązującą dalekim echem do awanturniczych powieści z końca XVIII wieku. Mitologiczne opowieści o syrenach zainspirowały autorkę do napisania powieści w starym, dobrym stylu. Może nie dla każdego, ale nie od dziś wiadomo, że nie ocenia się książki po okładce. Nawet bardzo ładnej. Cała reszta jest kwestią gustu. 

 

 

Imogen Hermes Gowar Syrena i pani Hancock

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Informacje o książce

autorka Imogen Hermes Gowar

tytuł Syrena i Pani Hancock

tytuł oryginału The Mermaid and Mrs. Hancock

przekład Anna Dobrzańska

Wydawnictwo Albatros

miejsce i rok wydania Warszawa 2019

liczba stron 512

egzemplarz recenzencki

Nowalijki oceniają 5+/6

 

 

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za udostępnienie egzemplarza do recenzji

 

PODOBNE WPISY