GAËLLE JOSSE „KRÓLESTWO Z NASZYCH RAN”

Gaëlle Josse w swojej najnowszej powieści (a dla mnie pierwszej) Królestwo z naszych ran pokazuje, że jest mistrzynią kameralnych dramatów i literackiej wrażliwości. Francuska autorka, znana polskim czytelnikom choćby z Ostatniego strażnika Ellis Island, tym razem zabiera nas w intymną podróż (tak charakterystyczną dla literatury drogi), która jest tak samo fizycznym przemieszczaniem się po mapie Europy, co duchową wędrówką w głąb siebie. Książka, opublikowana przez Wydawnictwo Literackie, to krótka, lecz gęsta od emocji proza, która stawia fundamentalne pytania o to, jak radzić sobie z żałobą i co zrobić z przedmiotami, które pozostają po tych, którzy odeszli. Josse unika taniego sentymentalizmu, oferując w zamian prozę poetycką, wyważoną i pełną światła, nawet gdy dotyka najciemniejszych zakamarków smutku.

Główną bohaterką jest Agnès, tancerka, której życie zatrzymało się w miejscu po śmierci ukochanego, Guillaume’a. Kobieta podejmuje impulsywną decyzję o wyjeździe, zostawiając za sobą codzienność, by wyruszyć w samotną podróż samochodem z Nicei do Zagrzebia. To siedem dni i tysiąc kilometrów, które mają stać się cezurą w jej życiu. Agnès nie ucieka jednak bez celu; wiezie ze sobą bardzo konkretny przedmiot – egzemplarz ulubionej książki zmarłego partnera. Jej misją jest dostarczenie tego woluminu do rzeczywistego, choć niezwykłego miejsca: Muzeum Zerwanych Związków w stolicy Chorwacji, gdzie ludzie z całego świata składają artefakty upamiętniające zakończone relacje.

Powieść Josse to w dużej mierze hołd złożony literaturze i jej uzdrawiającej mocy. Książka, którą wiezie Agnès, nie jest tylko rekwizytem codzienności; staje się symbolem pamięci, ciężarem, który trzeba przenieść, by móc go w końcu odłożyć i poczuć ulgę. Autorka pięknie splata wątek podróży fizycznej z literacką refleksją, sugerując, że słowa innych, w tym autorek i autorów, często potrafią nazwać nasz ból precyzyjniej niż my sami. Można zatem pokusić się o stwierdzenie, że w świecie Agnès literatura staje się owym królestwem, bezpieczną przystanią, w której można schronić się przed brutalnością straty, a sam akt czytania i dzielenia się książkami urasta do rangi niemal intymnego procesy pożegnania i przeżywania żałoby.

Królestwo z naszych ran zachwyca oszczędnością i precyzją słowa, w myśl zasady, że mniej znaczy więcej. Zdania są zatem raczej krótkie, rytmiczne, przypominające oddech kogoś, kto powoli uspokaja się po długim płaczu. Autorka skupia się na detalu – na krajobrazach przesuwających się za szybą samochodu, na drobnych gestach napotkanych ludzi, na ciszy hotelowych pokoi. Ta dbałość o szczegół sprawia, że emocje bohaterki nie są nazwane wprost, lecz wypływają z opisów otoczenia, co czyni lekturę niezwykle sugestywną i angażującą wyobraźnię czytelnika. 

Mimo tematyki osadzonej wokół śmierci i rozstania, powieść nie jest przytłaczająca; przeciwnie, niesie ze sobą zaskakujący spokój. Tytułowe królestwo, zbudowane z ran, to w rzeczywistości trudna umiejętność przekuwania cierpienia w nową formę życiowej mądrości. Podróż Agnès do Zagrzebia jest procesem akceptacji tego, że koniec jednej historii jest niezbędny, by mogła rozpocząć się kolejna. Wizyta w Muzeum, gdzie każdy przedmiot ma swoją historię bólu, paradoksalnie przynosi ukojenie, pokazując bohaterce (i czytelnikowi), że utrata jest uniwersalnym doświadczeniem łączącym wszystkich ludzi.

Królestwo z naszych ran to lektura obowiązkowa dla wielbicieli prozy kontemplacyjnej, w której najwięcej przemian zachodzi przede wszystkim w świecie wewnętrznym bohatera. To książka dla tych, którzy w literaturze szukają nie tyle gwałtownych zwrotów akcji, co głębokiego rezonansu z własnymi emocjami. Gaëlle Josse stworzyła piękną, mądrą miniaturę o żegnaniu się i o tym, że to, co rani, może ostatecznie stać się fundamentem wewnętrznej siły. Krótka forma powieści sprawia, że można ją przeczytać w jeden wieczór, ale zawarte w niej obrazy i myśli zostają z czytelnikiem na znacznie dłużej, współgrając z jego emocjami. 

Informacje o książce

autorka Gaëlle Josse

tytuł Królestwo z naszych ran (De nos blessures un royaume)

przekład Agata Kozak

Wydawnictwo Literackie 2025

ocena 5/6

recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem