LAUREN GROFF „AWANTURNICA”

Nigdy nie byłem fanem opowiadań, ale nastawienie do krótkich form literackich zmieniłem za sprawą lektury zbioru Floryda Lauren Groff. Od tego czasu zdecydowanie przychylniejszym okiem przyglądam się kolejnym jej książkom – tak bardzo przypadła mi do gustu proza amerykańskiej pisarki. Autorka Awanturnicy, znana z przenikliwego stylu i psychologicznej głębi, w nowym zbiorze opowiadań ponownie zagląda w miejsca, gdzie emocje są najbardziej wyeksponowane w swym napięciu. Przygląda się rodzinie, bada ciało, gmera w pamięć. Już po lekturze pierwszego opowiadania czytelnik ma świadomość, że w tym zbiorze nie będzie łatwych historii ani prostych rozwiązań. Proza Lauren Groff literatura, która nie tyle opowiada, co odsłania — często to, co niewygodne i bolesne.

Największą siłą Awanturnicy jest sposób, w jaki jej autorka buduje napięcie wokół pozornie zwyczajnych sytuacji. W opowiadaniu o matce uciekającej z dziećmi przed przemocowym ojcem groza czai się w detalach, w spojrzeniach i niedopowiedzeniach. Z kolei tytułowe opowiadanie portretuje młodą dziewczynę, która radzi sobie z chorobą matki poprzez fizyczny wysiłek i agresję — ciało staje się tu narzędziem przetrwania. Autorka nie ocenia swoich bohaterów, ale pozwala czytelnikowi być bardzo blisko ich decyzji, nawet tych moralnie niejednoznacznych, ale przez to bardziej ludzkich.

Dostrzegam ten motyw zarówno w powieściach Groff, jak i innych opowiadaniach – także w omawianym tomie powraca temat kobiecego doświadczenia — macierzyństwa, przyjaźni, starzenia się, ale też gniewu i tłumionych pragnień. Bohaterki kolejnych opowiadań są dalekie od ideału: potrafią być okrutne, egoistyczne, zagubione. W jednym z tekstów grupa przyjaciółek zbiera się przy umierającej kobiecie i zaczyna wyznawać swoje sekrety — to moment, w którym na powierzchnię wypływa wszystko, co przez lata było zamiatane pod dywan. Takie sceny autorka konstruuje z chirurgiczną precyzją i bez zbędnego sentymentalizmu, dzięki czemu siła ich oddziaływania na emocje odbiorcy jest rażąca. 

Moją uwagę przykuły także opowiadania czy historie dotykające straty i żałoby. Groff przypomina, jak cienka bywa granica między miłością a próbą zastąpienia utraconego życia czymś nowym. W jednym z opowiadań bohaterka po tragedii decyduje się na adopcję dziecka, co prowadzi do pytań o tożsamość, odpowiedzialność i granice emocjonalnego egoizmu. Inna, w imię miłości (a może także presji, ale także z myślą o własnej przyszłości) odwozi swojego brata do zakładu psychiatrycznego. To nie są historie, które dają ukojenie — raczej zmuszają do zatrzymania się i konfrontacji z własnymi przekonaniami, a ocena bohaterek nie okazuje się znów taka prosta do wydania. 

Wspomniałem wcześniej, że Lauren Groff posługuje się stylem, który jest jednocześnie surowy i poetycki. Autorka potrafi jednym zdaniem stworzyć obraz, który zostaje z czytelnikiem na długo, a chwilę później uderzyć brutalną prawdą o relacjach międzyludzkich. W dłuższym opowiadaniu (moim ulubionym w tym zbiorze) o uprzywilejowanym młodym mężczyźnie autorka bada mechanizmy władzy i moralnego rozkładu, udowadniając, że przemoc nie zawsze musi być fizyczna i na swój sposób namacalna — często kryje się zarówno w słowach i drobnych gestach, co w strukturach społecznych i towarzyszącym uprzywilejowaniu poczuciu bezkarności.

Lektura Awanturnicy utwierdziła mnie w przekonaniu, że Lauren Groff to pisarka, na której każdą nową książkę, niezależnie od formy, warto czekać. Nowy zbiór opowiadań to kompilacja tekstów wymagających, momentami przytłaczających, ale też niezwykle potrzebnych jako nowe literackie doświadczenie. Nie oferuje płytkich wrażeń, łatwych odpowiedzi ani pocieszenia, za to daje coś cenniejszego — wgląd w ludzką naturę w jej najbardziej skrajnych odsłonach. To lektura dla tych, którzy cenią literaturę odważną, nieoczywistą i zostawiającą ślad – porusza i zmusi do pogłębionej refleksji. Warta zauważenia i odnotowania.

Informacje o książce

autorka Lauren Groff

tytuł Awanturnica (Brawler)

przekład Dobromiła Jankowska

Wydawnictwo Pauza 2026

ocena 5/6

recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem