Skip to content
NOWALIJKI

NOWALIJKI

TOMASZ RADOCHOŃSKI PISZE O KSIĄŻKACH
sobota, 14 lutego, 2026
NOWALIJKI
  • STRONA GŁÓWNA
  • LITERATURA PIĘKNA
  • KRYMINAŁ
    • C.J. SANSOM
    • MARYLA SZYMICZKOWA
    • SIMON BECKETT
    • JØRN LIER HORST
  • THRILLER
    • B.A.PARIS
    • FREIDA McFADDEN
    • C.L. TAYLOR
    • RUTH WARE
  • AGATHA CHRISTIE
    • HERKULES POIROT
    • JANE MARPLE
  • PODSUMOWANIE MIESIĄCA
  • KONTAKT
  • O MNIE

Kategoria: Cathrin McKenzie

CATHRIN McKENZIE „NIKOMU NIE POWIEM”

Urodzona w Montrealu Cathrin McKenzie to na polskim rynku wydawniczym nazwisko wciąż nowe, ponieważ autorka dziesięciu powieści, opublikowała w naszym…

CZYTAJ DALEJ CATHRIN McKENZIE „NIKOMU NIE POWIEM”

SZUKAJ NA BLOGU

ARCHIWUM BLOGA

SZCZEGÓLNIE POLECAM

nowalijki

• polonista • bibliotekarz • bloger
• książki • filmy • seriale • muzyka • kawa

Z okazji niedawnej premiery szóstej powieści C.L. Z okazji niedawnej premiery szóstej powieści C.L. Taylor zapraszam do zapoznania się z jej twórczością. Brytyjska autorka thrillerów psychologicznych zadebiutowała w Polsce w 2019 roku, a jej książki publikuje Wydawnictwo Albatros. 

Recenzje wszystkie powieści przeczytacie na blogu - zapraszam do lektury. 

Jeśli lubicie thrillery domestic noir i nie przeszkadza Wam specyfika tego gatunku, który traktuje realizm z przymrużeniem oka - to jest szansa, że to powieści dla Was.

• C.L. Taylor • Wydawnictwo Albatros • recenzje książek • thriller psychologiczny • domestic noir 

#nowalijkirecenzują #nowalijkipolecają #cltaylor #wydawnictwoalbatros
Wprawdzie regularnie sięgam po kolejne powieści Ru Wprawdzie regularnie sięgam po kolejne powieści Ruth Ware i równie często piszę o nich zarówno dobrze, jak i krytycznie, zapowiedź kontynuacji Dziewczyny z kabiny dziesiątej umknęła mojej uwadze. Pewnie dlatego, że od czasu publikacji tej książki minęła dekada, a niedawną jej netfliksową ekranizację oceniam jako niespecjalnie udaną. 

Ale! Oto i jest – Kobieta z pokoju jedenastego – podobno jeden z najbardziej wyczekiwanych powrotów w świecie współczesnego thrillera psychologicznego. 

Autorka zgrabnie nawiązuje do klaustrofobicznego klimatu Dziewczyny z kabiny dziesiątej, przenosząc akcję z dusznego pokładu statku w równie izolowane, choć ociekające luksusem alpejskie krajobrazy. 

To powieść, która gra na nostalgii wiernych czytelników, jednocześnie próbując zdefiniować na nowo postać dziennikarki, która dziesięć lat temu ledwo uciekła z objęć śmierci. I w mojej ocenie czyni to, co najwyżej, poprawnie. 

To, co czytelnik zauważa po lekturze kilku pierwszych rozdziałów Kobiety z pokoju jedenastego to fakt, że Ruth Ware po mistrzowsku buduje atmosferę paranoi, która jest – swoją drogą – znakiem rozpoznawczym jej prozy. 

Odbiorca, podobnie jak otoczenie bohaterki, zaczyna poddawać w wątpliwość jej poczytalność – zwłaszcza że Lo wciąż zmaga się z traumą i nieprzepracowanymi emocjami, co czyni ją skrajnie niewiarygodną obserwatorką.

◾️ pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Dobromiła Jankowska
◾️Wydawnictwo Czwarta Strona 2026
◽️współpraca recenzencka 

• Ruth Ware • Kobieta z pokoju jedenastego • recenzja książki • thriller psychologiczny• Czwarta Strona 

#nowalijkirecenzują #ruthware #kobietazpokojujedenastego #wydawnictwoczwartastrona
Dziś ostatnia z najlepszych książek przeczytanych Dziś ostatnia z najlepszych książek przeczytanych przez mnie w 2025 roku. Przegląd zamyka Nic nie rośnie w blasku księżyca Toborg Nedreaas w przekładzie Karoliny Drozdowskiej. Powieść opublikowało Wydawnictwo Poznańskie. 

Recenzję książki przeczytacie na blogu - zapraszam. Piszę między innymi tak: 

Nic nie rośnie w blasku księżyca to coś więcej niż tylko historia nieszczęśliwej miłości. To przede wszystkim wstrząsający oskarżycielski akt wobec społeczeństwa, które karze kobiety za ich biologię i pragnienia. 

Powieść porusza temat aborcji w sposób, który nawet dziś może szokować swoim naturalizmem i bólem. Nedreaas opisuje fizyczne i psychiczne konsekwencje zabiegu, brud szemranych gabinetów, samotność w cierpieniu i społeczną stygmatyzację. 

Tytułowy blask księżyca staje się tu czytelną metaforą – symbolizuje romantyczną iluzję, nocne schadzki i namiętność, w których jednak nic żywego (ani dziecko, ani zdrowa relacja) nie ma prawa wzrosnąć. Wzrost bowiem wymaga słońca, jawności i prawdy, a życie bohaterki toczy się w cieniu, w ukryciu, w sferze tego, co zakazane i wstydliwe.

Stylistyka powieści doskonale współgra z jej treścią. Język Nedreaas jest gęsty, momentami poetycki, ale częściej szorstki, a może nawet brutalny. Autorka nie boi się fizjologicznych opisów, nie upiększa biedy ani upadku.

• Toborg Nedreaas • Nic nie rośnie w blasku księżyca • Seria skandynawska • Wydawnictwo Poznańskie • recenzja książki • literatura skandynawska 

#nowalijkirecenzują #nowalijkipolecają #seriaskandynawska
Twórczość C.L. Taylor od lat nie jest obca polskie Twórczość C.L. Taylor od lat nie jest obca polskiemu czytelnikowi. Angielska powieściopisarka zadebiutowała nad Wisłą w 2019 roku powieścią Teraz zaśniesz, klasycznym thrillerem psychologicznym w konwencji domestic noir, w którym to gatunku – tak na marginesie – autorka się specjalizuje. 

Jej szósta książka Każdy twój ruch to sprawnie skonstruowany thriller psychologiczny, który od pierwszych stron buduje atmosferę niepokoju i zagrożenia.

Autorka po raz kolejny sięga po tematykę lęku i tajemnic z przeszłości udowadniając, że poczucie bezpieczeństwa bywa kruche, a codzienność zbyt łatwo może zostać zdominowana przez strach. 

Książka wciąga – może nie dynamiczną narracją – ale podjętą tematyką i umiejętnym dawkowanymi informacjami, dzięki czemu czytelnik nieustannie pozostaje w stanie czujnej niepewności.

Motyw stalkingu stanowi oś fabularną Każdego twojego ruchu i został przedstawiony w sposób wyjątkowo sugestywny przede wszystkim dlatego, że osoba prześladująca jest zawsze krok do przodu. 

C.L. Taylor pokazuje prześladowanie nie tylko jako fizyczne śledzenie, ale także jako psychologiczną grę opartą na strachu, kontroli i manipulacji. Bohaterowie stopniowo tracą poczucie prywatności, a granica między wyobrażeniem a realnym zagrożeniem zaczyna się zacierać.

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Anna Dobrzańska
◾️Wydawnictwo Albatros 2026
◽️współpraca recenzencka 

• C.L. Taylor • Każdy twój ruch • thriller psychologiczny • Wydawnictwo Albatros • recenzja książki • stalking 

#nowalijkirecenzują #cltaylor #każdytwójruch #thrillerpsychologiczny #recenzjaksiążki
Kontynuuję przegląd najlepszych książek, które prz Kontynuuję przegląd najlepszych książek, które przeczytałem w 2025 roku. Dziś powieść W dobrych rękach Yeal van der Wouden w przekładzie Justyna Huni. Książkę opublikowało Wydawnictwo Znak. 

Recenzję powieści przeczytacie na blogu- zapraszam. Piszę między innymi tak: 

ukryte.

Ogromną zaletą i niezaprzeczalną wartością powieści takich, jak W dobrych rękach, jest ich niejednoznaczność. Wydawać by się mogło, że wiodącym wątkiem tej fabuły jest intensywna i złożona relacja relacja między Isabel oraz Evą, po mistrzowski zbudowane napięcie oraz budząca się zmysłowość, definiująca ich związek. 

Kobiety, zmuszone do wspólnego spędzenia lata, najpierw ścierają się w nierównej i skazanej na porażkę grze, w równym stopniu z obsesją kontroli Isabel oraz chaosem i swobodą Eve. Napięcie między nimi, stopniowo ewoluuje w głęboką erotyczną i emocjonalną wieź. 

Ten związek, z oczywistych względów skrywany, staje się swoistym aktem odwagi, tak samo wobec obowiązujących norm społecznych, co w stosunku do samej Isabel, która w pełni uświadamia sobie te wszystkie emocje, które skrywała przed światem i samą sobą. 

Bohaterki przełamują zatem zastane konwenanse, a ujawnienie własnej, ukrywanej tożsamości staje się dla jednej z nich aktem odwagi. Wątek relacji między Isabel i Evą przeplata się z innymi, których obecność zostaje zaznaczona w toku rozwijającej się fabuły; autorka coraz wyraźniej eksploruje motywy związane z pamięcią o II wojnie światowej oraz roli, jaką podczas działań wojennych przyjęło, przynajmniej po części, holenderskie społeczeństwo.

• Yeal van der Wooden • W dobrych rękach • literatura piękna • powieść • recenzja książki • Wydawnictwo Znak 

#nowalijkirecenzują #nowalijkipolecają #wydawnictwoznak #yealvanderwouden #wdobrychrękach
Springsteen: Ocal mnie od nicości to film, który ś Springsteen: Ocal mnie od nicości to film, który świadomie ucieka od klasycznej, pomnikowej biografii rockowej legendy. Zamiast chronologicznej wyliczanki sukcesów dostajemy intymny portret artysty w momencie twórczego i emocjonalnego przełomu. 

Twórców interesuje nie tyle narodziny ikony stadionów, ile człowiek stojący za pseudonimem The Boss – rozdarty między potrzebą ucieczki a obowiązkiem mówienia w imieniu innych.

Oś filmu stanowi proces powstawania albumu Nebraska - surowego, mrocznego i nagranego niemal w samotności. To właśnie ta płyta staje się kluczem do opowieści o lęku przed pustką, depresji i trudnej relacji z własną przeszłością. Springsteen pokazany jest jako artysta, który osiągnął już sukces, ale nie potrafi się nim cieszyć, bo wciąż walczy z wewnętrznym głosem podważającym sens wszystkiego, co robi. Tytułowe ocal mnie od nicości brzmi więc jak modlitwa, a nie efektowny slogan.

Największą siłą filmu jest stonowana reżyseria i skupienie na detalu: ciszy, półcieniach, niedopowiedzeniach. Muzyka nie dominuje, lecz dopełnia obraz – często pojawia się w wersjach roboczych, niedoskonałych, co tylko potęguje autentyczność przekazu. Aktorska interpretacja Springsteena (w tej roli Jeremy Allen White) unika naśladownictwa; zamiast kopiować gesty i manierę scenicznej gwiazdy, buduje wiarygodny portret człowieka zmęczonego własnym mitem.

Film może rozczarować widzów oczekujących koncertowej energii i rockowej brawury. To kino kameralne, chwilami ascetyczne, wymagające cierpliwości i uważności. W zamian oferuje jednak coś cenniejszego: szczere spojrzenie na cenę twórczości i sławy oraz przypomnienie, że nawet głos całego pokolenia może bać się ciszy. Springsteen: Ocal mnie od nicości  to poruszający hołd dla artystycznej odwagi i siły słabości.

◾️współpraca reklamowa z @moje_filmy 

• Bruce Springsteen • Ocal mnie od nicości • film Blu-ray • premiera Blu-ray • recenzja filmu 

#nowalijkioglądają #springsteenocalmnieodnicości #mojefilmy
Kontynuuję przegląd najlepszych książek, które prz Kontynuuję przegląd najlepszych książek, które przeczytałem w 2025 roku. Dziś powieść Miasto i jego nieuchwytny Mur Haruki Murakami w przekładzie Anny Zielińskiej-Eliot. Książkę opublikowało Wydawnictwo Muza w2024 roku. 

Recenzję powieści przeczytacie na blogu - zapraszam. Piszę między innymi tak:

Nowa książka wyrasta z opowiadania opublikowanego w 1980 roku, które pisarz uważał za niedoskonałe i które stało się później zalążkiem Końca Świata i Hard-boiled Wonderland. Tym razem jednak japoński mistrz realizmu magicznego nie serwuje nam dynamicznej opowieści, lecz melancholijną, powolną i niezwykle intymną medytację nad pamięcią, stratą i granicami ludzkiej świadomości. 

Ta powieść to dzieło dojrzałego twórcy, który z perspektywy przeżytych lat spogląda na młodzieńcze emocje, nadając im głębszy, bardziej filozoficzny wymiar.

Już po kilku pierwszych stronach czytelnik wie, że Miasta i jego nieuchwytny Mur to Murakami i jego wersja realizmu magicznego w najczystszej postaci. Są więc w fabule jednorożce, o których futro trzeba dbać zimą, jest tajemnicza biblioteka, w której nie ma książek, lecz stare sny zamknięte w jajowatych formach, oraz atmosfera absolutnej ciszy i izolacji. 

Praca głównego bohatera jako Czytającego Sny przypomina prces twórczy lub może psychoterapię – próbę zrozumienia emocji, które zostały oddzielone od ciała. W tym świecie brak cienia oznacza beztroskę, ale także brak głębi i prawdziwego życia. Japoński pisarz stawia fundamentalne pytania: czy szczęście pozbawione bólu i straty jest w ogóle wartościowe? 

Czy rezygnacja z własnego cienia – symbolizującego naszą mroczną, ale i witalną stronę – jest ceną, którą warto zapłacić za spokój?

• Haruki Murakami • Miasto i jego nieuchwytny Mur• recenzja książki • literatura japońska • literatura piękna • Japonia

#nowalijkirecenzują #wydawnictwomuza #harukimurakami #miastoijegonieuchwytnymur
Ceniona przeze mnie Seria Dzieł Pisarzy Skandynaws Ceniona przeze mnie Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich  Wydawnictwa Poznańskiego wzbogaciła się o nowy tytuł. Na tej ziemi  autorstwa Theisa Ørntofta to nie lada wydarzenie na mapie europejskiej literatury – powieść, która wymyka się prostym klasyfikacjom gatunkowym, łącząc w sobie cechy wielopokoleniowej sagi rodzinnej, ekologicznego manifestu i mocnego głosu pokolenia. 

Ørntoft, znany wcześniej głównie jako poeta, przenosi swoją wrażliwość na grunt prozy, tworząc dzieło o monumentalnym rozmachu. Stawia sobie przy tym ambitny cel jakim jest próba uchwycenia ducha współczesności zawieszonej między nostalgią za przeszłością a lękiem przed nadchodzącą katastrofą. 

To książka gęsta, w wymowie mroczna i niezwykle ambitna, stawiająca czytelnika przed koniecznością szczerej odpowiedzi na egzystencjalne pytania o nasze miejsce w kosmosie i relację z planetą, która wydaje się coraz bardziej obca. 

Sęk w tym jednak, że w tej literackiej ekwilibrystyce motywami, tematami i wątkami, na pozór dla czytelnika atrakcyjnej, łatwo zatracić relację z bohaterami, pogubić się w gąszczu opisów, wreszcie z trudem odnaleźć swoje miejsce w celowym chaosie wykreowanym przez autora. I – jak zawsze – od czytelnika zależy, czy kupuje taką konwencję, czy ma z nią kłopot. Ja po lekturze Na tej ziemi jestem gdzieś pomiędzy. 

◾️pełny tekst recenzji: www.nowalijki.com
◽️przekład: Agata Lubowicka 
◾️Wydawnictwo Poznańskie 2026
◽️współpraca recenzencka 

• Theis Ørntoft • Na tej ziemi • Seria skandynawska • Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich • recenzja książki • literatura duńska • powieść 

#nowalijkirecenzują #seriaskandynawska #wydawnictwopoznańskie #natejziemi
Kontynuuję przegląd najlepszych książek, które prz Kontynuuję przegląd najlepszych książek, które przeczytałem w 2025 roku. Dziś powieść Ariel Lawhon Rzeka lodu w przekładzie Roberta Walisia. Książkę opublikowało Wydawnictwo Poznańskie.

Recenzję powieści przeczytacie na blogu - zapraszam. Piszę między innymi tak:

To, co wyróżnia Rzekę lodu na tle innych powieści z pogranicza gatunków, to głęboki humanizm i społeczna wrażliwość autorki. Lawhon nie skupia się wyłącznie na zagadce kto zabił, ale kreśli szeroką panoramę społeczeństwa, w którym prawo jest narzędziem w rękach bogatych mężczyzn. 

Walka Marthy Ballard to walka o sprawiedliwość w świecie, w którym gwałt jest trudny do udowodnienia, a słowo szanowanego sędziego waży więcej niż dowody medyczne przedstawione przez akuszerkę. Autorka mistrzowsko oddaje frustrację i bezsilność kobiet tamtej epoki, jednocześnie pokazując ich solidarność i cichą siłę. 

Relacja Marthy z mężem, Ephraimem, jest jednym z najjaśniejszych punktów powieści – to obraz dojrzałego, partnerskiego małżeństwa, opartego na wzajemnym szacunku i miłości, co stanowi rzadkość w literaturze, często skupiającej się na młodych kochankach lub dysfunkcyjnych rodzinach.

• Ariel Lawhon • Rzekq lodu • powieść • Wydawnictwo Poznańskie • recenzja książki 

#nowalijkirecenzują #wydawnictwopoznańskie #arielawhon #rzekalodu
Obserwuj na Instagramie
NOWALIJKI | Designed by: Theme Freesia | WordPress | © Copyright All right reserved