
Amerykańskiej powieściopisarce Harper Lee trudno całkowicie uciec od skojarzenia z Zabić drozda choćby dlatego, że to jej najgłośniejsza książka i przez wiele lat – jedyna. Stosunkowo niedawno odnaleziono Idź, postaw wartownika (recenzja tutaj) – kontynuację najgłośniejszej powieści Lee, ale napisaną … wcześniej. Teraz czytelnik ma szansę na kolejne spotkanie z prozą pochodzącej z Alabamy autorki. Sięgając po odnalezione po latach teksty składające się na Ziemię słodkiej wieczności, spodziewałem się przede wszystkim kolejnego spotkania z pisarką, która stworzyła jedną z najważniejszych powieści amerykańskiej literatury. Dostałem jednak coś innego: literacki zapis poszukiwania własnego głosu, zainteresowań i tematów, które z czasem mogły doprowadzić Harper Lee do jej wielkiego debiutu. To książka bardzo kameralna i nieco lżejsza i w formie, i w treści, ale właśnie dzięki temu pozwalająca spojrzeć na autorkę z zupełnie innej perspektywy.
W Ziemi słodkiej wieczności nie ma jednej fabuły, czy bohaterów prowadzących czytelnika od początku do końca opowieści, ani tym bardziej klasycznej konstrukcji powieści. To zbiór wcześniej niepublikowanych opowiadań, esejów i artykułów, które prowadzą od rodzinnej Alabamy i szkolnych wspomnień Harper Lee po Manhattan połowy XX wieku. Pojawiają się w nich tematy dorastania, przyjaźni, miłości, równości, polityki, kina, literatury i codzienności. Jednym z najciekawszych wątków jest obserwowanie, jak doświadczenia młodej dziewczyny, jej fascynacje i kontakty z ludźmi stopniowo składają się na obraz pisarki, którą znamy dzisiaj. Poszczególne teksty nie tworzą więc zwartej fabuły, ale razem opowiadają historię kształtowania się literackiej osobowości autorki Zabić drozda.
Podczas lektury zbioru najbardziej podobało mi się to, że w tych tekstach nie dostrzegam potrzeby budowania legendy Harper Lee. Zamiast tego czytelnik towarzyszy młodej autorce ciekawej świata, dowcipnej, uważnej i wyczulonej na absurdy codzienności. Lee przygląda się ludziom i miejscom, ale równie często przygląda się samej sobie. Wspomnienia z Alabamy mają w sobie ciepło i lokalny koloryt, natomiast teksty dotyczące Nowego Jorku pokazują inną przestrzeń – bardziej dynamiczną, anonimową, ale i na swój sposób fascynującą. Ta podróż między Południem a wielkim miastem jest, według mnie, jednym z najważniejszych motywów całego zbioru, bo pozwala zobaczyć, jak bardzo miejsce może wpływać na sposób patrzenia na świat.
W mojej ocenie Ziemia słodkiej wieczności bywa nierówna. Niektóre teksty czytałem z dużym zainteresowaniem, inne traktowałem raczej jak literackie dokumenty z epoki. To nie jest zbiór, który ma udowodnić, że Harper Lee trzymała w szufladzie kolejne arcydzieło. Jego wartość polega przede wszystkim na czymś innym: pozwala zajrzeć za kulisy jej pisarskiego warsztatu i zobaczyć materiały, które pozostawały wcześniej poza głównym nurtem jej twórczości. Poznawanie tych krótkich tekstów było trochę jak odnalezienie starych fotografii pisarza: niekoniecznie doskonałych artystycznie, ale niezwykle interesujących, bo pokazujących prawdziwego człowieka zanim stał się literacką legendą.
Po przeczytaniu Ziemi słodkiej wieczności mam poczucie, że odrobinę lepiej poznałem Harper Lee, choć książka nie daje prostych odpowiedzi i nie próbuje dopisać kolejnego rozdziału do historii Zabić drozda. To raczej zbiór literackich śladów – czasem błyskotliwych, czasem zbyt lekko naszkicowanych, ale niemal zawsze ciekawych z perspektywy osoby, która chce zrozumieć, skąd wzięła się jedna z najważniejszych amerykańskich pisarek XX wieku. Nie polecałbym jednak tej książki komuś, kto oczekuje kolejnej wielkiej powieści Harper Lee. Rekomendowałbym ją natomiast każdemu, kto chce zobaczyć pisarkę nie z pomnika, lecz zza biurka – jeszcze zanim jej nazwisko zaczęło znaczyć tak wiele dla światowej literatury.
Informacje o książce
autorka Harper Lee
tytuł Ziemia słodkiej wieczności (The Land of Sweet Forever: Stories and Essays)
przekład Maciej Szymański
Dom Wydawniczy Rebis 2026
ocena 4/6
recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem

One Reply to “HARPER LEE „ZIEMIA SŁODKIEJ WIECZNOŚCI””