
Kiedy jesienią zeszłego roku przeczytałem The Pumpkin Spice Café (tutaj) Laurie Gilmore, obiecałem sobie, że sięgnę po kolejne książki, których akcja rozgrywa się w uroczym Dream Harbor. Mimo że lekturę skończyłem z mieszanymi odczuciami, dostrzegając zarówno zalety, jaki i wady prozy gatunkowej, której w tym wydaniu właściwie nie czytam, uznałem, że jesienny klimat rodem z filmów telewizji Hallmark, ale ze scenami dla widzów dorosłych, to interesująca odskocznia od zazwyczaj preferowanych fabuł. Przyznaję także, że swoją robotę wykonały przyjemne dla oka, wpisujące się w celebrację jesieni okładki, oraz barwione brzegi, dzięki którym lektura stała się przyjemniejsza, przynajmniej na pierwszy rzut oka.
The Cinnamon Bun Book Store to druga odsłona serii o Dream Harbor autorstwa Laurie Gilmore, która proponuje uroczą, na swój sposób, opowieść z gatunku small town romance, tak dobrze znaną z telewizyjnych produkcji stacji Hallmark. Fabuła łączy w sobie ciepły klimat małego miasteczka, miłość do książek oraz gorącą chemię między parą głównych bohaterów. Historia koncentruje się na Hazel, która, zbliżając się do trzydziestki, uświadamia sobie, że jej życie utknęło w miejscu. Od piętnastu lat pracuje w tej samej sympatycznej księgarni, podającej potencjalnym klientom najlepsze cynamonowe bułeczki i prowadzi uporządkowane, lecz nieco monotonne życie w sennym miasteczku.
Punktem zwrotnym dla bohaterki jest odkrycie tajemniczej wiadomości ukrytej w jednej z książek. Kiedy pojawiają się kolejne, dziewczyna traktuje je jako zaproszenie do przygody, szansę na wyzbycie się rutyny i kto wie, może zapowiedź tak bardzo potrzebnej jej zmiany. W poszukiwaniach źródła nietypowych wiadomości niespodziewanie pomaga jej Noah, przystojny i towarzyski rybak, który od dawna podkochuje się w uroczej księgarce. Młody mężczyzna jest zawsze gotowy na zabawę, a perspektywa wciągającej gry w poszukiwanie skarbów z Hazel wydaje mu się idealnym sposobem, by spędzić z nią więcej czasu.

Ich wspólne podążanie za wskazówkami prowadzi nie tylko przez malownicze zakątki Dream Harbor, ale i do odkrywania nieznanych dotąd uczuć. Relacja Hazel i Noaha, choć początkowo oparta na przygodzie, szybko przeradza się w coś głębszego. Równie szybko okazuje się, że niezaprzeczalna chemia między nimi jest równie gorąca, jak świeżo upieczone cynamonowe bułeczki, co czyni lekturę pełną pikanterii i słodkości jednocześnie. Nie trudno się domyślić, że przed parą głównych bohaterów liczne wzloty i upadki, ale lekka, a nawet relaksująca fabuła jak po sznurku prowadzi do spodziewanego finału, po drodze fundując czytelnikowi zarówno romantyczne wzdychania, jak i bardziej fizyczne aspekty relacji miłosnych.
W mojej ocenie The Cinnamon Bun Book Store wypada słabiej niż pierwszy tom. Może to kwestia głównej pary bohaterów, może aż za nadto widocznej wtórności i stereotypowego podejścia do prozy gatunkowej, może także braku pomysłu na rozwój fabuły. Jakkolwiek może wydawać się to niemożliwe, ale poprzednia powieść przynajmniej udawała, że jest opowieścią zniuansowaną, w tej autorka nie bawi się w subtelności, świadomie wykorzystując wszystkie chwyty typowe dla prozy gatunkowej.
Warto mieć świadomość, sięgając po tę książkę, umowności świata przedstawionego oraz gry stereotypowymi wyobrażeniami na temat relacji międzyludzkich. To typowa proza rozrywkowa; miła, optymistyczna i nieco pieprzna z czającym się na horyzoncie szczęśliwym zakończeniem. I jeszcze jedno – wbrew okładce akcja powieści toczy się późnym latem, a jesień dopiero planuje swoją wizytę w Dream Harbor. Tak czy inaczej, książka gwarantuje dobrą zabawę, szczególnie, gdy czytelnik zgadza się na konwencję zaproponowaną przez Laurie Gilmore. I przymknie oko na mankamenty typowe dla literatury rozrywkowej średnich lotów.
Informacje o książce
autorka Laurie Gilmore
tytuł The Cinnamon Bun Book Store
przekład Agnieszka Moore
Wydawnictwo Endorfina 2025
ocena 3+/6
egzemplarz własny
