PODSUMOWANIE MIESIĄCA – LUTY 2021

Luty w tym roku naprawdę okazał się krótki i przyznam, że zabrakło mi tych dwóch, trzech dni, żeby porządnie się ze wszystkim ogarnąć. Niby pamiętam, że to dziwny miesiąc, a jednak za każdym razem mnie zaskakuje. Cieszę się, że czytacie Podsumowanie miesiąca które, jak się spodziewałem, cieszyło się całkiem pokaźną liczbą odwiedzin. Sam zaglądam do kilku osób, aby poczytać, co ciekawego wydarzyło się i u nich; co więcej, mam wrażenie, że taki wpis to ukłon w stronę dawnych (na swój sposób fajnych) blogerskich czasów, które z pewnością już nie wrócą.

Pisanie na blogu i czytanie dłuższych tekstów wymaga czasu, przemyślenia wątków/tematów i skupienia. I jest swego rodzaju dziennikiem, mniej lub bardziej osobistym tekstem, który z pewnością może powiedzieć więc o piszącym, niż te kilkanaście zdań na FB czy IG. Marzy mi się więcej czasu na czytanie, pisanie i oglądanie. Niestety, nawet pracując z domu (a może właśnie dlatego) czas kurczy się jeszcze bardziej i chwila dla bloga i na blogu to swego rodzaju luksus oraz odskocznia od codzienności. I niech tak zostanie. 

W lutym przeczytałem 12 książek, a zrecenzowałem 11. Może dużo, może mało – nie wnikam, choć czuję, że powinienem odrobinę zwolnić, zważywszy, ile czasu trzeba poświęcić na lekturę, zdjęcia i napisanie tekstu. Na szczęście lubię to zajęcie i traktuję jak hobby, czasochłonne, ale jednak satysfakcjonujące.

Lista lektur z najkrótszego miesiąca w roku prezentuje się następująco: 

  1. Olivia Beirne „Lista, która zmieniła moje życie”
  2.  Ali Smith „Zima”
  3. Małgorzata Rogala „Nic o tobie nie wiem”patronat
  4. Liane Moriarty „Sekret mojego męża”
  5. Diane Setterfield „Trzynasta opowieść”
  6. C.L. Taylor „Nieznajomi”
  7. Louise Candlish „Tuż za ścianą”
  8. Han Kang „Wegetarianka”
  9. V.E. Schwab „Niewidzialne życie Addie LaRue”
  10. Sam Lloyd „Schronisko”
  11. Allie Reynolds „Rozgrywka”

Z półki ściągnąłem jeszcze bardzo zaległą lekturę, czyli Czasem kłamię Alice Feeney – ależ to był przewrotny i udany thriller psychologiczny – napiszę o nim już niedługo. Dotarło do mnie kilka marcowych nowości, mam też na oku kilka tytułów, ale absolutnie bez ciśnienia. Książka nie zając, nie ucieknie. 

Nadal uczę się słuchać audiobooków i po dwóch miesiącach mogę napisać, że jestem bardzo, ale to bardzo na tak. Po wielu godzinach przed komputerem, relaks z książką, którą ktoś mi czyta – bezcenne. Choć za dostęp płacę – raz w Legimi, raz w EmpikGo. Lubię obie platformy, dlatego żongluję abonamentem, ponieważ każda z nich ma trochę inną ofertę. 

12 lutego miałem okazję poprowadzić spotkanie autorskie on-line z Małgorzatą Rogalą przy okazji premiery powieści Nic o tobie nie wiem, mojego patronatu. Spotkanie jest do obejrzenia na FB Autorki i Skarpy Warszawskiej, która była organizatorką spotkania. To ciekawe i pouczające doświadczenie, ale traktuję je jako jednorazowy epizod. Zdecydowanie lepiej czuję się, pisząc o książkach lub je fotografując. Choć przyznam, że samo wydarzenie chyba się podobało, patrząc na liczne wiadomości, które dotarły do mnie po spotkaniu. 

Nie tylko czytam, ale także oglądam (ostatnio Niepewne, Dolinę Krzemową, Borderliner, Glitch i W pułapce – szukam w HBO GO i Nefliksie produkcji mniej oglądanych, lansowane hity trochę mnie ostatnio męczą. Widziałem pierwszy odcinek serialu My, dzieci z Dworca ZOO – reinterpretacji znanej książki Christane F., ale na razie kompletnie nie wiem, co myśleć o tej produkcji. Czekam także, aż legalnie będzie można oglądać w Polsce Disney+. Ostatnio pojawiła się tam sekcja Star z setkami(!) filmów i seriali dla dorosłego widza, między innymi niedostępne dotychczas w streamingu Skandal, Lost i Gotowe na wszystko – po polsku. No nic, trzeba uzbroić się w cierpliwość. 

 

W tym wpisie to chyba tyle. Dziękuję za odwiedziny, zapraszam do komentowania – jak za starych dobrych blogerskich czasów. 

Do następnego razu!  Tomasz