MINA SAKURAI „MĄŻ, KTÓREGO ZABIŁA”

Kiedy sięgam po azjatycki thriller psychologiczny, do tego z tak bezpośrednim i przewrotnym tytułem, podświadomie oczekuję mocnego uderzenia już od pierwszych stron. I sporej dawki zaskoczenia, którą gwarantuje, o czym przekonałem się już wcześniej, japońska proza gatunkowa. Mina Sakurai w powieści Mąż, którego zabiła tylko z pozoru sięga po znany motyw, który przewija się w thrillerach psychologicznych od lat. W rzeczywistości bowiem ten fabularny chwyt stanowi dla autorki punkt wyjścia do przedstawienia skomplikowanego, pełnego podskórnego napięcia świata głównej bohaterki. Granica między poczuciem winy i strachem a powrotem do brutalnej rzeczywistości zaciera się w tej fabule szybciej, niż należałoby się tego spodziewać. W efekcie czego powieść wywołuje u czytelnika w takim samym stopniu niepokój, co konsternację wynikającą z nagromadzenia nietypowych zwrotów akcji.

Główna bohaterka powieści – Mana Suzukura, doprowadzona do ostateczności po latach fizycznego i psychicznego cierpienia, decyduje się na radykalne rozwiązanie swojego małżeństwa: pozbywa się męża. I to dosłownie. Żywi przy tym nadzieję, że wreszcie odzyska utraconą wolność. Szybko okazuje się jednak, że jej koszmar wcale się nie skończył, gdy pewnego dnia partner po prostu wraca do domu, zachowując się tak, jakby nic się nie stało. Co więcej, mężczyzna nie okazuje dawnej agresji, stając się niemal wzorowym partnerem, co wpędza kobietę w spiralę paranoi. Czy to potworna pomyłka, misterna gra psychologiczna, czy może przejaw choroby psychicznej pogrążającej Manę? Kolejne wydarzenia jedynie potęgują wrażenie coraz większego obłędu.

Muszę przyznać, że Mina Sakurai zaskoczyła mnie nieoczekiwanym zwrotem akcji w postaci powrotu z zaświatów męża głównej bohaterki i to uczucie będzie mi towarzyszyło do samego końca lektury. Największym atutem Męża, którego zabiła jest bez wątpienia sposób, w jaki autorka prowadzi wątek psychologicznego studium traumy oraz wyobcowania. Sakurai nie serwuje czytelnikowi prostej historii kryminalnej, lecz tworzy wielowarstwowy portret kobiety osaczonej przez przeszłość. Zaskakujące zwroty akcji dawkowane są z dużym wyczuciem, a klaustrofobiczna atmosfera domowego zacisza, które zamiast azylu staje się dla głównej bohaterki więzieniem, przyciąga do lektury. To także zasługa samej koncepcji powrotu męża i ciągłe podważanie wiarygodności głównej bohaterki; czytelnik długo zastanawia się, co w tej relacji jest rzeczywistością, a co jedynie wytworem umysłu udręczonej kobiety.

Jak w wielu thrillerach psychologicznych, także w jego japońskim wydaniu nie brakuje drobnych potknięć. W środkowej części historii tempo wyraźnie zwalnia, a powtarzalność obaw bohaterki i jej wewnętrznych rozterek sprawia, że akcja na moment staje w miejscu. Dodatkowo, niektóre decyzje podejmowane przez bohaterkę i jej męża w sytuacjach skrajnego zagrożenia wydają się momentami mało wiarygodne i wprowadzone jedynie po to, aby podtrzymać główną intrygę. Szkoda też, że autorka nie zdecydowała się na odrobinę głębsze rozbudowanie postaci drugoplanowych, które pojawiają się na obrzeżach tej małżeńskiej tragedii, bo ich potencjał nie został w pełni wykorzystany.

Warto przy okazji zwrócić uwagę na tło społeczne, które nadaje powieści wyjątkowo gorzki posmak. Mina Sakurai przemyca w tekście bardzo wyrazisty, choć pozbawiony nachalności komentarz do kwestii miejsca i roli kobiety we współczesnej Japonii. Postawa głównej bohaterki nie bierze się przecież znikąd – jej ciche przyzwolenie na cierpienie, wstyd przed szukaniem pomocy z zewnątrz oraz głęboko zakorzenione poczucie obowiązku idealnie odzwierciedlają presję społeczną, z jaką wciąż mierzą się japońskie kobiety. Ukrywanie patologii za zamkniętymi drzwiami w imię zachowania pozorów szczęścia staje się w powieści wręcz cichym przyzwoleniem dla działań oprawcy, a decyzja o radykalnym kroku jawi się jako jedyna, desperacka próba wywalczenia własnej podmiotowości w świecie wymuszającym od bohaterki uległość na wielu płaszczyznach życia.

Mąż, którego zabiła to propozycja oryginalna, która mimo pewnych niedociągnięć fabularnych potrafi mocno przykuć do lektury i zostawić czytelnika z kilkoma istotnymi pytaniami jeszcze długo po lekturze. Mina Sakurai napisała niepokojący, mroczny thriller, który trafia prosto w czułe punkty, pokazuje różnice kulturowe, ale i udanie bawi się oczekiwaniami czytelnika wobec prozy gatunkowej. Wprawdzie brytyjskie thrillery psychologiczne nadal należą do moich ulubionych, z zainteresowaniem przeczytałem tę kameralną historię z niebanalnym pomysłem i kilkoma zdumiewającymi zwrotami akcji. Nawet jeśli nie do końca kupuję niektóre, zaproponowane przez autorkę, rozwiązania fabularne, książkę polecam, jako odskocznię od powieści czytanych na co dzień.

Informacje o książce

autorka Mina Sakurai

tytuł Mąż, którego zabiła (KOROSHITA OTTO GA KAETTE KIMASHITA)

przekład Małgorzata Samela

Wydawnictwo Czwarta Strona 2026

ocena 4+/6

recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *