
Nie jestem w stanie policzyć, ile razy razy nazwisko Sebastiana Fitzka mignęło mi w księgarni, czy w mediach społecznościowych dotyczących książek. Jakoś nigdy nie udało mi się sięgnąć po żadną jego powieść, choć niemiecki autor specjalizuje się w moim ulubionym gatunku jakim jest thriller psychologiczny z elementami kryminału. Może to kwestia pecha, a może przekonanie, że najlepszą prozę gatunkową tworzą pisarki i pisarze anglosascy, umiejętnie wplatający w swoje fabuły suspens, który buduje niepodrabialny klimat ich powieści. Ale w końcu i ja mogłem poznać styl Fitzka przy okazji premiery psychothrillera opublikowanego przez Wydawnictwo Albatros.
Dziewczyna z kalendarza to najnowsza powieść niemieckiego mistrza gatunku, który niejednokrotnie udowodnił, że potrafi wciągnąć czytelnika w mroczną i pełną zaskakujących zwrotów akcji historię. Książka serwuje intensywne emocje i napięcie utrzymujące się do ostatniej strony, jednocześnie wykorzystując motyw kalendarza adwentowego, z założenia sympatycznej zapowiedzi świąt, ale w wersji Fitzka budzącej grozę grę z przypadkowymi ofiarami, których jedyną winą jest to, że ktoś je sobie wcześniej upatrzył.
Fabuła książki koncentruje się wokół dwóch przeplatających się linii czasowych i historii różnych kobiet, które łączy makabryczna przeszłość. Punktem wyjścia jest nocny telefon pod numer alarmowy, w którym przerażona kobieta, Valentina Rogal, zamawia pizzę, próbując w ten sposób przekazać policji, że jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. W opuszczonym domku w Lesie Frankońskim, gdzie się schroniła, patrol znajduje przerażający, krwawy kalendarz adwentowy – tradycja została zamieniona w śmiertelną grę. Wiele lat później, psycholożka Olivia Rauch poszukuje biologicznej matki swojej adoptowanej córki i w ten sposób trafia na mroczną miejską legendę o Dziewczynie z Kalendarza – młodej kobiecie, która przed laty wpuściła do domu psychopatę.

Książka Sebastiana Fitzka to wielowarstwowy thriller, w którym nic nie jest takie, na jakie wygląda. Doceniam autora za hipnotyzujące pióro i zdolność do tworzenia fabuły, której po prostu nie da się odłożyć. Dziewczynę z kalendarza można określić jako historię z plot twistami mającymi swoje plot twisty, co oznacza, że nawet najbardziej doświadczeni miłośnicy thrillerów będą zaskoczeni kolejnymi zwrotami akcji, które pojawiają się niemal do samego końca. To zarówno zaleta, jak i wada tej powieści; początkowo łatwo jest pogubić się w zawiłościach fabuły z powodu ciągłych przeskoków między planami czasowymi.
Złożoność wydarzeń oraz ciągłe nieoczekiwane zwroty akcji, charakteryzujące prozę niemieckiego autora, zaczynają od pewnego momentu zwyczajnie męczyć, a czytelnik zastanawia się, czy aby nie ma do czynienia z pastiszem gatunku. Sednem powieści okazuje się stopniowe odkrywanie powiązań między wydarzeniami, a także wychodzenie na jaw tajemnic i sekretów sprzed lat – czyli typowe dla prozy gatunkowej motywy i znajome chwyty literackie. Fitzek buduje swoją intrygę wokół tematu adopcji, poszukiwania tożsamości, choroby zagrażającej życiu, wreszcie psychologicznych motywacji poszczególnych bohaterek i bohaterów.
Przyznam, że choć dostrzegam te wszystkie składowe fabuły, za które autora cenią miłośniczki i miłośnicy jego prozy, nie do końca kupiłem tę konwencję. Za dużo w tej historii niepotrzebnego zagmatwania, ciągłych przeskoków w czasie wprowadzających chaos, wreszcie rozwiązań fabularnych wyskakujących niczym królik z kapelusza magika. Sam pomysł na fabułę, choć początkowo przypadł mi do gustu, w czasie lektury stracił na atrakcyjności, co sprawiło, że moje zainteresowanie dalszymi losami bohaterek i bohaterów stopniowo malało. Przeczytałem powieść do końca, ale z poczuciem, że styl Fitzka niespecjalnie mi odpowiada, a brak suspensu, owego unikalnego faktora udanego thrillera psychologicznego przeszkadza w lekturze. Muszę zatem sięgnąć po inną jego powieść aby przekonać się, czy niespecjalnie udane spotkanie z Dziewczyną z kalendarza to jednorazowy epizod, czy po prostu z autorem średnio mi po drodze.
Informacje o książce
autor Sebastian Fitzek
tytuł Dziewczyna z kalendarza (Das Kalendermädchen)
przekład Piotr Kimel
Wydawnictwo Albatros 2025
ocena 4-/6
recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem
