PAUL MURRAY „ŻĄDŁO”

Zdecydowanie zbyt długo zwlekałem z lekturą Żądła Paula Murraya. Obawiałem się zainwestowania czasu na powieść monumentalną, przynajmniej w kwestii liczby stron, ale moje ewentualne obawy co do treści okazały się zupełnie nieuzasadnione. Wielokrotnie nominowana do prestiżowych nagród, w tym do przykuwającego moja uwagę Bookera, książka irlandzkiego pisarza okazała się idealnym literackim wyborem, żeby nie napisać strzałem w dziesiątkę. Żądło bowiem idealnie łączy tragikomedię o społecznym wydźwięku z głębokim dramatem rodzinnym napisanym tak, że przez kolejne strony czytelnik płynie z lubością wpadając w kolejne meandry życia głównych bohaterów. Losy Barnesów, małżeństwa z dwojgiem dzieci, to rozpisany z niezwykłą wrażliwością, ale i humorem (momentami dość wisielczym) powolny, ale nieunikniony upadek w obliczu kryzysu finansowego i emocjonalnego.

Akcja powieści toczy się na irlandzkiej prowincji, gdzie każdy wie o każdym dużo za dużo. Bohaterami Żądła jest czterosobowa rodzina Barnesów, którym właśnie rozpada się, zbudowany z trudem i nie bez ofiar, dotychczasowy świat. Dickie, głowa rodziny, zmuszony jest ogłosić bankructwo swojego salonu samochodowego, co jest efektem w równej mierze światowego kryzysu, co błędnych decyzji małomiasteczkowego biznesmena. Ponieważ zamożność i pozycja społeczna przepadają, Dickie, zamiast stawić czoła problemom, ucieka w szkodliwe fantazje o zbliżającej się apokalipsie i buduje w pobliskim lesie bunkier, mający zapewnić rodzinie bezpieczeństwo. Jego żona, Imelda, za wszelką cenę próbuje zatrzymać pozory dawnego życia, wyprzedając w tajemnicy cenne przedmioty, mierząc się przy tym z samotnością i brakiem zrozumienia. Także dzieci – nastoletnia Cass i jej młodszy brat PJ nie radzą sobie z obecną sytuacją uciekając albo w świat destrukcyjnych znajomości, albo planując wielką ucieczkę z domu.

Paul Murray portretuje rodzinę w kryzysie, zarówno finansowym, jak i emocjonalnym, z empatią i wrażliwością, ale pokazując jak brak pieniędzy i psychiczne zaniedbania prowadzą do erozji wzajemnych relacji, nie popada w minorowy nastrój. W budowaniu fabuły pomaga mu z pewnością polifoniczna narracja, dzięki której do głosu dochodzą wszyscy bohaterowie powieść, a czytelnik zyskuje szeroką perspektywę, jaką daje obserwacja tych samych wydarzeń z różnych punktów widzenia. Oddając głos każdemu z członków rodziny Barnesów, autor pozwala uważnie im się przyjrzeć, zajrzeć w głąb ich psychiki pełnej lęków, frustracji, nieprzepracowanych traum, ale i ukrytych pragnień. Trudno nie dostrzec, że każdy z bohaterów wypowiada się w stylu (wielkie brawa dla tłumacza!) dostosowanym do jego charakteru. Na szczególną uwagę zasługują fragmenty opowiadane z punktu widzenia Imeldy, której pozbawiona znaków interpunkcyjnych narracja przypomina strumień świadomości, co nie sposób nie łączyć ze stylem innego znanego irlandzkiego pisarza.

Przez ponad pięćset stron Paul Murray nieustanie balansuje na granicy ironii, sarkazmu i głębokiej melancholii, w równym stopniu współczując swoim bohaterom, co wytykając im błędy. Im dalej w lekturę, tym bardziej gęsta wydaje się być atmosfera Żądła, a czytelnik z niecierpliwością wystawioną na próbę, oczekuje finału, który pozostawia go – a jakże! – w stanie zawieszenia. Historia Barnesów to opowieść o przemilczeniach, pęknięciach na idealnym wizerunku, pewnie także o mechanizmach awansu społecznego i dramatycznej próbie ucieczki od przeszłości. Murray sugeruje, że źródła upadku (nie tylko) tej konkretnej rodziny należy dopatrywać w traumatycznych wydarzeniach z przeszłości. Stąd obecny w życiu Dickiego i Imeldy motyw dziedziczonej traumy jako źródła nieprzepracowanych emocji oraz straty (śmierć ważnej dla obojga osoby) rzutujących na teraźniejszość i prowadzących do autodestrukcji.

Siłą prozy Murraya jest jej uniwersalność; miłość, samotność, trudy dorastania, poszukiwanie własnej tożsamości i chciwość, wreszcie niebagatelny wpływ czynników zewnętrznych, takich jak kryzys ekonomiczny czy zmiany klimatu to tematy przewijające się przez karty powieści. Tytułowe żądło, rozumiane metaforycznie, to suma wielu czynników, które składają się na nieprzewidywalność życia, a także moment nagłego uderzenia, którego jednostka nie jest w stanie uniknąć i zmuszona jest do zmierzenia się z jego konsekwencjami. Barnesowie stają się ofiarami całego łańcuszka wydarzeń, z których części nie byli w stanie przewidzieć, a niektórych z symptomów nadchodzącej katastrofy nie nie chcieli zauważyć, bo tak im było wygodniej.

Żądło słusznie jest powieścią nagradzaną i zauważaną, a przez część krytyków uznaną za niezwykle prawdziwy i boleśnie aktualny obraz współczesności. Paul Murray napisał historię wielowymiarową, głęboką i przykuwającą do lektury, udanie łącząc literackie ambicje z przystępnością formy i przekazu. Opowieść o Barnesach jest jednocześnie zabawna i wzruszająca, momentami pastiszowa, by za chwilę przywołać mocniejsze akcenty – wszystko to także po to, aby wywołać u czytelnika cały wachlarz emocji i nawiązać przez niego osobistą więź z bohaterami. Przewrotny finał powieści (a może jego brak) zostawia odbiorcę tej prozy z wieloma niewiadomymi oraz z pytaniem, czy przed przeszłością da się skutecznie uciec, a od toksycznych relacji stanowczo odciąć w sytuacji, gdy historia życia bohaterów zadaje się być już dawno opowiedziana. Inna kwestia, może nawet zasadnicza, czy można w ogóle poznać odpowiedzi na tak postawione tezy – zarówno po lekturze Żądła, jak i tak po prostu. Barnesowie mieliby w tym temacie sporo wątpliwości.

Informacje o książce

autor Paul Murray

tytuł Żądło (The Bee Sting)

przekład Łukasz Witczak

Wydawnictwo Filtry 2025

ocena 5/6

egzemplarz własny