HARUKI MURAKAMI „PIERWSZA OSOBA LICZBY POJEDYNCZEJ”

HARUKI MURAKAMI "PIERWSZA OSOBA LICZBY POJEDYNCZEJ"

Od lat jestem wiernym czytelnikiem prozy Harukiego Murakamiego. Cenię twórczość japońskiego autora za prostotę przekazu, przełamywaną niejednokrotnie nutą realizmu magicznego, za z pozoru proste historie, które w rzeczywistości pulsują od całej gamy emocji. Świat powieści Murakamiego zaludniają bohaterowie, dla których ucieczka od rzeczywistości jest jedynym remedium na troski, kontrastowe zestawienia: kobieta – mężczyzna, życie – samobójstwo, czy samotność – tętniące życiem Tokyo to za każdym razem punkt wyjścia do opowiedzenia uniwersalnej w wymowie historii każdego z nas. Nie ma bowiem znaczenia, że akcja kolejnych powieści Murakamiego rozgrywa się w Japonii, w pewnym sensie to nawet atut jego prozy, ponieważ prosty styl i mocno zdystansowany wobec opisywanych wydarzeń ton uwypuklają to, co w przekazie najważniejsze – przede wszystkim emocje i głęboko humanistyczne przesłanie. I choćby za tę uniwersalność już dawno przyznałbym japońskiemu autorowi literacką Nagrodę Nobla, ale widać, jego moment jeszcze nie nadszedł.

Pierwsza osoba liczby pojedynczej to najnowsza na polskim rynku wydawniczym książka Harukiego Murakamiego, nieduży zbiór ośmiu opowiadań, w których autor Norwegian Wood i Kafki nad morzem dzieli się z czytelnikiem wspomnieniam z czasów młodości, kończąc przewrotnie, ale i gorzko, tekstem o współczesnym świecie. Przyznam, że pierwsze opowiadania, traktujące o miłosnych zauroczeniach i pierwszych doświadczeniach z kobietami,  fascynacji muzyką The Beatles, czy kolejnej miłości autora – tym razem do baseballu nie zrobiły na mnie większego wrażenia. Z drugiej jednak strony trudno mi nie docenić faktu, że popularny pisarz zrobił ukłon w stronę swoich czytelników, zabierając ich w podróż do swojej przeszłości. Opowiadania mają charakter autobiograficzny, dzięki czemu w tych krótkich formach pojawiają się motywy znane z powieści i świadczące o pewnej niezmienności literatury Murakamiego. Nie brzmi to może jak komplement, ale zapewniam, że tak należy odczytywać moją myśl; sięgając po kolejne książki autorka Kroniki ptaka nakręcacza wręcz oczekuję niepodrabialnego, nieco melancholijnego klimatu, powracających, choćby w tle, motywów, wreszcie realizmu magicznego. Ten zresztą pojawia się w jednym z opowiadań bardzo wyraźnie i właśnie ten tekst (nie zdradzam tytułu, żeby czytelnikowi nie zepsuć przyjemności z zaskoczenia) należy do moich ulubionych w tym zbiorze. 

HARUKI MURAKAMI "PIERWSZA OSOBA LICZBY POJEDYNCZEJ"

Nauczony długoletnim doświadczeniem czytelniczym, przestałem pisać opinie o przeczytanych książkach zaraz po zakończeniu lektury. Lubię, kiedy tekst (oczywiście nie każdej powieści i nie zawsze) ułoży mi się w głowie, a ja sam nabiorę niezbędnego do rzeczowej oceny, dystansu. Podobnie postąpiłem po lekturze Pierwszej osoby liczby pojedynczej. Niby ulubiony autor, niby wyczekiwana pozycja (choć, zasadniczo, za opowiadaniami wciąż nie przepadam) i pierwsze wrażenia … takie sobie. Ale po jakimś czasie przyszła refleksja, o tym, że nie mam za bardzo prawa oceniać cudzego życia, a przecież to ono właśnie jest tematem przewodnim zbioru. Murakami zwierza się czytelnikowi z błędów młodości, z dystansem i humorem  opowiada o fascynacji sportem (tak – są też .. wiersze o baseballu!) i muzyką, momentami przywołuje epizody z początków kariery pisarskiej. Dużo dobrego daje lektura Słowa od tłumaczki, która wyjaśnia, nieobecne w polszczyźnie, niuanse znaczeniowe japońskiego zaimka ja oraz ty. Ich zmieniająca się treść jest istotna dla zrozumienia konstrukcji tego zbioru, w którym Murakami opowiada, jak z młodzika staje się dojrzałym mężczyzną.

Być może nie poleciłbym Pierwszej osoby liczby pojedynczej jak preludium do poznania twórczości Harukiego Murakamiego, ale myślę, że  dla jego wiernych czytelników to pozycja i zaskakująca, i obowiązkowa – miłe uzupełnienie do przeczytanych kiedyś powieści. Wszystkim tym, którzy dopiero zaczynają przygodę z jego twórczością, opowiadania mogą okazać się całkiem niezłą wprawką, ale ze świadomością, że nie oddadzą one w pełni możliwości pisarza. Kiedy ktoś mnie pyta, od czego zacząć przygodę z twórczością Murakamiego, zawsze odpowiadam, że od Norwegian Wood, również dlatego, że i w moim przypadku to była pierwsza książka japońskiego pisarza. Przeczytałem, zachwyciłem się i choć od pierwszej lektury tej powieści minęło wiele lat, w kwestii sympatii dla tego autora nic się nie zmieniło.

 

Informacje o książce

autor Haruki Murakami

tytuł Pierwsza osoba liczby pojedynczej

tytuł oryginału Ichininshō tansu

przekład Anna Zielińska – Elliott

Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza

miejsce i rok wydania Warszawa 2020

liczba stron 224

egzemplarz recenzencki – finalny

Nowalijki oceniają 4+/6

 

Dziękuję Warszawskiemu Wydawnictwu Literackiemu Muza za współpracę recenzencką