
Lubię thrillery Lisy Jewell za to, że autorka zazwyczaj nie zaczyna swojej fabuły od wielkiego wybuchu. Najpierw powoli wprowadza charakterystyczne dla prozy gatunkowej elementy: pozornie zwyczajne miejsce, zwykłych ludzi i sytuację, która mogłaby wydarzyć się gdzieś obok nas. Dopiero później zaczyna delikatnie przesuwać kolejne elementy układanki, aż do momentu, w którym czytelnik orientuje się, że pod z pozoru oczywistą powierzchnią kryje się coś znacznie bardziej niepokojącego. W To mogła być ona ten literacki mechanizm działa podobnie, choć tym razem brytyjska autorka mocno opiera historię na motywie powrotu do przeszłości, traumie i roli miejsca, które najwyraźniej nigdy nie pozwoliło o sobie zapomnieć.
Główną bohaterką powieści jest Jane Trevally, która podczas spaceru z psami znajduje małego białego teriera. Kobieta postanawia odnaleźć właściciela psa, a ślad prowadzi ją do Thornwood, zrujnowanego domu w mało uczęszczanej części Hampstead. Problem w tym, że Jane zna to miejsce i przez dwadzieścia pięć lat zrobiła wszystko, żeby o nim zapomnieć. Kiedy staje przed drzwiami Thornwood, wracają wspomnienia, których najwyraźniej nigdy naprawdę nie przepracowała. Poszukiwania zaginionej dziewczyny zaczynają więc splatać się z historią Jane, jej dawną traumą, tajemnicami domu i ludźmi, którzy mają własne powody, żeby milczeć.
W To mogła być ona najbardziej podobało mi się połączenie dwóch zagadek. Z jednej strony czytelnik śledzi współczesne poszukiwania zaginionej nastolatki, z drugiej – zadaje pytanie o to, co wydarzyło się w Thornwood ćwierć wieku wcześniej. Lisa Jewell buduje napięcie nie tylko wokół samego zaginięcia, ale przede wszystkim wokół Jane, która doskonale wie, że znalazła się w miejscu, do którego nigdy nie chciała wracać. Im więcej dowiadujemy się o przeszłości, tym mocniej zaczynamy się zastanawiać, czy pewne wydarzenia rzeczywiście można zostawić za sobą. W tej historii dom nie jest wyłącznie scenografią. Staje się niemal osobnym bohaterem, gdyż przechowuje ślady dawnych wydarzeń i przypomina, że sekrety potrafią przetrwać znacznie dłużej niż ludzie, którzy je stworzyli.
Jak na thriller psychologiczny przystało, autorkę interesuje przede wszystkim psychologia bohaterów. Nie wystarcza jej proste pytanie: kto zniknął i co się z nim stało? Znacznie ciekawsze jest dla niej to, dlaczego ludzie kłamią, czego się boją i jak bardzo ich przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość. Dlatego w tej powieści ważne są rodzinne tajemnice, poczucie winy, manipulacja i konsekwencje wydarzeń sprzed lat. Podczas lektury odczułem jednak, że autorka chwilami komplikuje konstrukcję historii bardziej, niż jest to konieczne. I chyba dlatego kilka razy miałem wrażenie, że zamiast pozwolić fabule spokojnie prowadzić do rozwiązania, dokłada jeszcze jedną warstwę, kolejny trop i następne pytanie, co bywało nieco irytujące.
Nie oznacza to jednak, że podczas lektury można się nudzić, albo że fabuła męczy. Wręcz przeciwnie – jest w tej książce charakterystyczna dla Lisy Jewell umiejętność sprawiania, że chce się czytać dalej, nawet jeśli nie wszystkie elementy układanki od razu do siebie pasują. Szczególnie dobrze działa atmosfera Thornwood. To miejsce, które od początku budzi niepokój, a świadomość, że Jane ma z nim tak silne i bolesne związki, sprawia, że każda kolejna scena nabiera dodatkowego znaczenia. Autorka gra też (jak zawsze po mistrzowsku) zaufaniem do bohaterów: nie zawsze wiadomo, komu należy wierzyć, a to w prozie gatunkowej jest przecież jedną z największych czytelniczych przyjemności.
To mogła być ona jest sprawnie skonstruowanym thrillerem psychologicznym, w którym autorka wraca do swoich ulubionych tematów: rodzinnych sekretów, przemilczeń, traum i motywu pozornie spokojnych miejsc skrywających bardzo niepokojącą przeszłość. Najbardziej przekonała mnie historia Jane i jej konfrontacja z Thornwood, trochę mniej – momentami zbyt rozbudowana wielowątkowość fabuły. Mimo tego czytałem powieść z zainteresowaniem, bo Lisa Jewell potrafi sprawić, że chce się zajrzeć za kolejne drzwi, nawet jeśli podejrzewa się, że za nimi zdecydowanie nie znajdzie się niczego dobrego. I chyba właśnie na tym polega siła tej historii: czasem najgorsze rzeczy wcale nie znikają. Po prostu czekają, aż ktoś zdecyduje się wrócić, by poznać prawdę. Z wszystkimi tego konsekwencjami.
Informacje o książce
autorka Lisa Jewell
tytuł To mogła być ona (It Could Have Been Her)
przekład Joanna Zalewska
Wydawnictwo Czwarta Strona 2026
ocena 4+/6
recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem

One Reply to “LISA JEWELL „TO MOGŁA BYĆ ONA””